Miotła w państwowych firmach może kosztować miliony
Aktualności
Pośpiech polityków przy wymianie kadr w spółkach Skarbu Państwa może się skończyć gigantycznym zamieszaniem. Powód? Podczas zmian w wielu przypadkach nie pomyślano o tym, aby odwoływane osoby o decyzjach poinformować. To zaś zdaniem niektórych prawników będzie miało opłakane dla państwa konsekwencje.
Chodzi o to, że art. 61 par. 1 kodeksu cywilnego stanowi, iż oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Spółka musi więc poinformować odwołanego członka zarządu bądź rady nadzorczej o podjętej przez walne zgromadzenie decyzji. Jeśli tego nie uczyni - dana osoba nadal pozostaje członkiem organu.
W efekcie może się okazać, że część pozbawionych stanowisk członków rad nadzorczych skieruje sprawy do sądu, żądając przywrócenia ich do wykonywanych funkcji. A jeśli po latach okaże się, że trzeba zapłacić setkom osób - mimo że faktycznie nie sprawowały funkcji w zarządzie czy radzie nadzorczej - to może to stanowić obciążenie dla budżetu.
Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, może nawet ważniejszy: gdyby któryś z sądów uznał, że menedżerowie zostali nieskutecznie odwołani, możemy mieć do czynienia z prawdziwym trzęsieniem ziemi w spółkach Skarbu Państwa. Wyobraźmy sobie, że okazałoby się, iż w skład organu wchodzi większa liczba członków, niż jest to dopuszczalne. Co to oznacza w praktyce? Niektórzy zaczęliby kwestionować uchwały podejmowane przez organ z powodu złej obsady. W najdalej idącym scenariuszu można sobie wyobrazić, że zakwestionowane zostałyby uchwały kluczowych dla bezpieczeństwa państwa spółek. I to nawet z kilku ostatnich lat.
Część prawników uważa jednak, że obawy są nieuzasadnione. Ich zdaniem spółka wcale nie musi zawiadomić odwoływanych osób o podjętej decyzji. Wymóg zawiadomienia wynika bowiem z kodeksu cywilnego, tymczasem wszelkie warunki przy odwoływaniu menedżerów wskazane są w kodeksie spółek handlowych i nie ma powodu, by posiłkować się innymi ustawami.
Niezależnie jednak od tego, która z koncepcji jest właściwa, bez wątpienia postępowanie polityków jest nierozważne. Jeden z prawników uważających, że zawiadomienie nie jest wcale niezbędne do tego, by odwołanie było skuteczne, zaznacza, iż i tak należało je dostarczyć.
- Po pierwsze z uwagi na zwykłą ostrożność procesową. Po drugie zaś nieeleganckie jest, gdy odwołany członek rady nadzorczej dowiaduje się o tym fakcie z mediów - mówi.
98 397 zł tyle wynosi średnie roczne wynagrodzenie prezesa rady nadzorczej, w której udziały ma Skarb Państwa
Źródło: PwC
PS
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu