TFI będą uważać na ryzyko
Fundusze inwestycyjne
TFI będą musiały przed końcem lipca zmodyfikować systemy zarządzania ryzykiem w otwartych i zamkniętych funduszach inwestycyjnych. Taki obowiązek nakładają na towarzystwa wchodzące dziś w życie rozporządzenia ministra finansów.
- W praktyce oznacza to zmiany organizacyjne i wymóg wdrożenia nowych procedur - mówi Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. Systemy zarządzania ryzykiem istniały w TFI już wcześniej, ale przepisy nie określały szczegółowo np. tego, jakie metody szacowania ryzyka należy stosować. - Nowe przepisy wskazują konkretne procedury i metody pomiaru - wyjaśnia Katarzyna Sokowicz, kierownik zespołu ryzyka inwestycyjnego w BZ WBK TFI. Analizowany ma być m.in. skład portfela czy rodzaj stosowanych instrumentów pochodnych. - Novum jest obowiązek obliczania całkowitej ekspozycji funduszu na ryzyko zgodnie z konkretnymi wymogami - dodaje. Całkowitą ekspozycję funduszu na ryzyko trzeba będzie też obliczać przynajmniej raz dziennie.
- Nowe przepisy oznaczają dla TFI wyższe koszty funkcjonowania - twierdzi Piotr Kuba, wiceprezes Skarbca TFI. Towarzystwa będą zapewne musiały kupić nowy sprzęt i zatrudnić kolejnych pracowników. Czy wyższe koszty przerzucą na klientów? - TFI, które nie stosują już teraz maksymalnych zapisanych w statucie opłat, będą mogły tak zrobić - uważa Kuba. Ale jego zdaniem raczej nie zdecydują się na taki krok, bo to oznaczałoby pogorszenie pozycji konkurencyjnej ich funduszy.
Bartłomiej Mayer
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu