Skarbówka stanie w kolejce po długi
Prawo
Upadłość dłużnika to dopiero początek kłopotów tego, komu winny był pieniądze. Nawet jeśli postępowanie w sprawie ogłoszenia bankructwa pójdzie sprawnie, przed kolejkę wierzycieli prywatnych (na ogół kontrahentów przedsiębiorcy) wskakują dziś podmioty publicznoprawne, wobec których też miał długi - przede wszystkim fiskus i ZUS. I to one odzyskują należne im pieniądze w pierwszej kolejności kosztem pozostałych.
- Ciążące na upadłym przedsiębiorcy podatki obciążają jego pozostałych, nieuprzywilejowanych wierzycieli. Budzi to wątpliwości co do zgodności z konstytucyjną zasadą państwa prawa oraz obowiązkiem ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych - mówi Cezary Zalewski z Sądu Rejonowego dla Warszawy. Ale to ma się zmienić. Po znowelizowaniu prawa upadłościowego wierzytelności publicznoprawne (a więc np. podatki, składki ZUS i inne daniny publiczne) stracą ten przywilej. Będą traktowane tak samo jak zwykłe, np. zobowiązania handlowe.
Pierwsze do zaspokojenia z masy upadłości nie będą już koszty samego postępowania i wydatki na rzecz syndyka. Taka rewolucyjna propozycja znalazła się w założeniach do ustawy - Prawo restrukturyzacyjne, które trafiły do konsultacji społecznych.
Zgodnie z projektem przebudowie mają ulec wszystkie kategorie, wedle których dziś ustalana jest kolejność spłacania wierzycieli. Zamiast pięciu będą tylko trzy.
Do nieuprzywilejowanej grupy drugiej zostaną przesunięte m.in. nieuregulowane wynagrodzenia menedżerów zbankrutowanej firmy.
Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu