Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Walka z nieuczciwym konkurentem powinna wynikać z przemyślanej strategii

12 lutego 2013

Rozmowa z Martą Kuchno, adwokatem z kancelarii White & Case

Czy w okresie spowolnienia gospodarczego, kiedy stawką w grze bywa utrzymanie się na rynku, nasilają się przypadki nieuczciwej konkurencji?

W dobie trudności rynkowych w niejednej firmie narasta poczucie, że "nie mamy już nic do stracenia". Przedsiębiorcy przyparci do muru uciekają się do coraz agresywniejszych działań. W bezpardonowej walce, kiedy argumenty zgodne z dobrymi obyczajami handlowymi okazują się niewystarczające, przedsiębiorcy coraz częściej sięgają po wymuszanie na partnerach biznesowych określonych zachowań.

Jak tego rodzaju zachowania wyglądają w praktyce?

Spróbujmy przyjrzeć się sytuacji, w której właściciel spółki X prowadzi negocjacje z innym uczestnikiem rynku (nazwijmy ten podmiot firmą Y). Celem rozmów jest uregulowanie wzajemnych stosunków. Porozumienia nie widać i w toku negocjacji zaczynają pojawiać się sugestie, że brak akceptacji dla warunków firmy Y grozi tym, że inni kontrahenci spółki X zerwą z nią współpracę. Taki scenariusz oznacza pogorszenie sytuacji rynkowej X, a do tego właściciel X może się liczyć z lawiną uciążliwych postępowań cywilnych. Słowa takie naturalnie nie padają w trakcie rozmowy, natomiast dla rozmówcy sugestia jest jasna.

Jak zakwalifikować takie zachowanie Y i jak się przed nim bronić?

W takim momencie całkiem na rzeczy jest rozważenie, czy tego rodzaju sugestie nie stanowią szantażu, który jest przestępstwem na gruncie ustawy z 2 sierpnia 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. 1997 r. nr 88 poz. 553 ze zm.). Szantaż wtedy ma miejsce, gdy ktoś posługuje się przemocą lub groźbą, aby zmusić inną osobę do określonego zachowania. Groźba, o której tu mowa, nie ogranicza się do zastraszania nożem lub pistoletem, ale może być również zapowiedzią wszczęcia postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci. Znamiona tego przestępstwa zbliżają się nieco do opisywanych relacji pomiędzy właścicielem X a spółką Y. W zależności od okoliczności można zachowanie Y zakwalifikować jako usiłowanie wyzyskania przymusowego położenia kontrahenta, również będące przestępstwem. Kodeks karny określa mianem wyzysku sytuację, kiedy sprawca wykorzystuje przymusowe położenie innej osoby (w tym osoby prawnej) i zawiera z nią umowę nakładającą na tę osobę obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym. To, że nie dochodzi jeszcze do zawarcia umowy, pozostaje bez znaczenia, gdyż samo usiłowanie wymuszenia określonej treści umowy może podlegać ściganiu.

Co robić w takiej sytuacji?

Uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa (szczególnie gdy dotyczy ono określonych osób) komunikuje się organom ścigania. Słabością takiego rozwiązania bywa to, że one stają się gospodarzem postępowania, a ewentualny pokrzywdzony ma w praktyce ograniczony, zwłaszcza na początkowym etapie postępowania, wpływ na jego tok. Z drugiej strony niewątpliwą zaletą uruchomienia postępowania karnego jest okoliczność, że może ono doprowadzić do zabezpieczenia przez organy ścigania cennych dowodów. Warto o tym pamiętać, przygotowując się do obrony przed zachowaniem Y na drodze cywilnoprawnej, w oparciu o przepisy mające służyć zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Jak sądy rozpatrują tego rodzaju pozwy?

