Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Uchwały Sądu Najwyższego w sprawach gospodarczych

16 sierpnia 2011
Ten tekst przeczytasz w 18 minut

Datą uiszczenia opłaty sądowej przekazem pocztowym realizowanym za pośrednictwem operatora publicznego świadczącego powszechne usługi pocztowe jest data nadania przekazu potwierdzona przez operatora.

Sąd rejonowy odrzucił zarzuty W.W. (pozwanego) od nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu nakazowym. Został on wezwany przez sąd do uiszczenia opłaty sądowej w terminie siedmiu dni, który upływał 15 stycznia 2010 r. Pozwany żądaną opłatę uiścił na poczcie w dniu 15 stycznia 2010 r., co potwierdza odcinek wpłaty gotówkowej. Tymczasem opłata wpłynęła do sądu 22 stycznia 2010 r., co uzasadniało orzeczenie o odrzuceniu zarzutów.

Przy rozpoznawaniu zażalenia pozwanego sąd okręgowy przedstawił Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne: czy za dzień uiszczenia opłaty sądowej wnoszonej za pośrednictwem Poczty Polskiej należy uznać dzień dokonania jej wpłaty czy dzień uznania rachunku bankowego prowadzonego dla sądu.

Sąd Najwyższy zauważył, że zgodnie z par. 2 ust. 1 rozporządzenia ministra sprawiedliwości z 31 stycznia 2006 r. w sprawie sposobu uiszczania opłat sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. nr 27, poz. 199 ze zm. - dalej rozporządzenie) - opłaty sądowe uiszcza się w formie bezgotówkowej na rachunek bieżący dochodów właściwego sądu albo w formie wpłaty gotówkowej, bezpośrednio w kasie sądu lub w formie znaków o odpowiedniej wartości wykonanych według ustalonego wzoru. W rozporządzeniu tym nie przewidziano sposobu uiszczania opłat w drodze przekazu pocztowego. Niemniej ta forma obrotu pieniężnego jest wykorzystywana także w praktyce sądowej. Istotą przekazu pocztowego jest wypłacenie (doręczenie) adresatowi - na polecenie nadawcy - określonej kwoty pieniężnej w gotówce. Zdaniem SN przekaz mieści się zatem w użytym w par. 2 rozporządzenia, szeroko rozumianym pojęciu "wpłata gotówkowa".

SN podkreślił, że przedstawione zagadnienie dotyczy przekazu realizowanego za pośrednictwem Poczty Polskiej, będącej do 2008 r. państwowym przedsiębiorstwem użyteczności publicznej, w której jedynym akcjonariuszem jest Skarb Państwa. Pozycja spółki Poczta Polska jest więc szczególna: wykonuje ona świadczenia powszechnych usług pocztowych w pewnym sensie w imieniu państwa. Ma bowiem prawo używania znaków z godłem Rzeczypospolitej Polskiej oraz pieczęci urzędowych z wizerunkiem orła. Ma też ustawowy obowiązek świadczenia powszechnych usług pocztowych. Oznacza to, że na terenie całego kraju musi świadczyć szczegółowo określone usługi polegające m.in. na realizowaniu przekazów pocztowych w obrocie krajowym i zagranicznym. Wyjątkowa pozycja operatora publicznego sprawia, że czynnościom wykonywanych za jego pośrednictwem nadawane są specjalne skutki. Ustawodawca obdarza operatora publicznego szczególnym zaufaniem, a niejednokrotnie ustanawia domniemanie, że czynność dokonana za jego pośrednictwem jest skuteczna wobec adresata już z chwilą jej dokonania. Zdaniem SN domniemanie to należy odnieść także do czynności uiszczenia opłaty sądowej przekazem pocztowym, zwłaszcza że potwierdzenie jego dokonania, wydane przez placówkę operatora publicznego, ma nadaną przez ustawę moc dokumentu urzędowego. Takich skutków wobec braku ku temu podstaw prawnych nie można przypisać czynnościom podejmowanym za pośrednictwem innych osób niż operator publiczny, nawet gdy ich działalność jest "legalna" (por. odmienne postanowienie Sądu Najwyższego z 19 września 2007 r., III UZ 12/07, OSNP 2008, nr 21 - 22, poz. 334).

Uchwała SN z 21 stycznia 2011 r., sygn. akt III CZP 115/10.

@RY1@i02/2011/157/i02.2011.157.210.0004.001.jpg@RY2@

Tomasz Gaczyński, partner, adwokat, Siwek Gaczyński & Partners Spółka komandytowa

Omawiana uchwała wydaje się racjonalna, choć wykorzystanie narzędzia w postaci analogii jest - także w świetle dalszych wywodów sądu - dyskusyjne. Należy oczekiwać, że system publicznych instytucji służących obywatelowi będzie spójny, niezależnie od niezawinionego przez obywatela stopnia sprawności tych instytucji. W opisie stanu faktycznego czytamy, iż przekaz realizowany przez Pocztę Polską dotarł do adresata dopiero po tygodniu. Żadna szanująca się instytucja finansowa nie jest tak opieszała. Trudno jednak wymagać, żeby interesant tego "przedsiębiorstwa użyteczności publicznej" miał wpływ na jego funkcjonowanie. Słusznie należy jednak oczekiwać, że obywatel będzie miał zaufanie, że wykonanie dyspozycji w jednym z elementów publicznego systemu będzie miało skutek w postaci wypełnienia obowiązku nałożonego przez inny element tego systemu. Omawiane rozstrzygnięcie należy do wskazanej przez Kisiela kategorii ofiarnej walki z problemami generowanymi wyłącznie przez samo istnienie systemu. Należy także mieć nadzieję, że problem rozwiąże się sam, kiedy wprowadzone będzie realizowanie przelewów w czasie rzeczywistym - wtedy niemożliwe będzie gubienie pieniędzy w trzewiach Lewiatana, a adresat otrzyma przekaz praktycznie w momencie złożenia dyspozycji przez nadawcę.

Kopia odpisu z Krajowego Rejestru Sądowego, poświadczona za zgodność z oryginałem przez pełnomocnika wnioskodawcy będącego radcą prawnym, może stanowić podstawę nadania klauzuli wykonalności na rzecz następcy prawnego wierzyciela na podstawie art. 788 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego.

Sąd rejonowy oddalił wniosek wierzyciela GN-banku o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu wystawionemu przez GB - bank. Wnioskodawca załączył do wniosku odpis z Rejestru Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego poświadczony przez występującego w jego imieniu radcę prawnego, z którego wynikało połączenie obu banków. Sąd uznał to za niewystarczające. Powołał się na art. 788 par. 1 k.p.c., według którego wymagane jest złożenie dokumentu urzędowego lub prywatnego z podpisem notarialnie poświadczonym. W ocenie sądu okręgowego rozpatrującego zażalenie wiele argumentów przemawia za tym stanowiskiem. Sąd wskazał m.in. art. 788 par. 1 k.p.c., który jako wprowadzający ograniczenia dowodowe powinien być interpretowany ścieśniająco. Poza tym - zgodnie z art. 129 par. 3 k.p.c. w brzmieniu nadanym ustawą z 23 października 2009 r. o zmianie ustaw w zakresie uwierzytelniania dokumentów (Dz.U. nr 216, poz. 1676, dalej ustawa zmieniająca) - walor dokumentu urzędowego uzyskuje tylko poświadczenie za zgodność z oryginałem, a nie poświadczona w ten sposób kopia dokumentu. Sąd okręgowy wskazał jednocześnie, że w przepisach kodeksu postępowania cywilnego nie można znaleźć reguły, z której wynikałoby, że ilekroć ustawa stanowi o dokumentach, chodzi zawsze o ich oryginały. Wątpliwość tę przedstawił do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu.

