Dziennik Gazeta Prawana logo

CD Projekt zastrzegł nurt sztuki

11 kwietnia 2017
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Producent gier zarejestrował jako znak towarowy "Cyberpunk". To słowo określa kierunek w kulturze. Ograniczy to pole działania innym firmom

Organizujący wydarzenia ze słowem "cyberpunk" w nazwie oraz sprzedający produkty z tym słowem w nadrukach mają niemały problem. W ubiegły poniedziałek sukcesem zakończyła się bowiem rejestracja słownych znaków towarowych "Cyberpunk" oraz "Cyberpunk 2077" w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej. Ma to związek z planowaną przez warszawką spółkę CD Projekt premierą gry komputerowej pt. "Cyberpunk 2077". Polski producent gier chce lepiej chronić swoje prawa.

Problem w tym, że polska firma zarejestrowała znak w zakresie nie tylko oprogramowania gier i typowo technologicznych gadżetów, lecz także m.in. w dziedzinie: produkcji filmów, organizowania w celach rozrywkowych pokazów, przedstawień, usług w zakresie parków tematycznych i rozrywki, usług centrów rozrywki i zabawy, usług udostępniania interaktywnych miejsc do zabawy, a także organizowania wystaw w celach kulturalnych lub edukacyjnych.

Rzecznicy patentowi są zgodni: firma szeroko zabezpieczyła swoje interesy. Jednocześnie uważają, że urząd rejestrowy mógł popełnić błąd. Powód? Słowo "cyberpunk" pierwszy raz pojawiło się w tytule opowiadania Brucea Bethkego, opublikowanego w 1983 r. Od tamtego czasu określa się nim pewien nurt w gatunku science-fiction. - To tak jakby zastrzec słowo "postmodernizm" w dziedzinie literatury albo "art deco" dla architektury - porównuje jeden z rzeczników patentowych.

Zdaniem ekspertów przy tak szerokim zakresie istnieje ryzyko, że legalne działania innych przedsiębiorców mogą zostać zakwestionowane z powodu rzekomego podłączania się pod markę CD Projektu i tym samym wprowadzania konsumenta w błąd.

Adwokat Tomasz Mielke twierdzi, że wydawca książki o tytule np. "Cyberpunk: Historia przyszłości" może mieć problemy. Jego produkt ma bowiem szansę być zakwalifikowany jako trafiający do podobnej grupy klientów co gra spółki CD Projekt.

W obliczu takich zagrożeń przedsiębiorcy nie są jednak bezbronni. Mikołaj Lech, rzecznik patentowy, uważa, że w razie procesu najlepszą taktyką obronną byłaby próba unieważnienia znaku towarowego poprzez udowodnienie, iż jego własność nigdy nie powinna zostać zarejestrowana. Ponadto taki argument mógłby być swoistą kartą przetargową w drodze do ewentualnej ugody.

To tak jakby zastrzec słowo "art deco" dla architektury - porównują rzecznicy patentowi

Jakub Styczyński

C3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.