Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie można ratować firm ustawą działającą wstecz

- Projekty ustaw przygotowanych w Ministerstwie Gospodarki to zbędny ambaras. Wszystko, co można rozważać, to indywidualne próby ugodowe, a w razie braku porozumienia stron w sytuacjach drastycznych przedsiębiorcy powinni starać się uzyskać orzeczenie sądu. Mogłoby ono doprowadzać do uczciwej równowagi stron albo nawet rozwiązywać kontrakt. Nie ma w moim przekonaniu możliwości ustanowienia prawa, które ograniczałoby z mocą wsteczną swobodę umów czy wręcz eliminowało z obrotu prawnego takie kontrakty. Jeżeli więc bank domaga się gigantycznych pieniędzy, a przedsiębiorca uważa, że został wykorzystany czy wprowadzony podstępnie w błąd, co spowodowało drastyczną nierównowagę praw i obowiązków stron, to niech nie płaci i idzie do sądu.

- Nie bądźmy naiwni, sądząc, że sektor bankowy będzie patrzył spokojnie na uchwalanie prawa rodzącego dla niego straty. Banki jako beneficjenci umów opcyjnych są w gruncie rzeczy pośrednikami. One same zawarły umowy, m.in. ze swoimi centralami. I w zależności od sposobu potraktowania tych tzw. asymetrycznych umów zawartych z polskimi przedsiębiorcami pojawią się skutki dla owych dalszych umów - zawartych między instytucjami finansowymi, choć projekty ustaw nie mówią o tym wprost, bo też i nie o te kontrakty twórcom chodziło. Gdybyśmy wobec tego przyjęli, że banki muszą wykazać straty - ponieważ nawet nieuzyskane korzyści stają się dla nich na dalszym etapie rzeczywistymi stratami - to spadłaby wartość ich aktywów. A gdyby tak się stało, to nie mogę wykluczyć, że zagraniczny bank, który zainwestował w Polsce, będzie domagał się naprawienia strat przez państwo polskie. Wówczas będziemy mieli wiele wielkich sporów w międzynarodowych trybunałach arbitrażowych.

- Czymkolwiek te projekty są, nie dawałbym im żadnej szansy. Gdyby bowiem któryś (przede wszystkim w wersji drastycznej) został uchwalony, to istnieje realne niebezpieczeństwo, że Polska stałaby się przedmiotem ostrych ataków. Zaczęłoby się od skargi do Trybunału Konstytucyjnego.

2dc2b735-7c21-43c6-a525-d786bce63af9-38893069.jpg

Grzegorz Domański, profesor z Uniwersytetu Warszawskiego, partner w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.