Sąd Najwyższy zauważył, że od wejścia w życie ustawy zmieniającej - według art. 129 par. 2 k.p.c. - strona zamiast oryginału dokumentu może złożyć odpis. Zgodność takiego dokumentu z oryginałem musi być poświadczona przez notariusza lub występującego w sprawie pełnomocnika strony będącego m.in. adwokatem lub radcą prawnym. Tym samym utraciły aktualność prezentowane wcześniej w judykaturze i doktrynie oceny o niedopuszczalności korzystania w postępowaniu przewidzianym w art. 788 par. 1 k.p.c. z odpisów wymienionych w tym przepisie dokumentów uwierzytelnionych przez adwokatów lub radców prawnych występujących w charakterze pełnomocników wierzyciela. Art. 788 par. 1 k.p.c. wymaga, aby przejście uprawnienia lub obowiązku na inną osobę po powstaniu tytułu egzekucyjnego zostało wykazane za pomocą odpowiednich dokumentów. Istnienie tego rodzaju regulacji - zdaniem SN - nie oznacza jednak, że w postępowaniu klauzulowym nie jest możliwe odstępstwo od tej zasady i nie stosuje się w nim art. 129 par. 2 k.p.c. Z art. 13 par. 2 k.p.c. wynika obowiązek odpowiedniego stosowania przepisów o procesie także w innych rodzajach postępowań. Zakres zastosowania art. 129 par. 1 - 4 k.p.c. jest wobec tego szerszy i ma on dotyczyć innych rodzajów postępowań unormowanych w k.p.c. Przepisy regulujące postępowanie klauzulowe nie wyłączają wprost odpowiedniego stosowania w nim art. 129 par. 2 k.p.c.

Przeciwko stosowaniu przepisu art. 129 par. 2 k.p.c. w postępowaniu klauzulowym nie przemawia także charakter tego postępowania. Jest ono w porównaniu z postępowaniem rozpoznawczym postępowaniem uproszczonym i sformalizowanym, w którym dowód z dokumentów odgrywa podstawowe znaczenie. SN uznał, że brzmienie art. 129 par. 2 i par. 3 k.p.c. nie daje podstaw do wyłączenia dokumentów urzędowych z procedury uproszczonego poświadczania odpisów dokumentów za zgodność z oryginałem.

Uchwała SN z 21 grudnia 2010 r., sygn. akt III CZP 94/10.

@RY1@i02/2011/157/i02.2011.157.210.0004.002.jpg@RY2@

Anna Wawrzyńczak LL.M., radca prawny /Senior Associate, CMS Cameron McKenna Dariusz Greszta Spółka Komandytowa

Uchwała Sądu Najwyższego jest konsekwencją obowiązującej od 1 stycznia 2010 r. nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego w zakresie uwierzytelniania dokumentów. Wprowadziła ona szerszą możliwość stosowania poświadczenia odpisów dokumentów przez występującego w sprawie profesjonalnego pełnomocnika będącego osobą zaufania publicznego. Możliwość poświadczania składanych w sprawie odpisów przez zawodowego pełnomocnika wynikała z potrzeby praktyki oraz ekonomiki procesowej. Strony nie zawsze chciały składać do akt oryginały, a poświadczenie notarialne wiąże się z dodatkowymi kosztami. Poświadczony odpis nie staje się jednak przez poświadczenie dokumentem urzędowym. Moc dokumentu urzędowego ma samo poświadczenie zamieszczone na dokumencie, spełniające określone wymogi formalne. Adwokaci oraz radcowie prawni poświadczają odpis dokumentu za zgodność z oryginałem po okazaniu im oryginału. Samo poświadczenie powinno zawierać podpis radcy prawnego lub adwokata, datę i miejsce jego sporządzenia, a na żądanie również godzinę dokonania czynności. Z mocą dokumentu urzędowego pełnomocnik poświadcza istnienie dokumentu źródłowego o takiej samej treści.

Poddaniem uchwały pod głosowanie wszystkich części walnego zgromadzenia - w rozumieniu art. 83 ust. 9 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych - jest objęcie jej projektu porządkiem obrad walnego zgromadzenia.