Przykładem sporu o czyn nieuczciwej konkurencji był pozew, jaki złożył przedsiębiorca prowadzący trzy punkty gastronomiczne w mieście znanym z walorów turystycznych przeciw jego konkurentowi. Dla oznaczenia jednego z nich użył nazwy Złoty Kąt - nawiązał w ten sposób do tradycji, gdyż przed II wojną światową w tym samym miejscu znajdował się sklep spożywczy o tej samej nazwie. Nazwę tę umieścił nie tylko na szyldzie baru, ale też na ulotkach, fakturach, w książce telefonicznej i w internecie. 5 lat później pewna spółka otworzyła w pobliżu baru pub z piwem własnej produkcji i nazwała lokal Złoty Kąt Browar. Nazwa ta widniała na szybach pubu, na menu, na podkładkach pod piwo i na jego stronie internetowej. Przedsiębiorca wystąpił przeciwko wymienionej spółce z pozwem o zaniechanie używania przez nią nazwy Złoty Kąt i usunięcia jej ze wszystkich przedmiotów nią oznaczonych oraz opublikowanie w lokalnej prasie przeprosin. Wspólnicy spółki domagali się oddalenia pozwu, wskazując, że używają nazwy historycznej, nawiązującej do miejsca, które powszechnie znane jest jako Złoty Kąt - w związku z tym, że nazwa ta należy do domeny publicznej, powinna być ogólnie dostępna. Wskazali ponadto, że nazwą Złoty Kąt oznaczony był przystanek autobusowy u zbiegu pobliskich ulic. Spór przetoczył się przez sądy okręgowy i apelacyjny, po czym złożona została kasacja do Sądu Najwyższego. W wyroku z 16 października 2010 r. (sygn. akt II CSK 191/10) Sąd Najwyższy, powołując się na ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, przychylił się do pozwu i orzekł, że "używanie na oznaczenie przedsiębiorstwa także nazwy zwyczajowej i ugruntowanej w świadomości lokalnej społeczności podlega ochronie".

A na czym polega czyn nieuczciwej konkurencji?

Ustawodawca określa w sposób generalny, że jest to działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Definicja ta została zawarta w jednym z pierwszych artykułów ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. z 2003 r. nr 153, poz. 1503 ze zm.) i jest uniwersalnym zakazem nieuczciwej konkurencji. Ustawa w dalszej części wskazuje przykłady zachowań, które z góry kwalifikuje jako czyny nieuczciwej konkurencji.

W istocie kierowanie przez przedsiębiorcę pod adresem innego przedsiębiorcy gróźb zaszkodzenia jego relacjom handlowym jest związane z działalnością gospodarczą i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami...

Zagraża także interesowi X, ponieważ może prowadzić X do podjęcia decyzji dla niego niekorzystnych, które w normalnych, bardziej sprzyjających warunkach nie zostałyby podjęte. Zachowanie Y spełnia zatem ustawowe przesłanki uznania go za czyn nieuczciwej konkurencji.

Czy proste zgłoszenie do organów ścigania wystarczy?

Jak w każdym procesie zmierzającym do uzyskania ochrony przed działaniami godzącymi w interesy podmiotu pokrzywdzonego, przygotowanie do walki z nieuczciwą konkurencją powinno mieć postać przemyślanej strategii. Na skuteczność takiej strategii składa się umiejętny dobór środków ochrony prawnej na gruncie prawa cywilnego i karnego, z uwzględnieniem etapów poprzedzających właściwy spór, obejmujących głównie zabezpieczenie roszczeń oraz dowodów.

@RY1@i02/2013/030/i02.2013.030.21500020b.802.jpg@RY2@

materiały prasowe

Marta Kuchno, adwokat z kancelarii White & Case

Jak w każdym procesie zmierzającym do uzyskania ochrony przed działaniami godzącymi w interesy podmiotu pokrzywdzonego, przygotowanie do walki z nieuczciwą konkurencją powinno mieć postać przemyślanej strategii

Rozmawiał Krzysztof Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.