Prezes zapłaci ZUS 5 mln zł zaległych składek
Orzeczenie
Członek zarządu spółki odpowiada całym swoim majątkiem za długi spółki, jeśli w odpowiednim czasie nie ogłosił jej upadłości.
W Szczecinie przedsiębiorstwo państwowe z problemami finansowymi zostało przekształcone w spółkę akcyjną. Dokonano tego na podstawie ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji z 30 sierpnia 1996 r. Pracownicy firmy zdecydowali się na prywatyzację bezpośrednią, która najczęściej była stosowana w przypadku małych i średnich firm znajdujących się w złej kondycji rynkowej. Prezesem nowej spółki odzieżowej został dotychczasowy dyrektor przedsiębiorstwa państwowego znający jej sytuację finansową. Od przekształcenia do 1999 roku nie udało się firmie dostosować do nowych realiów gospodarczych. W efekcie, rosły długi firmy wobec ZUS z tytułu niezapłaconych składek na ubezpieczenie społeczne. Prezes próbował ratować firmę, mając cały czas nadzieję, że uda się przełamać złą passę. Sytuacja była na tyle dramatyczna, że kiedy zdecydował się na ogłoszenie upadłości, było za późno. Firma była niewypłacalna, bowiem na podstawie przepisów sąd wydał postanowienie o umorzeniu postępowania upadłościowego.
Zaległości z tytułu opłacania składek spowodowały, że ZUS podjął próby egzekucji zaległości z konta bankowego spółki. Okazało się, że firma nie ma żadnych pieniędzy. Zakład próbował także obciążyć nieruchomości przymusową hipoteką, ale nie były one własnością firmy, tylko skarbu państwa. W konsekwencji ZUS wydał decyzję o osobistej odpowiedzialności prezesa za długi spółki za okres do 2002 roku. W sumie ZUS domagał się od niego zapłacenia z majątku prywatnego 5 mln zł.
Ubezpieczony nie zgodził się z taką decyzją. Odwołał się od tej decyzji do sądu, który poparł ZUS i oddalił odwołanie, wskazując, że prezes nie dopełnił swoich obowiązków, nie ogłaszając upadłości firmy w odpowiednim czasie, kiedy jeszcze była możliwość jej uratowania. Podobnie uznał sąd apelacyjny. Zdaniem sądu prezes odpowiada za zaległości składkowe za cały okres, kiedy zarządzał firmą. Zainteresowany złożył więc kasację do Sądu Najwyższego.
- Nie można członkowi zarządu przypisywać zawinienia, więc nie może odpowiadać za zaległości wobec ZUS - przekonywał SN Tomasz Falco, adwokat.
SN jednak oddalił skargę kasacyjną. Jego zdaniem członek zarządu odpowiada całym swoim majątkiem za długi wobec ZUS. Przejmując spółkę, nie tylko znał jej sytuację finansową, lecz także był zorientowany w sytuacji na rynku odzieżowym. Gdyby w odpowiednim czasie ogłosił upadłość, nie doszłoby do takiej sytuacji. Ale takie postępowania należało rozpocząć już dwa miesiące po przeprowadzeniu komercjalizacji firmy. Prezes tego nie dokonał.
Bożena Wiktorowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu