Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

W oczekiwaniu na PSA

23 maja 2021
Ten tekst przeczytasz w 20 minut

Czy innowacja potrzebuje innowacji? Do tej pory radziła sobie w obrębie znanego katalogu form spółek

Niebawem, a wszystko wskazuje, że tym razem już definitywnie, wejdą w życie po wielokroć przesuwane w czasie przepisy o zmianie Kodeksu spółek handlowych dodające w tytule III - poświęconym spółkom kapitałowym - dział Ia, a wraz z nim prostą spółkę akcyjną. Tym samym od 1 lipca 2021 r. ściśle określony katalog typów spółek handlowych poszerzy się o nowy - formalnie zaliczony do kapitałowych - typ spółki, która wszakże nie będzie ani akcyjną, ani prostą. Poświęcono jej 134 artykuły, co stanowi niewiele mniej niż regulacja, jaką objęto właściwą - chciałoby się rzecz - spółkę akcyjną. Gdy czyta się uzasadnienie do projektu przewidującego wprowadzenie PSA, autorstwa ówczesnego Ministerstwa Rozwoju, trudno nie odnieść wrażenia, że głównym zamiarem, jakim kierowali się projektodawcy, było stworzenie wehikułu organizacyjno-prawnego dla prowadzenia przedsięwzięć realizowanych najczęściej w nowych technologii, w warunkach dużej niepewności rynkowej, a nade wszystko będących na etapie poszukiwania powtarzalnego i skalowalnego modelu biznesowego. Gdy w 2017 r. podejmowano pracę nad nowymi regulacjami, szacowano, że liczba start-upów - do których przede wszystkim adresowana miała być nowa konstrukcja spółki - wynosiła ok. 2,7 tys. W tej chwili działa ich - aż albo tylko - ok. 4,2 tys., z czego ponad połowa koncentruje się na branży IT oraz ICT, czyli wiodących w obszarze trwającej rewolucji cyfrowej. Pomijając fundamentalny z punktu widzenia forsowanych nowych rozwiązań, tudzież przywoływanych na ich uzasadnienie argumentów, problem braku definicji, czym jest bądź czym powinien być ów mityczny start-up, warto to porównać chociażby z liczbą funkcjonujących w Polsce spółek akcyjnych (ponad 10 tys.) czy spółek z o.o. (ok. 425 tys.), z których każda w momencie rozpoczynania swojej działalności także była - w większym czy mniejszym zakresie - start-upem. Niemniej owo określenie, jakkolwiek wyjątkowo nieostre, stało się mantrą mającą uzasadnić potrzebę nowego bytu, a zarazem usprawiedliwieniem dla organizacyjnych eksperymentów, które mogą przecież mocno zaważyć na utrzymywanej od dziesięcioleci przez k.s.h. kruchej równowadze, jaką jest pewność i bezpieczeństwo obrotu.

Przełomowe innowacje

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.