Nad prawem holdingowym trzeba jeszcze popracować
Prawo holdingowe budzi wiele wątpliwości. Jeśli więc ma rzeczywiście służyć holdingom, to trzeba wyeliminować z niego jak najwięcej niejasności na etapie prac legislacyjnych. Uważa tak Konfederacja Lewiatan. I stanowisko tej organizacji jest szczególnie istotne, gdyż zrzeszonych w niej jest wiele podmiotów, które mogłyby na nowych przepisach skorzystać.
Przypomnijmy: nowe prawo grup spółek (projekt jako pierwszy opisał DGP) ma określić zasady funkcjonowania holdingów faktycznych, czyli spółek, pomiędzy którymi istnieje stosunek dominacji i zależności. Najważniejsze rozwiązania z punktu widzenia spółek dominujących to prawo dawania wiążących poleceń przez matkę swoim córkom, pełny dostęp do informacji o spółkach zależnych dla spółki dominującej oraz sprawowanie nadzoru przez radę nadzorczą matki nad córkami w zakresie realizacji wspólnej strategii gospodarczej całej grupy. Zespół ekspertów pracujących przy Ministerstwie Aktywów Państwowych stwierdził, że przecież trzeba dopuścić wariant, w którym spółka zależna będzie podejmowała niekorzystne dla siebie decyzje, lecz korzystne dla całej grupy. Co ostatecznie przełoży się również na korzyść dla tejże spółki zależnej.
Biznes ma jednak wątpliwości. I to już co do samej definicji grupy spółek, w której projektodawca posługuje się pojęciem „jednolitego kierownictwa”. Tymczasem – zdaniem Konfederacji Lewiatan – nie wiadomo, co to oznacza. W efekcie kłopoty powstaną już na samym wstępie – przy analizie, czy dane podmioty stanowią grupę spółek, czy też nie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.