Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Syndyk masy upadłości nie jest pracownikiem upadłego

20 września 2011

PRZEPISY PRAWA upadłościowego i naprawczego dosyć precyzyjnie regulują pozycję syndyka masy upadłości, a w szczególności jego obowiązki i uprawnienia. Nie udzielają jednak jasnej odpowiedzi, jaki jest status syndyka, a w szczególności czy jest organem zarządzającym spółki, jej pracownikiem, czy też przedsiębiorcą prowadzącym działalność na własny rachunek

Odpowiedzi na to pytanie udzielił w wyroku z 5 maja 2011 roku Trybunał Konstytucyjny (TK). Badał konstytucyjność przepisów o wynagrodzeniu syndyka i zarządcy. Problem konstytucyjny, który został przedstawiony w pytaniu prawnym sądu dotyczył terminu do złożenia przez te osoby wniosku o zapłatę wynagrodzenia i zwrot poniesionych wydatków oraz rygoru utraty tego wynagrodzenia w całości w przypadku uchybienia temu terminowi (art. 164 ust. 3 i 4 Prawa upadłościowego i naprawczego). W szczególności podniesiono, iż pozbawienie ich wynagrodzenia w przypadku, gdy nie złożą wniosku albo złożą go zbyt późno, narusza prawo do ochrony wynagrodzenia za pracę a także prawo pracownika do zarobkowania i godnego wynagrodzenia.

Trybunał Konstytucyjny nie podzielił zarzutów sądu, który zwrócił się z pytaniem prawnym. Analizując zakres obowiązków syndyka masy upadłości wskazał, iż przedsiębierze on wszelkie działania związane z bieżącym prowadzeniem przedsiębiorstwa upadłego. Dokonuje czynności dotyczących masy upadłości na rachunek upadłego, lecz we własnym imieniu, ponosząc odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną na skutek nienależytego wykonywania obowiązków. Jako osoba fizyczna jest podmiotem prowadzącym pozarolniczą działalność w rozumieniu przepisów o systemie ubezpieczeń społecznych. Może być również spółką prawa handlowego. Do pełnienia funkcji potrzebuje licencji, którą otrzymuje się po uprzednim zweryfikowaniu zarówno wiedzy teoretycznej, jak i praktycznych umiejętności z zakresu prawa upadłościowego, a zatem potwierdzającej profesjonalne przygotowanie do zawodu. Te wszystkie argumenty pozwalają stwierdzić, iż syndyk nie jest pracownikiem upadłego. W jego działalności brak bowiem podległości służbowej czy organizacyjnej. Nie wykonuje czynności pod kierownictwem innego podmiotu, z obowiązkiem podporządkowania się poleceniom co do sposobu jej wykonywania, lecz działa zgodnie z wytycznymi ustawowymi przy wykorzystaniu swych kwalifikacji, ponosząc ryzyko odpowiedzialności odszkodowawczej, za wynagrodzeniem, którego wymiar nie jest ustalony z góry, lecz stanowi wypadkową włożonego wysiłku, osiągniętych wyników i stanu masy upadłości. Podstawą świadczenia usług przez syndyka jest powołanie przez sąd, a nie umowa o charakterze cywilnoprawnym.

Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że syndyka masy upadłości charakteryzują pewne cechy przypisywane przedsiębiorcy. Prowadzi bowiem we własnym imieniu odpłatnie działalność zawodową, wymagającą określonych kwalifikacji i umiejętności, w której istnieje zależność między własną skutecznością i starannością a osiągniętym zarobkiem. Niewątpliwie też obowiązuje go podwyższony standard staranności ocenianej z uwzględnieniem przypisywanego mu profesjonalizmu. W tym zakresie TK porównał sytuację syndyka do adwokata lub radcy prawnego ustanowionego z urzędu, wskazując na podobieństwo obu funkcji oraz dopuścił stawianie również syndykowi większych wymagań, zagrożonych surowszymi sankcjami w razie ich niedochowania.

Również wynagrodzenie syndyka nie jest wynagrodzeniem pracowniczym, lecz należy do kosztów postępowania upadłościowego. Pokrywane jest z masy upadłości - majątku upadłego. O wynagrodzeniu orzeka sąd postanowieniem na wniosek zainteresowanego (z urzędu zaś jedynie w razie jego śmierci). Jest ono przyznawane na podstawie kryteriów ustawowych, a wśród nich - stopnia zaspokojenia wierzycieli, nakładu pracy i czasu trwania postępowania. Jest ukształtowane jako ekwiwalent świadczeń syndyka. Zatem ustalenie prawa syndyka masy upadłości do wynagrodzenia i przyznanie go w określonej kwocie zawsze opiera się na realiach konkretnego postępowania. Mimo trzyetapowego procesu jego przyznawania (możliwość wstępnego ustalenia jego wysokości i wypłaty zaliczek, złożenie wniosku o ustalenie i przyznanie wynagrodzenia końcowego, ostateczne ustalenie wysokości wynagrodzenia przez sąd), ma ono charakter jednorazowy.

Gratyfikacja syndyka jest w sposób integralny związana z postępowaniem upadłościowym, w ramach którego świadczy on usługi. Może być przyznana wyłącznie orzeczeniem sądu upadłościowego w toku tego postępowania, z tytułu czynności podejmowanych dla jego prawidłowego przebiegu i nakierowanych na realizację jego celów.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że z momentem powołania i podjęcia pierwszych czynności po stronie syndyka powstaje majątkowe prawo podmiotowe do wynagrodzenia i zwrotu poniesionych wydatków. Jeżeli jednak nie zażąda on zapłaty przed upływem terminu, prawo to wygasa. Termin ten ma charakter ustawowy i nie podlega przedłużeniu przez sąd. W konsekwencji wynagrodzenie syndyka nie podlega regulacjom dotyczącym prawa pracy i nie jest chronione tak jak wynagrodzenie pracownicze, lecz jak inne prawa majątkowe o charakterze cywilnoprawnym.

Michał Jackowski

adwokat, doktor nauk prawnych, partner w Adwokackiej Spółce Partnerskiej Grzybkowski & Guzek, dyrektor Pionu Obsługi Klientów Korporacyjnych tej kancelarii

e-mail: m.jackowski@grzybkowski-guzek.pl

@RY1@i02/2011/182/i02.2011.182.211.008j09.801.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.