Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Złamana pieczęć za 38 milionów euro

Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Kara musi mieć efekt odstraszający także dla otoczenia, czyli również dla innych przedsiębiorców, którzy w podobnej sytuacji mieliby pokusę, żeby postąpić podobnie jak ukarany

Komisja Europejska słusznie nałożyła na niemiecką spółkę E.ON Energie AG grzywnę w wysokości 38 mln euro za złamanie pieczęci nałożonej na drzwi pomieszczenia kontrolowanego przez jej funkcjonariuszy. I jeśli nawet naruszenie było nieumyślne, a z zamkniętego biura nie zginęły żadne materiały dowodowe, to KE wymierzając karę, nie naruszyła zasady proporcjonalności. Grzywna, jaką została obciążona energetyczna spółka, jest więc nie tylko uzasadniona, lecz także niewygórowana.

Monachijska spółka E.ON Energie AG zaskarżyła najpierw do Sądu I Instancji Unii Europejskiej, a potem do luksemburskiego trybunału decyzję KE, na mocy której została ukarana dotkliwą grzywną. Urzędnicy UE wszczęli bowiem kontrolę w monachijskich pomieszczeniach tego przedsiębiorcy i spółek od niego zależnych, żeby zweryfikować podejrzenia dotyczące antykonkurencyjnych działań kartelu. E.ON Energie nie zamierzała się sprzeciwić przeglądaniu jej dokumentów. Niemniej do dziś nie wiadomo, co stało się po tym, kiedy wieczorem urzędnicy nie skończywszy rozpoczętej pracy, założyli na zamkniętych na klucz drzwiach pomieszczeń spółki taśmę (90 na 60 mm). Rano okazało się bowiem, że została ona naruszona. Na podłożu, czyli na białym kleju, którego nie daje się łatwo zdjąć ze stemplowanych drzwi, pojawiło się zwielokrotnione słowo "VOID". Sama taśma stała się przezroczysta, więc napisy były widoczne również na niej. Dlatego dziesięciu unijnych kontrolerów E.ON-u parafowało protokół, w którym napisali, że wprawdzie taśma nie była przerwana i nadal przylegała do drzwi i framugi, to jednak napis VOID nie pozostawiał wątpliwości co do faktu manipulacji przy pieczęci. Mimo to przyznali, że nie zmieniła się liczba ani treść dokumentów przechowywanych w zaplombowanym lokalu. E.ON tłumaczył, że taśmę mogła niechcący naruszyć sprzątaczka, ponieważ nikt z posiadaczy kluczy do tego pomieszczenia nie próbował do niego nielegalnie wejść.

Komisja Europejska wydała jednak decyzję, w której napisano, że odpowiedzialnością za złamanie pieczęci - chociażby nieumyślnie - obciążony zostaje E.ON. Skutkiem tego, za to właśnie przewinnienie Komisja nałożyła na kontrolowaną spółkę 38 mln euro grzywny. Rozporządzenie Rady (WE) nr 1/2003 pozwala bowiem w takich sytuacjach wymierzyć karę sięgającą 1 proc. całkowitego obrotu z poprzedniego roku.

E.ON zaskarżył tę decyzję. Sąd I instancji podtrzymał ją jednak w mocy.

Trybunał Sprawiedliwości uznał, że wszystkie argumenty użyte zarówno przez Komisję, jak i przez sąd pierwszej instancji są słuszne. Podkreślił, że nie ma żadnego znaczenia, czy posiadacze dodatkowych kluczy mogli dać je komuś spoza spółki, ponieważ w tego rodzaju sytuacjach KE nie ma obowiązku udowodnienia, że ktokolwiek dostał się do opatrzonego pieczęcią lokalu. Ważne jest samo naruszenie prawidłowo założonej spoprzedniego dnia taśmy. Ona - co stwierdzono w ekspertyzach - nie ma prawa sama obsunąć się na tego rodzaju podłożu, jak drzwi z lakierowanego aluminium. I nie mógł w tym pomóc preparat czyszczący, co sugerowała spółka E.ON, tłumacząc zdarzenie niewiedzą sprzątaczki. Pieczęć nie była też przeterminowana. TS uznał poza tym, że Komisja, która zresztą po raz pierwszy zastosowała przepis rozporządzenia Rady (WE) nr 1/2003 mówiący o sankcjach za złamanie pieczęci, nie musiała określać kwoty podstawowej grzywny. Tym bardziej że w wypadku E.ON-u kara wynosząca 0,14 proc. obrotu nie może zostać uznana nieproporcjonalną do wagi naruszenia. Nie miała również KE - zdaniem sędziów - obowiązku wskazywać okoliczności łagodzących lub obciążających. TS uznał tym samym, że Komisja zasadnie przyjęła, iż w każdym przypadku złamania pieczęci grzywna musi być odstraszająca dla ukaranego i dla innych przedsiębiorców.

DGP informuje

C-310/93 P BPB Industries i British Gypsum przeciwko Komisji

C-248/98P KNP BT przeciwko Komisji

TS nie może ze względów słuszności zastąpić własną oceną tej, jakiej dokonał Sąd I Instancji korzystający z nieograniczonego prawa orzekania w kwestii grzywien dla przedsiębiorców łamiących prawo Unii.

Kara musi odstraszać wszystkich

@RY1@i02/2012/250/i02.2012.250.023000200.803.jpg@RY2@

Maciej Gawroński, radca prawny z kancelarii Bird & Bird

Sprawa E.ON-u powinna być nauczką dla wszystkich przedsiębiorców kontrolowanych nie tylko przez Komisję Europejką, lecz także przez organy krajowe. Pokazuje, że w razie złamania pieczęci można być dotkliwie ukaranym dla przykładu. Na podstawie tego wyroku da się również ocenić, jakich argumentów nie warto używać, kiedy firma chce wyjść z opresji podobnej do tej, jaka dotknęła E.ON Energie. Problem kontroli urzędników europejskich z funkcjonariuszami Komisji na czele powinien być bowiem traktowany poważnie, o czym już wie - mam nadzieję - większość polskich przedsiębiorców. Zdarza mi się wszak przechodzić koło szaf zaplombowanych jak w komentowanej sprawie. I jak słusznie zauważyły sądy UE, nałożenie wysokiej kary za przewinienie proceduralne jest sygnałem wysłanym do wszystkich firm operujących w Unii.

Trzeba pamiętać, że z Komisją nie ma żartów. I skoro już ktoś trafił pod jej lupę, to nie powinien dopuszczać do zbyt gruntownych porządków, po których nie będzie miał szans wykazać, że "nic się nie stało". Bo też i z punktu widzenia celu każdego kontrolera dobre zabezpieczenie materiału dowodowego jest konieczne. Dlatego dbałość, by pozostał kompletny, nie dziwi. Wysokość kary natomiast, choć niebagatelna, musi odstraszać przed pokusą manipulacji ze strony kontrolowanych. Sądy nie pozostawiły też wątpliwości, że nie będą tolerowane żadne próby ingerencji w zawartość materiału dowodowego. Prawo antykartelowe zaś musi być bezwzględnie przestrzegane.

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

dobromila.niedzielska@infor.pl

w sprawie C-89/11 P, E.ON Energie AG przeciwko KE

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.