Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Przedsiębiorcy boją się władz skarbowych, a lekceważą sąd

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

RADOSŁAW POTRZESZCZ Za nieskładanie sprawozdań finansowych w urzędzie podatkowym i sądzie rejestrowym kara powinna być jedna

Spółki handlowe muszą najpóźniej dziś (15 lipca) złożyć do Krajowego Rejestru Sądowego roczne sprawozdania finansowe, ale co roku wiele z nich uchyla się od tego obowiązku. Dlaczego?

Składa się na to kilka przyczyn, ale systemowo najniebezpieczniejsza jest sytuacja, kiedy przedsiębiorcy nie przekazują sprawozdań do KRS, choć składają je w urzędzie skarbowym. Czynią tak, żeby uniknąć postępowania karno-skarbowego. To kolejny dowód lekceważenia jawności informacji. Taka sytuacja pokazuje również, że strach przed organami skarbowymi jest nieporównywalnie większy niż respekt wobec obowiązków publicznoprawnych natury cywilistycznej, wobec sądu rejestrowego.

Czy to dowód indolencji sądów rejestrowych?

Nie można za to obwiniać sądów. Monitują niesubordynowanych tylko wtedy, kiedy przeglądają statuty i umowy spółek sztuka po sztuce, sprawdzając, kiedy kończy się ich rok obrotowy.

Ale chyba niewiele spółek ma rok obrotowy niepokrywający się z kalendarzowym?

Wbrew pozorom jest ich sporo. Wystarczyłoby jednak, żeby był ich 1 proc., a już zasada ostrożności zmuszałaby sąd do sprawdzenia wszystkich. Dlatego powinno być tak, że jeśli standardem jest rok obrotowy pokrywający się z rokiem kalendarzowym, to spółka, która ma mieć tzw. krzywy rok obrotowy, powinna to zgłaszać. Wtedy sędziowie wiedzieliby, kiedy mogą oczekiwać dokumentów. Taka informacja powinna znajdować się w systemie elektronicznym KRS. Mogłaby być automatycznie wyświetlana i wykazywana w każdym wypisie.

Dlaczego więc do tej pory nikt tego nie zrealizował?

Bo wpisu o roku obrotowym nie uznano za informację istotną. A wystarczyłoby, żeby przepis mówiący, co się wpisuje w poszczególnych rubrykach formularzy, wymagał stosownej informacji w jakimś polu. Sprawa jest zresztą głębsza. Wiąże się z pokutującym przeświadczeniem, że ustawa o rachunkowości jest domeną resortu finansów. Dlatego po reformie prawa handlowego nie należy ona do prawa spółek. Tymczasem sprawą tej ostatniej dziedziny jest jakość i terminowość upubliczniania sprawozdań finansowych.

Więc chodzi o czynność czysto techniczną?

Tak. Chociaż warto do tego dołączyć element, który spowodowałby, że system KRS byłby podstawowym, dającym wiedzę o przedsiębiorcach. Rejestr sądowy byłby taką recepcją wprowadzonego już jednego okienka, w którym spółki wypełniałyby również swoje zobowiązania wobec organów podatkowych. No bo jak można tolerować sytuację, w której podmiot pamięta o złożeniu sprawozdania władzom skarbowym, a lekceważy ten sam obowiązek wobec sądu rejestrowego?

Proponuje pan wzmożenie nieuchronności kary? Tej, która spotyka przedsiębiorców za niezłożenie sprawozdania w US?

Wolałbym mówić o poprawie świadomości prawa, choć prawdą jest, że dziś menedżerowie są w stanie zaakceptować nałożenie na nich grzywny, którą zresztą pokrywa za nich spółka, a nawet inny rodzaj odpowiedzialności, na którą uruchamiają polisę OC. Obawiają się tylko popełnienia przestępstwa karno-skarbowego, które wyłącza ich z pełnienia funkcji kierowniczych w spółkach. Dlatego kumulacja informacji w jednym miejscu i nakładanie jednej sankcji, takiej, jaka czeka łamiących prawo w US, mogłaby być dobrą metodą na poprawienie skuteczności regulacji.

To propozycja idąca pod prąd fali łagodności, deregulacji i depenalizacji.

Co w takim razie zrobić z wiedzą, że dotkliwsze karanie niewypełniania obowiązków wobec urzędu skarbowego jest skuteczniejsze? Dlatego tylko myślę, że warto ujednolicić sankcje. I to bez wprowadzania nowych przepisów karnych, tylko przez skomasowanie czynności, jakich ma dokonać przedsiębiorca w jednym okienku. No bo jak inaczej pokazać opornym, że każdy obowiązek ustawowy jest tak samo ważny?

Czy w takim razie, żeby nie obciążać dodatkowo sądów rejestrowych, które mogłyby przesyłać urzędom skarbowym również sprawozdania finansowe niejako przez naciśnięcie guzika, nie należałoby doprowadzić do przekazywania ich przez spółki również w wersji elektronicznej?

W ten sposób dochodzimy do sedna sprawy. Dziś sprawozdania są składane w formie papierowej do sądu właściwego dla siedziby danej spółki. Żeby je obejrzeć, trzeba tam pojechać. Może więc przydałby się system jednolitej platformy elektronicznej dla wszystkich firm, centralnie zarządzanej, na której każda spółka zawieszałaby swoje sprawozdanie finansowe? Wtedy wszyscy mieliby identyczny dostęp do obowiązkowo publikowanych dokumentów - i urząd skarbowy, i sąd rejestrowy, i kontrahenci. Skoro Dziennik Ustaw może mieć postać elektroniczną, to pora pomyśleć i o dokumentach, które mają być powszechnie dostępne. Dla poprawy bezpieczeństwa obrotu.

@RY1@i02/2014/135/i02.2014.135.183000500.802.jpg@RY2@

FOT. WOJTEK GÓRSKI

Radosław Potrzeszcz, adwokat, starszy partner w kancelarii Głuchowski Siemiątkowski Zwara

Rozmawiała Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.