Niepożądane zmiany w kodeksie, czyli warto słuchać ludzi nauki
Spółki prawa handlowego to spółki prawa, którego nie ma – taką śmiałą tezę postawił prof. Wojciech Popiołek z Uniwersytetu Śląskiego w swoim wykładzie podczas ubiegłotygodniowej konferencji naukowej poświęconej stu latom polskiego prawa handlowego, zorganizowanej w Lublinie. Teza ta jednak miała zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. A stanowisko poszczególnych mówców zależało najczęściej od tego, czy dana osoba uchodzi za cywilistę, czy za fachowca od prawa spółek.
Znacznie ciekawsze jednak było to, co działo się w kuluarach. Czołowi polscy „handlowcy” zażarcie dyskutowali o szykowanych projektach nowelizacji kodeksu spółek handlowych, dotyczących wzmocnienia pozycji rad nadzorczych w spółkach kapitałowych oraz utworzenia prawa holdingowego. Większość osób plany Ministerstwa Aktywów Państwowych oceniała negatywnie. Dominowały głosy, że tak poważne zmiany powinny być wdrażane w sposób przemyślany, po wysłuchaniu głosu doktryny.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.