Dziennik Gazeta Prawana logo

Członek zarządu i pełnomocnik w jednym? Tak, lecz nie zawsze

29 kwietnia 2014

Argumenty za dopuszczalnością udzielania pełnomocnictwa członkowi zarządu w przypadku organu dwuosobowego nie powinny być decydujące. Nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie

Członek zarządu spółki z o.o., uprawniony umową spółki do jej reprezentowania łącznie z drugim członkiem zarządu, może być ustanowiony pełnomocnikiem do poszczególnych czynności. Taką tezę postawił Sąd Najwyższy w uchwale z 23 sierpnia 2006 r. (III CZP 68/06). Nie zmieniło to jednak tego, iż kwestia udzielania pełnomocnictwa członkowi zarządu jest wciąż żywo dyskutowana przez przedstawicieli doktryny oraz różnie oceniana w orzecznictwie.

W lutym 2014 r. do Sądu Najwyższego wpłynął wniosek o rozstrzygnięcie podobnego zagadnienia prawnego (sygn. akt III CZP 17/14). Różnica polega na tym, że w 2006 r. analiza dotyczyła możliwości udzielenia pełnomocnictwa szczególnego (do konkretnej czynności prawnej). Natomiast w tej sprawie pytanie odnosi się do pełnomocnictwa rodzajowego, tj. upoważnienia do dokonywania określonej kategorii czynności. Istota sporu jest jednak tożsama: chodzi o ustalenie, czy członek zarządu, uprawniony do reprezentacji łącznej, może zostać ustanowiony przez zarząd pełnomocnikiem spółki. Gazeta Prawna 1 kwietnia ("Reprezentacja na niejasnych zasadach" DGP 63/2014), posiłkując się opiniami ekspertów, przedstawiła argumentację przemawiającą za twierdzącą odpowiedzią na to pytanie.

Wyrażone w tekście poglądy praktyków zasługują na aprobatę, jednakże z pewnymi zastrzeżeniami.

Argumenty na tak

Zanim jednak przejdę do wątpliwości, krótko o argumentach dopuszczających możliwość ustanowienia członka zarządu pełnomocnikiem spółki:

1. Kodeks spółek handlowych (k.s.h.) nie zakazuje umocowywania członka zarządu w charakterze pełnomocnika spółki. Teza ta jest o tyle istotna, iż w pewnych przypadkach k.s.h. w istocie przewiduje zakaz pełnienia określonej funkcji przez członka zarządu lub podejmowania określonych działań (art. 214 i 243 par. 3 k.s.h.).

2. Zarząd (organ) spółki i jej pełnomocnik to zupełnie odrębne i odmienne instytucje prawne. W danym momencie konkretna osoba może występować albo jako członek organu spółki, albo jako jej pełnomocnik. Powyższemu towarzyszą odmienne reżimy prawne dotyczące uchybień związanych z reprezentacją spółki (zob. art. 39, 103-105 k.c.).

3. Padają również argumenty praktyczne, takie jak: konieczność podjęcia czynności podczas czasowej absencji jednego członka zarządu; lepsze rozeznanie członka zarządu (uprawnionego do reprezentacji łącznej) w sprawach spółki niż osoby trzeciej (ewentualnego pełnomocnika).

Ryzyko

W moim przekonaniu odpowiedź na stawiane powyżej pytanie nie jest jednoznaczna i powinna raczej brzmieć: to zależy. Z poglądami zaprezentowanymi powyżej należy się zgodzić w przypadku, gdy mamy do czynienia z taką strukturą w organie spółki, że danemu członkowi zarządu można udzielić pełnomocnictwa bez jego udziału. Będzie tak np., gdy zarząd jest co najmniej trzyosobowy lub gdy inny członek zarządu jest uprawniony do samodzielnej reprezentacji. Ważne, że taki scenariusz zakłada bezpieczną (bez udziału pełnomocnika) opcję odwołania upoważnienia udzielonego jednemu z członków zarządu.

Na odmienną ocenę zasługuje sytuacja, gdy skład zarządu spółki jest dwuosobowy, a sposób reprezentacji ustalono jako łączny. Wprawdzie trafna jest teza, iż pełnomocnictwo udzielane jest przez spółkę działającą przez swoje organy, ergo nie można mówić o czynności z samym sobą, jednakże wariant taki rodzi istotne ryzyko. W jednym momencie bowiem osoba uprawniona do reprezentacji łącznej wraz z innym członkiem zarządu staje się z innego tytułu prawnego umocowana do samodzielnej reprezentacji spółki. Ponadto zarząd bez udziału tej samej osoby (mówimy cały czas o zarządzie dwuosobowym) nie jest w stanie odwołać udzielonego pełnomocnictwa, gdyż drugi członek zarządu nie jest władny samodzielnie złożyć oświadczenia woli w imieniu spółki.

Nie trzeba wielkiej wyobraźni, aby stwierdzić, że taka sytuacja może prowadzić do konfliktów wewnątrz spółki. Mimo że argumenty praktyczne za dopuszczalnością udzielania pełnomocnictwa członkowi zarządu wydają się przekonujące, to jednak w przypadku organu dwuosobowego nie powinny być decydujące. W takich stanach faktycznych szanowana powinna być klasyczna reguła prawna: nemo est iudex in propria causa (nikt nie może być sędzią we własnej sprawie).

Wadliwa praktyka

Na koniec jeszcze o praktyce, która bezwzględnie zasługuje na dezaprobatę. Zdarza się w obrocie między przedsiębiorcami, iż jeden członek zarządu (A) przedstawia pełnomocnictwo podpisane wyłącznie przez drugiego członka zarządu (B). Co wtedy? Jeśli podpisujący pełnomocnictwo działał za spółkę, to nie doszło w ogóle do udzielenia upoważnienia, bowiem sposób reprezentacji był wadliwy. Natomiast jeśli członek zarządu (B) podpisywał je w swoim imieniu, to można pokusić się o stwierdzenie, że udzielił pełnomocnictwa członkowi zarządu (A) w granicach swojego umocowania. Czy w takim razie członek zarządu (A) może samodzielnie reprezentować spółkę? W mojej opinii nie. Byłby to mało wysublimowany sposób naruszenia zasady reprezentacji przyjętej przez wspólników, a co za tym idzie obejścia przepisów k.s.h. Proszę przy tym zauważyć, że członek zarządu (A) musiałby występować w dwóch charakterach jednocześnie: po pierwsze jako pełnomocnik kolegi z zarządu, i po drugie, jako organ spółki. Rodziłoby to podwójne ryzyko na wypadek uchybień przy reprezentacji, które w dodatku są odmiennie regulowane przez prawo. Zdrowy rozsądek podpowiada, aby takich praktyk nie wdrażać w życie.

Bartosz Stelmach

aplikant adwokacki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.