Spacer po cienkiej linie
Wystarczy skarga jednej osoby, aby uruchomiona została procedura badania poprawności przekazu reklamowego
Dynamiczny rozwój mediów oraz silna konkurencja na rynku skłaniają specjalistów od marketingu do szukania nowych pomysłów na promocję towarów i usług. Niestety, kreatywność nie zawsze idzie w parze ze świadomością ograniczeń prawnych.
Sytuacji nie ułatwia to, że w polskim systemie prawnym nie ma jednej kompleksowej ustawy poświęconej zagadnieniom reklamy. Na straży poprawności przekazu stoją przede wszystkim ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz ustawa o radiofonii i telewizji. W praktyce jednak zasadnicze znaczenie odgrywa Komisja Etyki Reklamy, która podejmuje uchwały stwierdzające ewentualne naruszenia branżowego kodeksu etyki. Wystarczy skarga jednej osoby, aby uruchomić procedurę związaną z badaniem poprawności spotów czy billboardów. Jedna skarga może też doprowadzić do wykluczenia danego przekazu i zakazania jego rozpowszechniania.
Gdy niezadowolony odbiorca swe zastrzeżenie skieruje dodatkowo do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - zawiadamiając o podejrzeniu stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów - konsekwencje mogą być szczególnie dotkliwe. Przedsiębiorca naruszający regulacje, które mają zapobiegać nieuczciwej konkurencji, musi się nie tylko liczyć z zakazem emisji kwestionowanych reklam, lecz także z wysokimi karami pieniężnymi oraz procesem cywilnym.
Najwięcej skarg jest związanych z kwestią dyskryminacji płci, głównie kobiet, oraz wprowadzaniem w błąd odbiorcy. W tym miejscu warto zadać pytanie, dlaczego niektóre reklamy są traktowane jako dyskryminujące, a inne nie? Kiedy należy uznać, że doszło do naruszenia dobrych obyczajów? I czy każda reklama wprowadza w błąd?
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że odpowiedzi możemy znaleźć we wskazanym kodeksie etyki oraz w wymienionych ustawach. W rzeczywistości jednak brak tam precyzyjnych sformułowań i obiektywnych wskazówek, za którymi mogą pójść decyzje satysfakcjonujące wszystkich odbiorców. I niejednokrotnie zdarza się, że zakazana zostaje reklama, która w odczuciu wielu osób treści obraźliwych nie niosła, i odwrotnie, za dozwoloną uznaje się taką, która budzi powszechny niesmak.
Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji mówi o tym, że zakazana jest reklama sprzeczna z dobrymi obyczajami. Trudno jest jednak jednoznacznie zdefiniować, czym one są. Ocena przekazu pod tym kątem musi uwzględniać treść, język i formę w kontekście zasad moralnych. Ustawa wprowadza także zakaz reklam uchybiających godności człowieka, do których niewątpliwie zaliczają się treści o charakterze dyskryminacyjnym. Ale w tym przypadku także ważna jest całościowa ocena, zdarza się bowiem, że wykorzystane odwołanie do uczuć lub symboli nie uchybia godności człowieka. Przykładem jest kampania "Niepełnosprawni - pełnosprawni w pracy", której celem było zachęcanie pracodawców do zatrudniania osób niepełnosprawnych.
Z kolei ustawa o radiofonii i telewizji w art. 16b ust. 3 w punkcie 1. wskazuje, iż reklama nie może naruszać godności ludzkiej, a w punkcie 2., że nie może prowadzić do dyskryminacji ze względu na rasę, płeć, narodowość, pochodzenie etniczne, wyznanie lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek czy orientację seksualną. W obydwu dokumentach mamy więc ustanowione takie same ograniczenia, z tym że w przypadku drugiej ustawy prawodawca dodatkowo wyartykułował punkt odnoszący się do zakazu dyskryminacji (zapewne chodziło o podkreślenie, jak ważny jest to problem).
W reklamach dominują stereotypy, które prowadzą właśnie do dyskryminacji, głównie ze względu na płeć. I nie chodzi tylko o powszechną instumentalizację ciała kobiety i traktowanie jej jako obiekt seksualny (co jest podnoszone w większości skarg na reklamy). Cienką granicę można też przekroczyć, ukazując zwyczajowe role społeczne. Doszło do tego, zdaniem Komisji Etyki Reklamy, w przypadku spotów promujących środek czyszczący Pronto. "Pokazanie w reklamie mężczyzny, który w sposób protekcjonalny wskazuje palcem sprzątającej w mieszkaniu kobiecie, gdzie ma jeszcze poprawić/posprzątać/doczyścić, świadczy o przedmiotowym traktowaniu kobiety, co powoduje, że reklama narusza dobre obyczaje" - wyjaśnił zespół orzekający.
Zauważyć należy, że dyskryminacja i uprzedmiotowienie dotyka również mężczyzn, jednakże dość rzadko takie reklamy zostają zakazane. W przypadku spotów marki "Old Spice" przedstawiającej wysportowanego modela komisja orzekła końcowo, że nie obrażają one "normalnych mężczyzn" i przez to nie naruszają kodeksu. Podobną uchwałę gremium wydało w sprawie reklamy płynu Perwoll, w której mężczyzna został nazwany jako "coś nowego" (choć nie wszyscy członkowie gremium zgodzili się z opinią, że przekaz nie uprzedmiotawia mężczyzn).
Wszystkie trzy omawiane wcześniej dokumenty regulują też kwestię wprowadzania klienta w błąd. Zauważyć należy, że w pewien sposób każda reklama wykorzystuje łatwowierność i naiwność potencjalnego adresata, ale nie każda wprowadza w błąd. Zakazane jest podawanie nieprawdziwych informacji o danym produkcie oraz takie manipulowanie przekazem, które doprowadza w rzeczywistości do powstania reklamy podprogowej lub kryptoreklamy. Problematyczna jest także kwestia sloganów, które przedstawiają dany towar jako najlepszy na rynku - o ile takie stwierdzenia nie są w wystarczający sposób poparte badaniami.
Każdy przekaz reklamowy należy oceniać indywidualnie. Najważniejszym elementem tej oceny jest sylwetka przeciętnego konsumenta. Pamiętać należy, że w świecie zdominowanym przez media jest on bardziej krytyczny i nie uwierzy we wszystko, co mu się zachwala, ale w stosunkach z przedsiębiorcami zawsze jest stroną słabszą. Dlatego też to na przedsiębiorcy spoczywa ciężar dowodu, że reklama jego produktu nie wprowadza w błąd, nie dyskryminuje i w żaden inny sposób nie narusza prawa oraz etyki.
@RY1@i02/2013/157/i02.2013.157.07000070b.805.jpg@RY2@
Mec. Jacek Świeca, Kancelaria Prawna Świeca i Wspólnicy Sp. k.
Mec. Jacek Świeca
Kancelaria Prawna Świeca i Wspólnicy Sp. k.
@RY1@i02/2013/157/i02.2013.157.07000070b.806.jpg@RY2@
Mec. Paulina Dybka, Kancelaria Prawna Świeca i Wspólnicy Sp. k.
Mec. Paulina Dybka
Kancelaria Prawna Świeca i Wspólnicy Sp. k.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu