Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Termin zawity sąd bierze pod uwagę z urzędu

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Termin zawity, tj. taki, który jest nieprzywracalny, sąd powinien brać pod uwagę z urzędu. Ponieważ w tym wypadku sąd apelacyjny tak nie zrobił, a z uzasadnienia nie wynika dlaczego, musi do sprawy powrócić.

Małżonkowie Dorota i Waldemar O. byli wspólnikami spółki cywilnej Z., która zajmowała się handlem złomem. 15 stycznia 2003 r. spółka przekształciła się w jawną, a 15 września 2004 r. w V. spółkę z o.o. Spółka dostarczała złom m.in. Hucie Ostrowiec, która upadła 5 lipca 2005 r. i tego dnia wypłaciła za wystawione faktury 1,250 mln zł. Syndyk masy upadłości Huty wystąpił przeciwko małżonkom i spółce V. o zwrot tych pieniędzy wraz z odsetkami na podstawie art. 24 prawa upadłościowego z 1934 r. Przepis ten mówił, że czynności prawne upadłego, dotyczące majątku wchodzącego w skład masy upadłości, dokonane po ogłoszeniu upadłości, nie mają skutków prawnych w stosunku do masy.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo. Pozwani odwołali się, ale sąd II instancji oddalił apelację. Stwierdził, że w sprawie mają zastosowanie przepisy starego prawa upadłościowego. Za datę upadłości liczy się godzina 0. Od tego momentu wszystkie czynności dokonane w tym dniu są czynnościami po ogłoszeniu upadłości. Zastosowanie powinien mieć jednak art. 20 starego prawa upadłościowego, gdyż po ogłoszeniu upadłości Huta była pozbawiona zarządu, a więc i rozporządzania majątkiem. Ten zaś przepis mówił, że na skutek upadłości upadły traci z samego prawa zarząd oraz możność korzystania i rozporządzania majątkiem należącym do niego w dniu ogłoszenia upadłości i nabytym w toku postępowania. Majątek ten stanowi masę upadłości. Jest to więc świadczenie nienależne, które trzeba zwrócić. Ale w apelacji pozwani małżonkowie podnieśli także zarzut naruszenia art. 574 kodeksu spółek handlowych. Stwierdza on, że wspólnicy przekształconej spółki osobowej odpowiadają na dotychczasowych zasadach solidarnie ze spółką przekształconą za zobowiązania powstałe przed dniem przekształcenia przez okres trzech lat, licząc od tego dnia. Sąd apelacyjny zarzut ten uznał za nietrafny, ale nie wyjaśnił dlaczego. Od tego wyroku pozwani (a więc także spółka) wnieśli skargę kasacyjną. Utrzymywali, że spełnienie świadczenia było czynnością faktyczną, a nie prawną, a o takiej mówi art. 24. Poza tym termin z art. 574 k.s.h. jest terminem zawitym, a sąd apelacyjny w ogólne się nim nie zajął, tylko enigmatycznie stwierdził, że ten zarzut jest nieuzasadniony.

Sad Najwyższy uchylił wyrok sądu apelacyjnego w stosunku do małżonków O. i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. W ustnym uzasadnieniu stwierdził, iż zarówno w orzecznictwie, jak i doktrynie przyjmuje się, że wykonanie zobowiązania zależy od jego charakteru i każdorazowo trzeba ocenić charakter czynności prawnej. W tej sprawie byłoby nielogiczne przyjęcie, że była to czynność faktyczna, wobec tego jest skuteczna wobec masy upadłości. Była to czynność prawna i zastosowanie ma art. 24. Zasadny był jednak zarzut naruszenia art. 574 k.s.h. Termin w nim zawarty jest terminem zawitym, który sąd bierze pod uwagę z urzędu. Tymczasem uzasadnienie sądu apelacyjnego jest tak enigmatyczne, że SN nie mógł ocenić, dlaczego tego nie zrobił. Dlatego musi do sprawy powrócić.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.