Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Spółka bez odpowiedzialności

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

W pierwszej połowie maja Komitet Stały Rady Ministrów przyjął przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt założeń do projektu nowelizacji ustawy - Kodeks spółek handlowych. Celem propozycji jest, jak czytamy w liście przewodnim do projektu, "reforma struktury majątkowej spółki z o.o., która ma ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej przez przedsiębiorców w ramach najbardziej powszechnie stosowanej formy spółki kapitałowej, jaką jest spółka z o.o.". W założeniach planowana nowelizacja wygląda obiecująco: przecież od lat politycy i urzędnicy najwyższych szczebli jak mantrę powtarzają, że konieczne jest zniesienie biurokratycznych barier w rozwoju przedsiębiorczości w Polsce i stworzenie prawa przyjaznego dla przedsiębiorców. Jednak lektura zawartych w dokumencie propozycji jest ogromnym zaskoczeniem.

Jak wynika z zestawienia uwag zgłoszonych w toku konsultacji społecznych nad projektem założeń, idee przedstawione w projekcie wywołały ostrą krytykę instytucji zaproszonych do opiniowania. Dotyczy to w szczególności założenia podstawowego, którym jest obniżenie minimalnego poziomu kapitału zakładowego przy zakładaniu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością do kwoty 1 zł, przy jednoczesnym przekształceniu kapitału zakładowego w instytucję fakultatywną. Co to oznacza w praktyce? Otóż, po pierwsze, stworzenie karykaturalnej formy spółki kapitałowej bez kapitału; po drugie - ograniczenie do absolutnego minimum wymogów wobec osób, które zdecydują się na tę formę działalności; po trzecie zaś - dalsze obniżenie bezpieczeństwa kontrahentów takich podmiotów. Należy oczywiście zgodzić się, iż już obecnie minimalny kapitał zakładowy nie daje szczególnej ochrony kontrahentowi takiej spółki, nie można jednak zaaprobować tej okoliczności jako uzasadnienia dla jego redukcji do symbolicznego poziomu.

Czy rzeczywiście obecne wymogi kapitałowe utrudniają zakładanie spółki z o.o.? Czy są w stanie zniechęcić do rozpoczęcia działalności gospodarczej ludzi, którzy mają pomysł i przemyślany biznesplan? A w końcu czy ta kwota jest czynnikiem, który spowoduje, że zagraniczny inwestor zrezygnuje z inwestycji w Polsce? Wydaje się to co najmniej dyskusyjne. Pięć tysięcy złotych nie może być uznane za barierę! Przy tym należy wskazać, że system polskiego prawa gospodarczego nie uniemożliwia rozpoczęcia działalności gospodarczej bez wymaganego kapitału, jednakże wówczas przedsiębiorca musi mieć świadomość, iż ponosi odpowiedzialność za swoje działania - odpowiedzialność majątkową.

Mało przekonujące jest też twierdzenie o konieczności zwiększenia atrakcyjności polskiej spółki z o.o. na tle jej europejskich odpowiedników. Ogólny kierunek zmian zaproponowanych w projekcie jest rzeczywiście zgodny ze zmianami wdrożonymi w kilku państwach Unii Europejskiej. Ale w tych krajach, w których wprowadzono możliwość istnienia spółki o kapitale zakładowym równym 1 euro, wprowadzono też środki mające zrekompensować wierzycielom niższy poziom ochrony ich interesów. W wariancie polskim kontrahentom pozostaje jedynie głęboka wiara w uczciwość właścicieli spółki z o.o. z kapitałem zakładowym wysokości 1 zł.

W świetle proponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmian w miejsce jednolitej konstrukcyjnie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością zostaną wprowadzone trzy istotnie zróżnicowane jej odmiany: spółka z kapitałem zakładowym, z kapitałem udziałowym i spółka z kapitałem mieszanym. Już sam fakt takiego zróżnicowania nie sprzyja przejrzystości stosunków cywilnoprawnych i może zaburzać bezpieczeństwo obrotu prawnego. Nawet wykazując maksimum dobrej woli, trudno nie zauważyć, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością posiadająca kapitał zakładowy i spółka z ograniczoną odpowiedzialnością nieposiadająca takiego kapitału to w istocie dwa różne konstrukcyjnie podmioty gospodarcze. Projektodawca jednakże - w odróżnieniu od rozwiązań przyjętych w innych krajach - nie chce wyodrębnić spółki z kapitałem wysokości 1 zł od dotychczasowej, tradycyjnej spółki z o.o. chociażby przez odmienny dodatek w firmie takiego podmiotu. W proponowanym rozwiązaniu ryzyko powstanie wyłącznie po stronie kontrahenta takiej spółki, który niestety nie będzie wiedział, że powinien się dodatkowo ubezpieczyć.

W opinii do projektu przedstawionej przez Krajową Radę Notarialną wskazano, iż obniżenie kapitału zakładowego do poziomu 1 zł bez utworzenia odrębnego podtypu spółki wypacza ideę spółki kapitałowej. Symboliczna wartość udziałów oznacza, że na ich pokrycie mogą zostać wniesione symboliczne wkłady. W konsekwencji spółka z ograniczoną odpowiedzialnością staje się w istocie spółką bez odpowiedzialności. Oczywiście spowoduje to ożywienie na rynku ubezpieczeń, ale chyba nie taki jest cel proponowanych rozwiązań.

Wprowadzenie konstrukcji "spółki kapitałowej bez kapitału" prowadzi do zatarcia różnicy pomiędzy spółkami kapitałowymi a osobowymi, co w wymiarze praktycznym sprowadza się do pytania zasadniczego: jeżeli w spółkach kapitałowych z kapitałem za zobowiązania może odpowiadać spółka, a w osobowych - wspólnik, to kto będzie ponosił odpowiedzialność za zobowiązania w spółkach kapitałowych bez kapitału? W projekcie próżno szukać odpowiedzi na tak postawione pytania.

Obecna wersja rządowych propozycji wydaje się nie realizować przesłanek dobrze stanowionego prawa: nie gwarantuje bezpieczeństwa obrotu prawnego i nie chroni jego uczestników.

@RY1@i02/2014/104/i02.2014.104.18300090b.803.jpg@RY2@

Tomasz Janik prezes Krajowej Rady Notarialnej

Tomasz Janik

 prezes Krajowej Rady Notarialnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.