Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Dłużnicy na czarnych listach tylko po wyroku sądu

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zobowiązania

Posłowie chcą całkowicie zmienić zasady wpisywania konsumentów i przedsiębiorców na tzw. czarne listy dłużników. Proponują, aby dłużnika można było wpisywać do biur informacji gospodarczej (BIG) tylko wtedy, gdy dług na pewno istnieje. A pewność, mówią, jest, gdy wierzyciel ma uznane przez dłużnika roszczenie na piśmie lub ma prawomocny wyrok sądu, lub decyzję organu administracji publicznej zaopatrzoną w rygor natychmiastowej wykonalności. To sedno zmian proponowanych w poselskim projekcie nowelizacji ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, który trafił do laski marszałkowskiej.

- To populistyczny projekt. Wprowadzenie takich zmian oznaczałoby wywrócenie do góry nogami idei biur informacji gospodarczej, które powstały po to, aby odciążyć sądy i rejestrować długi jeszcze sądowo niepotwierdzone - mówi Andrzej Kulik, rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów BIG SA.

- Skutkiem wprowadzenia takiej regulacji byłby wzrost zatorów płatniczych i niespłaconych długów - dodaje.

Zdaniem autorów projektu - posłów Ruchu Palikota - obecne regulacje są nie do przyjęcia, bo umożliwiają wpisanie na listę nawet w przypadku, gdy dług jest sporny i toczy się w tej sprawie sprawa sądowa.

- Ten projekt to efekt rozmów z przedsiębiorcami. Zdarza się, że firmy są wpisywane na czarne listy z pominięciem jakiejkolwiek ścieżki reklamacyjnej - mówi poseł Krzysztof Kłosowski (RP).

Uważa, że sama ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczej jest dobra i potrzebna. Jednak praktyka pokazała, że możliwości wpisywania na czarne listy są nadużywane. W przypadku konfliktu przedsiębiorców wpisy stają się instrumentem przymuszania do zaspokojenia roszczenia, którego zasadność budzi wątpliwości. Tymczasem skutki takiego wpisu są olbrzymie - konsument lub przedsiębiorca nie dostaną kredytu, nie kupią telefonu, nie wezmą samochodu w leasing.

- Ustawodawca wprowadził mechanizm reklamacyjny, który powoduje, że nie można wykorzystywać BIG-ów jako narzędzia do rozgrywek między firmami - kontrargumentuje Andrzej Kulik.

I wylicza: jest przewidziana kara grzywny 30 tys. zł za to, że się poda nieprawdziwe informacje; dłużnik ma też prawo reklamować nieprawdziwy wpis. BIG musi reklamację rozpatrzyć.

- Przekazujemy wierzycielowi zastrzeżenia dłużnika i gdy upłynie odpowiedni termin, a on nie odniesie się do tego, usuwamy taki wpis - dodaje Andrzej Kulik.

Podkreśla też, że obecna ustawa przewiduje, że zobowiązanie sporne można wpisać do BIG, jeżeli się to zaznaczy. Natomiast jeśli chodzi o długi przedawnione, to wpisywanie ich jest dozwolone. Takie zobowiązanie bowiem nadal istnieje, tylko nie można go dochodzić przed sądem.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Projekt wpłynął do Sejmu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.