Rosnąca fala wyłudzeń, tym razem "na urząd patentowy"
Problem
Przedsiębiorcy rejestrujący znaki towarowe w ostatnim okresie masowo atakowani są wezwaniami do wniesienia opłat za rejestracje. Do złudzenia przypominają one oficjalne pisma urzędów patentowych. Ale w rzeczywistości to zazwyczaj zakamuflowane oferty publikacji w mało znaczących komercyjnych katalogach. Ponieważ przedsiębiorcy spodziewają się konieczności uiszczenia należności związanych ze znakami towarowymi - często bez wczytywania się - zlecają przelanie należnych kwot. O tym, że pieniądze trafiły na konto prywatnej firmy - orientują się często dopiero wtedy, kiedy otrzymują wezwanie do zapłaty z urzędu patentowego.
Kancelarie patentowe przyznają, że to prawdziwa plaga. Dziś już praktycznie każdy przedsiębiorca, który dokonuje rejestracji za granicą, dostaje takie fikcyjne pisma. Niektóre kancelarie zgromadziły pokaźne katalogi wzorów takich oszukańczych pism, które przedstawiają ku przestrodze swoim klientom. Z procederem walczą też urzędy patentowe na całym świecie.
Teoretycznie przedsiębiorcy, którzy padli ofiarą naciągaczy, mogą dochodzić roszczeń na drodze sądowej. W praktyce jest to utrudnione. A nawet jeśli uda się doprowadzić do pozytywnego rozstrzygnięcia w sądzie, to może okazać się, że wydatki na poszukiwanie firmy, koszty spraw sądowych - przewyższają utracone kwoty.
@RY1@i02/2014/204/i02.2014.204.21500010f.803.jpg@RY2@
NACIĄGANIE METODĄ NA URZĄD PATENTOWY
@RY1@i02/2014/204/i02.2014.204.21500010f.804.jpg@RY2@
Joanna Pieńczykowska redaktor prowadząca
Joanna Pieńczykowska
redaktor prowadząca
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu