W sprawie GetBacku Ministerstwo Finansów mogłoby samo uderzyć się w piersi
A fery GetBack nie byłoby, gdyby spółce nie udało się zdobyć zaufania rynku i inwestorów. Korzystnie na jej wizerunek zaś bez wątpienia wpływało także to, że jej sprawozdania finansowe badała znana firma audytorska. Nic dziwnego więc, że w momencie kiedy władze GetBacku są podejrzewane o przestępstwa najcięższego kalibru, jak fałszowanie dokumentów czy sprawozdań finansowych, pojawiają się też wątpliwości dotyczące jakości pracy audytora. Pokrzywdzeni inwestorzy zachodzą w głowę, dlaczego nie wykrył on wcześniej nieprawidłowości w działaniach spółki. Czy dlatego, że nie przestrzegał procedur, czy może nie był naprawdę niezależny, a może tylko zbyt mało dociekliwy? Niestety, na razie jesteśmy skazani jedynie na snucie przypuszczeń, które być może są krzywdzące dla audytora. Tutaj bowiem pojawia się kolejna istotna kwestia – kto powinien sprawdzić, w jaki sposób audytor zachowywał się w trakcie badania sprawozdania finansowego. Samorząd zawodowy, Komisja Nadzoru Finansowego, Ministerstwo Finansów czy może inny organ państwowy? Okazuje się, że w związku ze zmianami w systemie nadzoru nad firmami audytorskimi samorząd biegłych rewidentów nie mógł już kontrolować firmy audytorskiej badającej sprawozdanie finansowe GetBacku za 2017 r. Takie działania leżą obecnie w kompetencji Komisji Nadzoru Audytowego, której przewodniczącym jest wiceminister finansów. To właśnie ten kadencyjny organ administracji publicznej ma dążyć do zapewnienia najwyższej jakości i rzetelności badań sprawozdań finansowych i jest wyposażony w odpowiednie uprawnienia. Tymczasem KNA podjęła decyzję o rozpoczęciu „określonych działań nadzorczych” dopiero 22 maja br., czyli ponad miesiąc po bezterminowym zawieszeniu obrotu papierami GetBacku na giełdzie! Czy w związku z tym Komisja Nadzoru Audytowego, a pośrednio też Ministerstwo Finansów, nie powinny poczuwać się do odpowiedzialności za to, że w sprawozdaniach finansowych GetBacku były podawane nieprawdziwe informacje? © ℗
Marcin Mroziuk
Kto powinien skontrolować audytorów
Za nadzór nad badaniem sprawozdania finansowego spółki za 2017 r. odpowiada nie kto inny, jak działająca przy MF Komisja Nadzoru Audytowego. Problem polega na tym, że był to rok przejściowy dla systemu kontroli biegłych rewidentów i firm audytorskich
Wejście spółki windykacyjnej GetBack na giełdę i uzyskanie przez nią tym samym statusu jednostki zainteresowania publicznego (dalej: JZP) akurat zbiegło się w czasie z reformą nadzoru nad firmami audytorskimi. Jak mówi w dzisiejszym wywiadzie dla DGP Krzysztof Burnos, prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów, przed tą zmianą KNA była raczej ciałem eksperckim. Jej działania były nieoperacyjne. Dopiero nowa ustawa z 11 maja 2017 r. o biegłych rewidentach, firmach audytorskich oraz nadzorze publicznym (Dz.U. poz. 1089 ze zm.; dalej: ustawa o biegłych rewidentach) nadała im charakter operacyjny.
Jak więc rozumieć słowa minister finansów Teresy Czerwińskiej, które padły w kontekście afery z GetBack? Szefowa MF powiedziała: „Model, w którym nadzór publiczny nad audytem powierza się samorządowi zawodowemu, nie jest efektywny z punktu widzenia skuteczności kontroli i jakości usług świadczonych przez firmy zajmujące się rewizją” („Biegli rewidenci pod nowym (wzmocnionym) nadzorem”, DGP z 14 sierpnia 2018 r., nr 157/2018).
Rzecz w tym, że to nie samorząd zawodowy sprawuje nadzór nad badaniem sprawozdania finansowego GetBacku za 2017 r., tylko Komisja Nadzoru Audytowego – organ administracji publicznej, na czele którego stoi wiceminister finansów. Potwierdziła to zresztą sama KNA w odpowiedzi na pytanie naszej redakcji: „GetBack stał się jednostką zainteresowania publicznego (JZP) w maju 2017 r., zatem przepisy wyżej wymienionego rozporządzenia mają zastosowanie do badania sprawozdania finansowego GetBack za 2017 rok”. Mowa o rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 537/2014 z 16 kwietnia 2014 r. w sprawie szczegółowych wymogów dotyczących ustawowych badań sprawozdań finansowych jednostek interesu publicznego, uchylające decyzję Komisji 2005/909/WE (Dz.Urz. UE z 2014 r. L 158, s. 77 ze zm.; dalej: rozporządzenie nr 537/2014). Miało ono zastosowanie w Polsce już od 17 czerwca 2016 r., a więc na rok przed wejściem w życie nowej ustawy o biegłych rewidentach. Ta bowiem zaczęła obowiązywać dopiero od 21 czerwca 2017 r.
Właśnie ze względu na wcześniejsze, bezpośrednie stosowanie unijnego rozporządzenia, zadania operacyjne w zakresie nadzoru publicznego nad audytem były powierzone samorządowi zawodowemu biegłych rewidentów tylko do czerwca 2016 r. Podkreślmy, że chodzi o nadzór nad badaniem sprawozdań finansowych firm będących JZP. A zatem samorząd zawodowy biegłych rewidentów pełnił w tym zakresie operacyjne funkcje kontrolne tylko do czerwca 2016 r.
W odpowiedzi na pytanie DGP Ministerstwo Finansów doprecyzowuje, że przepisy rozporządzenia nr 537/2014 stosuje się do badań sprawozdań finansowych JZP sporządzanych za lata obrotowe rozpoczynające się po 16 czerwca 2016 r. Niczego to jednak nie zmienia, jeśli idzie o kontrolę firmy audytorskiej badającej sprawozdanie finansowe GetBacku za 2017 r. Spółka ta jest już poza kompetencją samorządu biegłych rewidentów.
W gestii samorządu biegłych rewidentów pozostały teraz tylko kontrole w firmach audytorskich niebadających JZP. Samorząd reprezentuje Polska Izba Biegłych Rewidentów (a wcześniej, tj. do 20 czerwca 2017 r. – Krajowa Izba Biegłych Rewidentów). Działają w jej ramach trzy organy związane z postępowaniami dyscyplinarnymi: Krajowa Komisja Nadzoru (przeprowadza kontrole), Krajowy Rzecznik Dyscyplinarny (prowadzi postępowania dyscyplinarne) i Krajowy Sąd Dyscyplinarny (wydaje orzeczenia).
Taki podział nadzorczego tortu – pomiędzy PIBR a KNA – jest zgodny zarówno ze wspomnianym rozporządzeniem, jak i z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/56/UE z 16 kwietnia 2014 r. zmieniającą dyrektywę 2006/43/WE w sprawie ustawowych badań rocznych sprawozdań finansowych i skonsolidowanych sprawozdań finansowych (Dz.Urz. UE z 2014 r. L 158, s. 196). W tym kontekście zaskoczenie wywołały słowa minister finansów. – Istnieje potrzeba szerszego kontrolowania działalności firm audytorskich, również w zakresie innych świadczonych usług, także tych związanych z funkcjonowaniem rynku kapitałowego. Dlatego chcemy zdecydowanie wzmocnić mechanizm nadzoru w odniesieniu do całego rynku audytorskiego – powiedziała DGP Teresa Czerwińska. Szczegóły tej zmiany na razie nie są ujawniane.
– Nie uważam, żeby właściwe było rekomendowanie leczenia, zanim możliwa będzie rzetelna diagnoza – komentuje Krzysztof Burnos słowa minister Czerwińskiej. Podkreśla, że nowy system nadzorczy działa de facto dopiero pół roku, ponieważ kontrole KNA zaczęły się tak naprawdę w grudniu. Najpierw KNA musiała zrekrutować kontrolerów, opracować procedury kontrolne itp. ©℗
Jak działał nadzór nad rynkiem audytorskim w 2017 roku
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu