Bez wierzycieli lepszych i gorszych
Zespół powołany przez ministra sprawiedliwości proponuje rewolucję: podatki, składki na ZUS oraz inne daniny publicznoprawne mają stracić uprzywilejowaną pozycję w postępowaniu upadłościowym
Uprzywilejowanie ZUS, fiskusa i pozostałych wierzycieli publicznoprawnych przy podziale masy upadłości prowadzi do tego, że pozostali, nieuprzywilejowani wierzyciele często nie mogą liczyć na pokrycie choćby części swoich roszczeń wobec bankruta.
- Ciążące na upadłym podatki i inne daniny oraz składki ZUS obciążają w istocie jego pozostałych nieuprzywilejowanych wierzycieli, co wywołuje wątpliwości co do zgodności tych rozwiązań z konstytucją - wskazują członkowie zespołu ministra sprawiedliwości do spraw nowelizacji prawa upadłościowego i naprawczego (dalej: zespół) w przygotowanych rekomendacjach. Na jej podstawie opracowywany jest już projekt założeń do ustawy, która zastąpi obowiązujące rozwiązania prawa upadłościowego i naprawczego.
Spadek po PRL
Polska nie byłaby jedynym krajem, który rezygnuje z uprzywilejowania wierzytelności publicznoprawnych. Zrezygnowano z niego przed 20 laty w prawie niemieckim, angielskim i austriackim. U nas konieczność wprowadzenia tych zmian była sygnalizowana już w 2003 r., gdy wchodziły w życie przepisy obowiązującego prawa upadłościowego i naprawczego (Dz.U. nr 60, poz. 535 z późn. zm).
Pełnomocnicy reprezentujący przedsiębiorców kwestionują jeszcze dodatkowo nieuzasadnione uprzywilejowanie wierzytelności pracowniczych i alimentacyjnych, jednak w ocenie zespołu za jego utrzymaniem przemawiają względy społeczne.
- Propozycję zrównania wierzytelności prywatnoprawnych i publicznoprawnych zgłaszało wiele środowisk. Ten postulat jest też kontynuacją działań zapoczątkowanych po zmianach systemowych w roku 1989, zmierzających do zniesienia uprzywilejowanej pozycji Skarbu Państwa względem podmiotów prywatnych - tłumaczy adwokat Łukasz Mróz, członek zespołu, partner w Kancelarii Nikiel i Wspólnicy.
Adwokaci, radcowie prawni i syndycy, środowiska nauki prawa upadłościowego i ekonomii i sami sędziowie upadłościowi oceniają, że uprzywilejowanie wierzytelności publicznoprawnych jest dziś nieuzasadnione. Ich zdaniem naczelnicy urzędów skarbowych, urzędy celne i ZUS już na przedpolu upadłości są wyposażeni w cały arsenał instrumentów służących do sprawnego dochodzenia należności, w tym przede wszystkim w możliwość szybkiego uzyskania tytułu wykonawczego i prowadzenia egzekucji administracyjnej. - Praktyka wskazuje, że organy te zbyt rzadko korzystają z tych uprawnień, spodziewając się, że i tak po ogłoszeniu upadłości ich pozycja jako wierzyciela będzie uprzywilejowana, a więc ich wierzytelność zostanie zaspokojona w całości lub znacznej części - dodaje mec. Mróz.
Brak efektu domina
- Rezygnacja z uprzywilejowania poprawi efektywność postępowań upadłościowych. Tym bardziej że wierzytelności te są i tak uprzywilejowane, bo np. urzędy skarbowe mają środki, aby wyegzekwować je szybko, nie czekając kilka lat, aż dłużnik upadnie, by wówczas zaspokoić się z masy upadłości - tłumaczy dr hab. Anna Hrycaj, sędzia XI wydziału gospodarczego do spraw upadłościowych i naprawczych Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto, członkini zespołu.
Rezygnacja z uprzywilejowania wierzytelności podatkowych ułatwi też dłużnikowi restrukturyzację w postępowaniach naprawczych i układowych. Dzięki temu podatnik utrzyma się w obrocie gospodarczym i Skarb Państwa będzie miał wpływy z płaconych przez niego podatków. Skoro firma utrzyma się na powierzchni, to ostaną się też miejsca pracy, a więc Skarb Państwa zaoszczędzi na zasiłkach dla bezrobotnych. Zmniejszy się też ryzyko efektu domina: kolejnych upadłości wywołanych stratami niezaspokojonych wierzycieli - przekonują eksperci.
- Przygotowane przez zespół ds. nowelizacji prawa upadłościowego i naprawczego rekomendacje zmian nie przesądzają o brzmieniu konkretnych przepisów. Wskazują jedynie zdiagnozowane problemy - studzi jednak nadzieje Maciej Geromin, sekretarz zespołu.
Ostateczna wersja projektu założeń do ustawy zostanie skierowana do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych na przełomie lutego i marca. Wtedy będzie można dopiero mówić o oficjalnym stanowisku resortu.
Tak jest
w Art. 342 prawa upadłościowego i naprawczego:
w należności: koszty postępowania upadłościowego, należności alimentacyjne, renty za wywołanie choroby, kalectwa, śmierci przypadające na czas po ogłoszeniu upadłości, należności z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia masy upadłości, należności z umów, których wykonania zażądał syndyk itp.
w należności ze stosunku pracy, alimenty i renty za czas przed ogłoszeniem upadłości, przypadające za dwa ostatnie lata przed ogłoszeniem upadłości należności z tytułu składek na ZUS, wraz z odsetkami i kosztami egzekucji itp.
w podatki i inne daniny publiczne z odsetkami i kosztami egzekucji
w inne należności, jeśli nie należą do kategorii piątej, wraz z odsetkami za ostatni rok, kosztami procesu i egzekucji
w odsetki w kolejności, w jakiej podlega zaspokojeniu kapitał, kary grzywny, należności z tytułu darowizn i zapisów.
Tak ma być
w należności alimentacyjne oraz renty za wywołanie choroby, niezdolności do pracy, kalectwa lub śmierci, należności z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia masy upadłości, należności z zawartych przez upadłego przed ogłoszeniem upadłości umów, których wykonania zażądał syndyk, przypadające za czas przed ogłoszeniem upadłości należności ze stosunku pracy, przypadające za dwa ostatnie lata przed ogłoszeniem upadłości należności z tytułu składek na ZUS, wraz kosztami postępowania i egzekucji itp.
w inne należności, jeżeli nie podlegają zaspokojeniu w kategorii trzeciej, wraz kosztami postępowania i egzekucji, w tym podatki i daniny publiczne oraz pozostałe należności z tytułu składek na ZUS;
w odsetki za opóźnienie, kary umowne w części przewyższającej wysokość szkody, a także sądowe i administracyjne kary pieniężne, należności z tytułu darowizn i zapisów itp.
Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz
Uprzywilejowanie interesu publicznego szkodzi gospodarce
@RY1@i02/2013/025/i02.2013.025.18300100b.803.jpg@RY2@
Paweł Dobrowolski ekonomista, członek zespołu ministra sprawiedliwości ds. nowelizacji prawa upadłościowego i naprawczego
Polskie prawo upadłościowe stanowi, że w momencie upadłości zmienia się kolejność spłacania wierzycieli. Skarb Państwa (podatki i ZUS) "wchodzi przed kolejkę" do spłaty długów. Taka zmiana kolejności spłaty długów zwiększa ryzyko banków i kontrahentów, przez co zmniejsza ich skłonność do kredytowania gospodarki. Co gorsza, w reakcji na zachwianie stabilności kolejności spłat częstą praktyką jest opóźnianie wniosków o upadłość w cichym porozumieniu wierzycieli i dłużnika. Pozwala to im wspólnie wyciągnąć z firmy jak najwięcej gotówki dla wierzycieli i właściciela. Jest to racjonalne dla niektórych wierzycieli i części właścicieli, bo dostają gotówkę i nie muszą wykazywać problemów z kredytami. Ale w sumie jest to szkodliwe dla wartości firm oraz całej gospodarki. W momencie gdy w końcu ogłaszana jest upadłość, sytuacja prawna jest zabagniona przez różne kombinacje i zazwyczaj nie ma już majątku, który można restrukturyzować.
Kolejność spłaty ustanowiona przed niewypłacalnością powinna być utrzymana po upadłości, by ochronić oczekiwania wierzycieli i wspierać przewidywalność relacji handlowych. Uprzywilejowanie interesu publicznego ponad roszczenia prywatne, szkodzi gospodarce i wcale nie zwiększa skuteczności ściągania należności podatkowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu