Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Trybunał Sprawiedliwości otworzył drogę do przyjęcia jednolitego patentu europejskiego bez jednomyślności

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Orzeczenie

Rada na wniosek Komisji miała prawo upoważnić państwa członkowskie Wspólnoty do podjęcia wzmocnionej współpracy, prowadzącej do stworzenia podstaw dla jednolitego patentu europejskiego - orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości. Oddalił w ten sposób dwie skargi - Włoch i Hiszpanii, które zarzucały Radzie nadużycie władzy przez wydanie decyzji w sprawie nadzwyczajnego środka integracji. TS uznał jednak, że dzięki wzmocnionej współpracy realizują się cele UE i chronione są jej interesy.

Patent tylnymi drzwiami

W Trybunale Sprawiedliwości naprzeciw Hiszpanii i Włoch stanęła Rada popierana skwapliwie przez interwenientów nie tylko takich jak Parlament Europejski i Komisja, lecz również przez Belgię, Czechy, RFN, Irlandię, Francję, Łotwę, Węgry, Holandię, Polskę, Szwecję i Wielką Brytanię.

Dwa skarżące decyzję państwa zarzuciły Radzie, że obeszła wymaganie jednomyślności i uniknęła w ten sposób ich sprzeciwu wobec wniosku Komisji dotyczącego systemu językowego jednolitego patentu. Na tym może bowiem polegać główne jego niebezpieczeństwo dla przedsiębiorców w państwach narodowych. Patent ów - w przeciwieństwie do dziś obowiązującego w Unii patentu europejskiego - nie miałby bowiem tłumaczonego opisu.

Pominąwszy więc perspektywę błyskawicznego zawłaszczenia przez wielkie korporacje technologii i metod biznesowych, przedsiębiorcy nie mogliby nawet łatwo sprawdzić, czy nie naruszają czyichś praw wyłącznych. Szczególnie mali i średni nie są wszak w stanie śledzić rejestracji w wielu językach obcych. A kiedy zostaliby pozwani, musieliby bronić się przed oddziałem jednolitego Sądu Patentowego w Paryżu, Londynie lub Monachium. Instancja apelacyjna mieściłaby się w Luksemburgu.

Z tych właśnie powodów perspektywa nietłumaczonego jednolitego patentu budzi silny sprzeciw kół gospodarczych i ekspertów w poszczególnych państwach członkowskich. Jednak tylko dwa rządy zdecydowały się zaskarżyć decyzję Rady, która tylnymi drzwiami ma wprowadzać warunki sprawiające, że ustanowienie regulacji będzie już tylko formalnością. Wzmożona współpraca ma bowiem doprowadzić do stworzenia jednolitego systemu ochrony patentowej, czyli do scentralizowanych na poziomie Unii systemów zezwoleń, koordynacji i nadzoru.

Najważniejsza integracja

Trybunał uznał, że nic nie stoi na przeszkodzie, by część państw członkowskich podjęła wzmocnioną współpracę na polu wymagającym zgodnie z traktatami jednomyślności. Jeżeli bowiem któreś państwo wyłamie się, liczone mogą być tylko głosy współpracujących. Tym bardziej że Radzie wolno postanowić nawet o stanowieniu większością kwalifikowaną. A skoro cele współpracy dotyczące jednolitego patentu nie mogą zostać osiągnięte w rozsądnym terminie przez Unię jako całość, to Rada działa "w ostateczności".

Argumenty Włoch i Hiszpanii dotyczące braku korzyści w stosunku do stanu obecnego TS uznał za bezzasadne. Patenty europejskie nie przyznają bowiem jednolitej ochrony w państwach Wspólnoty, a tylko zapewniają ochronę w każdym państwie z osobna. Dlatego potrzebna jest - zdaniem europejskiego sądu - wzmocniona współpraca. Wbrew zastrzeżeniom myślących kategoriami własnych interesów państw i tak wprowadzi ona bowiem wspólną ochronę na terytorium wszystkich państw w niej uczestniczących.

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

dobromila.niedzielska@infor.pl

Wyrok TS w sprawach połączonych C-274/11 i C-295/11.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.