Rzecznik praw obywatelskich przedstawił Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne. Dotyczyło ono wykładni art. 83 ust. 9 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (dalej u.s.m.), a w szczególności zawartego w nim sformułowania "uchwałę uważa się za podjętą, jeżeli była poddana pod głosowanie wszystkich części walnego zgromadzenia". Artykuł 83 ust. 1 u.s.m. przewiduje, że najwyższym organem spółdzielni jest walne zgromadzenie, które nie może zostać zastąpione przez zebranie przedstawicieli członków, co było dopuszczalne w poprzednim stanie prawnym. Może ono być podzielone na części, jeżeli statut tak stanowi, gdy liczba członków spółdzielni przekroczy 500. Uchwałę uważa się wówczas za podjętą przez takie, podzielone na części, walne zgromadzenie, jeżeli spełnia ono przesłanki określone m.in. w art. 83 ust. 9 ustawy.

RPO chciał, by SN rozstrzygnął, czy poddanie uchwały pod głosowanie wszystkich części walnego zgromadzenia oznacza obowiązek wyrażenia stanowiska przez każdą część walnego zgromadzenia w drodze głosowania nad projektem treści uchwały, czy też warunek ten spełnia już samo głosowanie nad porządkiem obrad, w rezultacie którego doszło do skreślenia z porządku obrad którejkolwiek części walnego zgromadzenia głosowania nad projektem uchwały.

Sąd Najwyższy uznał, że zastosowanie jedynie reguł wykładni językowej przy interpretacji określonej w art. 83 ust. 9 zdanie pierwsze u.s.m. przesłanki "poddania uchwały pod głosowanie" prowadziłoby do wniosku, że mniejszość członków spółdzielni mieszkaniowej, uczestniczących bezpośrednio w walnym zgromadzeniu - w ramach którejkolwiek części podzielonego w ten sposób organu spółdzielni mieszkaniowej - mogłaby nie dopuścić do skutecznego podjęcia uchwały przez walne zgromadzenie (wbrew odmiennej w tym względzie woli wyrażonej nawet przez zdecydowaną większość członków, uczestniczących bezpośrednio we wszystkich pozostałych częściach podzielonego walnego zgromadzenia). Dlatego ważny jest cel wprowadzenia przepisów i oczekiwane przez legislatora rezultaty.

Wolą ustawodawcy było zastąpienie w dużych spółdzielniach mieszkaniowych zebrań przedstawicieli walnymi zgromadzeniami, ale podzielonymi na części. Dzięki temu członkowie spółdzielni mieszkaniowych mają możliwość bezpośredniego osobistego udziału w walnym zgromadzeniu i brania osobistego udziału w głosowaniach w istotnych dla spółdzielców sprawach. Elementem mającym zapewnić dojście do skutku i sprawny przebieg obrad walnego zgromadzenia zwłaszcza dużej spółdzielni mieszkaniowej było wprowadzenie art. 83 ust. 8 u.s.m., przesądzającego ważność walnego zgromadzenia niezależnie od liczby obecnych na nim członków.

Według SN - zastosowanie reguł wykładni funkcjonalnej i systemowej pozwala przyjąć, że przesłanka uznania uchwały za podjętą, a polegająca na poddaniu jej projektu pod głosowanie wszystkich części walnego zgromadzenia (art. 83 ust. 9 u.s.m.), jest spełniona także wówczas, jeżeli jej projekt objęty został porządkiem obrad walnego zgromadzenia. Jeśli więc sprawa podjęcia uchwały została zamieszczona w porządku obrad walnego zgromadzenia, członkom wszystkich części walnego zgromadzenia przedstawiono projekt uchwały, a następnie z własnego wyboru zdecydowali oni, że nie będą nad projektem danej uchwały głosowali, to uzasadniony jest pogląd, iż uchwała została poddana pod głosowanie wszystkich części walnego zgromadzenia.

O tym zaś, czy uchwałę można uważać za podjętą ostatecznie powinna zdecydować liczba głosów "za" uchwałą, która w myśl art. 83 ust. 9 zd. pierwsze u.s.m. powinna być oddana przez większość z ogólnej liczby członków uczestniczących w walnym zgromadzeniu.

Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 29 kwietnia 2011 r., sygn. akt III CZP 111/10.

@RY1@i02/2011/157/i02.2011.157.210.0004.003.jpg@RY2@

Jerzy Krotoski adwokat, Kancelaria Krotoski-Adwokaci

Rozstrzygnięcie przez SN wątpliwości dotyczących podejmowania uchwał przez walne zgromadzenie podkreśla demokratyczny charakter stosunków spółdzielczych i zasługuje na pełną aprobatę. Podjęcie przez walne zgromadzenie decyzji co do przyjęcia lub odrzucenia uchwały wymaga zgody większości, tj. poddania jej pod głosowanie i oddania większości głosów "za" lub "przeciw". Członków spółdzielni nie można zmusić do aktywności, więc zrezygnowanie przez część walnego zgromadzenia z głosowania nad uchwałą oznacza wyłącznie "wstrzymanie się od głosu". Słuszne jest stanowisko SN, że zachowanie bierności części spółdzielców nie pozbawia zgromadzenia - jako całości - możliwości podjęcia decyzji w przedmiocie uchwały. Część podzielonego walnego zgromadzenia nie jest organem spółdzielni i nie może samodzielnie decydować o przyjęciu uchwały.

Gdyby uznać, że eliminacja uchwały z porządku obrad, czyli niepoddanie jej w ogóle pod głosowanie, jest równoznaczna z odrzuceniem, to każda, nawet niewielka grupa spółdzielców miałaby możliwość skutecznie sparaliżować działalność walnego zgromadzenia i całkowicie zablokować podejmowanie uchwał. Takie rozwiązanie byłoby sprzeczne z zasadami bezpośredniego udziału wszystkich członków spółdzielni i podejmowania uchwał większością głosów. Zatem słusznie SN stwierdził, że obowiązkiem spółdzielni jest umożliwienie wszystkim członkom udziału w głosowaniu nad uchwałą, bez względu na to, czy z tej możliwości skorzystają.

Wniosek właściciela nieruchomości o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem (art. 3051 par. 2 k.c.) przerywa bieg terminu zasiedzenia tej służebności.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne Operator S.A. (wnioskodawca) wniósł o stwierdzenie, że nabył przez zasiedzenie służebność przesyłu na nieruchomości uczestnika postępowania - MM. Z kolei MM wnosząc o oddalenie wniosku, zarzucił, że doszło do przerwania biegu terminu zasiedzenia. Przed jego upływem - 30 stycznia 2009 r., złożył on bowiem w sądzie wniosek na podstawie art. 3052 par. 2 k.c. o ustanowienie służebności przesyłu za wynagrodzeniem. Sąd rejonowy stwierdził, że wnioskodawca nabył z dniem 16 września 2009 r. w drodze zasiedzenia służebność przesyłową. Przy rozpoznawaniu apelacji uczestnika postępowania sąd okręgowy przedstawił Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne. Chodziło o rozstrzygnięcie, czy wniosek właściciela nieruchomości, na której posadowione są urządzenia przesyłowe, o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem, złożony w trybie art. 3052 par. 2 k.c. w związku z art. 3051 k.c. przerywa bieg zasiedzenia służebności przesyłu na rzecz przedsiębiorcy, którego własność te urządzenia stanowią.

Sąd Najwyższy przypomniał, że zgodnie z art. 3054 k.c., do służebności przesyłu stosuje się odpowiednio przepisy o służebnościach gruntowych - w tym art. 292 k.c. przewidujący możliwość nabycia służebności gruntowej przez zasiedzenie. Stosownie do art. 292 zd. drugie w zw. z art. 3054 k.c. do zasiedzenia służebności przesyłu stosuje się odpowiednio przepisy o zasiedzeniu nieruchomości, a zgodnie z art. 175 k.c. do biegu terminu zasiedzenia stosuje się odpowiednio przepisy o biegu terminu przedawnienia - w tym art. 123 par. 1 pkt 1 k.c. Stanowi on, że bieg terminu przedawnienia (zasiedzenia) przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia.

Zdaniem Sądu Najwyższego - właściciel występujący do sądu przeciwko posiadaczowi służebności przesyłu na podstawie art. 3052 par. 2 k.c. z żądaniem ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem przejawia aktywność, podkreślając w ten sposób, że jest właścicielem nieruchomości i korzysta ze swego prawa własności, chcąc uregulować zgodnie ze swoją wolą sposób z niej korzystania. Nie można więc mówić tu o właścicielu, który nie interesuje się przedmiotem swojej własności. Przeciwnie - chce on zamanifestować, że jest właścicielem i odzyskać pełnię praw właścicielskich, w tym prawo do decydowania o sposobie uregulowania stosunków prawnorzeczowych na swojej nieruchomości.

Takie jego działanie zmierza też do zmiany rodzaju posiadania posiadacza służebności - z posiadania nieruchomości w zakresie służebności przesyłu, które posiadacz wykonywał dla siebie, niezależnie od woli właściciela nieruchomości, na posiadanie służebności zgodne z wolą właściciela. I choć posiadanie w zakresie służebności gruntowej jest formalnie zawsze posiadaniem zależnym, jako odnoszące się do innego prawa niż prawo własności, to jednak posiadanie takie może być wykonywane samodzielnie, niezależnie od woli właściciela nieruchomości i jako takie prowadzić do zasiedzenia służebności albo być posiadaniem wykonywanym zgodnie z wolą właściciela.

Zgłoszenie przez właściciela żądania na podstawie art. 3052 par. 2 k.c. prowadzi do zmiany świadomości posiadacza, który nie może już twierdzić, że jego posiadanie służebności jest samodzielne i właściciel go nie kwestionuje. Zmienia się zatem rodzaj posiadania posiadacza służebności. Przede wszystkim jednak uwzględnienie przez sąd zgłoszonego na podstawie art. 3052 par. 2 k.c. żądania ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem wyłącza możliwość nabycia w przyszłości przez posiadacza służebności przesyłu w drodze zasiedzenia. Jest to więc czynność właściciela, która potencjalnie może pozbawić posiadacza możliwości zasiedzenia służebności. Jako taka jest niewątpliwie czynnością przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia swoich praw przez właściciela nieruchomości, który dąży do uregulowania służebności przesyłu na własnych warunkach.

Uchwała SN z 21 stycznia 2011 r., sygn. akt III CZP 124/10.

@RY1@i02/2011/157/i02.2011.157.210.0004.004.jpg@RY2@

Marcin Jasiński radca prawny w Kancelarii Gide Loyrette Nouel

We wstępnych rozważaniach dotyczących rozpatrywanego zagadnienia prawnego SN zwrócił uwagę na specyfikę regulacji prawnej dotyczącej biegu terminu zasiedzenia służebności. Polega ona na tym, iż bieg tego terminu nie jest regulowany wprost przez jeden przepis k.c., ale przez kilka przepisów odsyłających do odpowiedniego stosowania innych przepisów k.c., a mianowicie art. 292, 175 oraz 123 par. 1 pkt 1 k.c.

Zgodnie z SN, stosując odpowiednio do biegu terminu zasiedzenia służebności przesyłu przepisy wskazane powyżej, należy uwzględnić specyfikę każdej z instytucji, której one dotyczą, oraz specyfikę służebności przesyłu.

Celem instytucji przerwania biegu zasiedzenia jest uniemożliwienie posiadaczowi zasiedzenie własności nieruchomości lub innego prawa w stosunku do nieruchomości, w związku z powyższym powództwo lub wniosek, o którym mowa w art. 123 par. 1 pkt 1 k.c., powinno być ukierunkowane na osiągnięcie tego celu. Jeżeli więc właściciel składa wniosek o ustanowienie służebności przesyłu za wynagrodzeniem, to niewątpliwie podejmuje on działania skierowane na podkreślenie, że korzysta on ze swego prawa własności. Nie pozostając biernym, właściciel wykazuje chęć uregulowania sposobu korzystania z nieruchomości w inny sposób, niż wynikałby wskutek zasiedzenia służebności. W przypadku uwzględnienia przez sąd żądania, o którym mowa w art. 3052 par. 2 k.c., ustanowienie służebności przesyłu dokonuje się zgodnie z wolą właściciela, na warunkach przez niego określonych. Wobec powyższego w opinii SN aktywność właściciela nieruchomości musi spowodować przerwanie biegu zasiedzenia służebności przesyłu.

OPRACOWAŁA TERESA SIUDEM

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.