Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Upadłość spółdzielni mieszkaniowej: dług nie zawsze kluczowy

7 stycznia 2015

Procedury

Zamieszanie wokół Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Warszawie jest pokłosiem m.in. postanowienia stołecznego sądu (sygn. akt XXIII Gz 461/14). Sąd Okręgowy uchylił bowiem decyzję o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej spółdzielni, gdyż wierzyciel nie udowodnił wystarczająco, że pieniądze mu się należą.

Dług ŚSM, którą zainteresowała się zarówno prokuratura, jak i media, sięga według różnych wyliczeń od kilku do nawet ponad 80 mln zł. Mimo to kilka miesięcy temu sąd stwierdził, że nie należy ogłaszać upadłości. "Postanowienie nawiązuje do utrwalonej - bo jeszcze przedwojennej, ale często zapominanej przez sądy rejonowe - tradycji orzeczniczej, zgodnie z którą wierzyciel nie może żądać ogłoszenia upadłości, jeżeli jego wierzytelność jest sporna i nieuznawana przez dłużnika" - informuje kancelaria Zimmerman i Wspólnicy, która reprezentowała spółdzielnię.

Artykuł 24 prawa upadłościowego i naprawczego (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1112 ze zm.) stanowi, że wierzyciel składający wniosek powinien uprawdopodobnić swoją wierzytelność. I to właśnie z różnej interpretacji "uprawdopodobnienia" wynikają rozbieżności w orzecznictwie. Niekiedy sądy przychylają się do wniosków wierzycieli, mimo że nie posiadają oni tytułu wykonawczego. Zdarza się jednak także - tak jak w przypadku ŚSM - iż stwierdzają, że wierzyciel nie posiada legitymacji czynnej. A co za tym idzie, nie ogłaszają upadłości niezależnie od tego, że dany podmiot jest faktycznie niewypłacalny.

Jak twierdzi Karol Tatara z Kancelarii Prawa Gospodarczego i Upadłościowego Karol Tatara i Współpracownicy oba podejścia mogą być racjonalne.

- Z punktu widzenia wierzyciela złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości może być dobrym środkiem nacisku na dłużnika - mówi prawnik.

Jest też korzystne finansowo: wierzyciel zamiast uiszczać opłatę stosunkową w wysokości 5 proc. wartości sporu, płaci tylko 1000 zł opłaty stałej. A, jak wyjaśnia mec. Tatara, widmo upadłości działa na wyobraźnię dłużnika i mobilizuje do płatności.

- Z drugiej strony często zdarza się, iż dłużnik bezpodstawnie kwestionuje roszczenia wierzyciela tylko i wyłącznie z powodu braku możliwości zapłaty. Zarzucenie sporności roszczenia byłoby wtedy prostą metodą na uniemożliwienie wierzycielom składania wniosków o ogłoszenie upadłości - podkreśla Karol Tatara.

Dlatego też przepisy wprost nie stanowią, które podejście powinien stosować sąd. Istotne w tym przypadku jest to, aby nie została ogłoszona upadłość wynikająca z nieistniejącego długu. Takie zagrożenie jednak zdaniem Łukasza Ozgi, radcy prawnego w Kancelarii Płonka Ozga Adwokaci i Radcowie Prawni, nie występuje.

- Przepisy dostarczają dłużnikom instrumentów prawnych, które mogą posłużyć do obrony przed wnioskami o upadłość składanymi w złej wierze - twierdzi.

Adwokat Radosław Płonka z tej samej kancelarii dodaje, że chroniony w postępowaniu jest również wierzyciel.

- Odrzucenie lub oddalenie wniosku o ogłoszenie upadłości nie powoduje skutku rzeczy osądzonej. A tym samym ten sam wierzyciel w stosunku do tego samego dłużnika może złożyć wniosek ponownie - przypomina Płonka.

Patryk Słowik

 patryk.slowik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.