Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Zrzeszenia chronią przedsiębiorców

16 sierpnia 2011
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Decyzją z 8 lipca 2011 r. prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał firmy taksówkowe w Bydgoszczy za zawarcie zabronionego porozumienia. Z punktu widzenia konsumentów decyzja jest trafna. Ujednolicenie cenników za przewozy wyeliminowało konkurencję pomiędzy członkami porozumienia i doprowadziło do podniesienia cen usług. Ponieważ uczestnicy porozumienia posiadali prawie 50 proc. udziałów w rynku przewozów taksówkami w Bydgoszczy, to z punktu widzenia klientów istotnemu ograniczeniu uległy również możliwości znalezienia tańszych alternatyw przejazdu taksówką. Niemniej jednak mogą pojawić się obawy, czy wydana decyzja i nałożone kary odniosą zamierzony skutek.

W Bydgoszczy UOKiK nałożył kary jedynie na trzy podmioty, mimo że w decyzji stwierdzono, iż porozumieniem objętych zostało 586 z 1220 taksówkarzy. Wynika to z tego, że prezes UOKiK uznał korporacje taksówkowe za związki przedsiębiorców. Jednak kary zostały naliczone według przychodów jedynie przedsiębiorców organizujących pracę korporacji, tj. stojących na ich szczycie, w związku z czym nie uwzględniają one przychodów poszczególnych członków korporacji, czyli taksówkarzy. Stronami postępowania były bowiem korporacje, a nie taksówkarze. Skoro jednak to taksówkarze byli uczestnikami porozumienia, to również oni powinni ponieść konsekwencje jego zawarcia. Łączna wysokość nałożonych kar wyniosła około 40 tys. zł, a zatem na każdego taksówkarza przypada niecałe 70 zł. W porównaniu z innymi karami nakładanymi przez prezesa UOKiK jest to kwota dość symboliczna. Z drugiej strony prowadzenie postępowania, w którym uczestniczyłoby ponad 500 stron, prawdopodobnie sparaliżowałoby pracę Delegatury UOKiK w Bydgoszczy. Decyzję w podobnej sprawie wydała również Delegatura UOKiK w Gdańsku. Liczba taksówkarzy zrzeszonych w trzech korporacjach uczestniczących w kartelu wyniosła 1300. Łączna wysokość kar wyniosła 80 tys. zł, co daje niewiele ponad 60 zł na taksówkarza. Powyższe przypadki wskazują na konieczność dokonania nowej wykładni przepisów o ochronie konkurencji lub ich nowelizacji, tak aby kary odnosiły zamierzony skutek. Stowarzyszenia branżowe z reguły nie prowadzą działalności gospodarczej jako takiej. Ich celem jest raczej integracja środowiska, opracowywanie standardów jakości, bezpieczeństwa produktów, uczestniczenie w pracach legislacyjnych dotyczących danej branży oraz wymiana informacji rynkowych. To ostatnie działanie może niekiedy być problematyczne, zwłaszcza gdy wymieniane dane pozwalają członkom stowarzyszenia przewidzieć przyszłe zachowanie rynkowe konkurentów. Forum, jakim jest stowarzyszenie, izba czy zrzeszenie, może być bowiem doskonałym miejscem do świadomego bądź nieświadomego zawierania zabronionych prawem porozumień antymonopolowych. W największym wykrytym do tej pory w Polsce kartelu cementowym to właśnie m.in. w ramach stowarzyszenia branżowego producentów cementu wymieniano się informacjami wrażliwymi. Co prawda stowarzyszenie nie zostało ukarane, niemniej jednak decyzja wskazuje na niebezpieczeństwa związane z wymianą danych w ramach stowarzyszenia branżowego. Członkowie danego stowarzyszenia - o ile uczestniczyli w porozumieniu - powinni ponosić odpowiedzialność wspólnie ze stowarzyszeniem, np. odpowiedzialność solidarną. Taksówkarze byli bowiem również - a może nawet w pierwszej kolejności - beneficjentami zabronionego porozumienia. Co więcej z decyzji Delegatury UOKiK w Bydgoszczy wynika, że to właśnie taksówkarze z różnych korporacji rozmawiali między sobą o konieczności podniesienia cen i te informacje przekazali organizatorom korporacji. Prezes UOKiK stwierdził, że brak jest bezpośrednich dowodów zawarcia porozumienia pomiędzy organizatorami korporacji. Można z tego domniemywać, że inicjatywa wspólnego podniesienia cen wyszła więc od samych taksówkarzy. A przecież przedsiębiorcy nie powinny traktować stowarzyszenia, izby czy zrzeszenia, w którym są skupieni, jako tarczy dającej im immunitet od odpowiedzialności.

@RY1@i02/2011/157/i02.2011.157.210.002b.001.jpg@RY2@

Michał Markowicz, adwokat, Kancelaria Schoenherr

ES

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.