Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Bez polisy ratunek kosztuje

22 lutego 2013
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kupowałem w biurze podróży wyjazd na narty w słowackim ośrodku Jasná. Kobieta za ladą uporczywie przekonywała mnie, że powinienem wykupić dodatkowe ubezpieczenie. Miała oczywiście specjalną ofertę. Trochę się wystraszyłem, kiedy ostrzegła, że jeśli złamię nogę na stoku, to będę musiał zapłacić za zwiezienie mnie na dół i za wizytę u lekarza. Zdawało mi się, że skoro jesteśmy w Unii, to leczenie w nagłych wypadkach mamy w unijnym kraju bezpłatne. Jak to jest tak naprawdę z wyjazdami na narty? Czy dodatkowe ubezpieczenie jest rzeczywiście niezbędne? - pyta pan Rafał, mieszkaniec Trójmiasta.

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, bo rację ma zarówno pan Rafał, jak i pracownica biura. Jeśli wyjeżdżamy na narty do krajów Unii Europejskiej i zadbamy w porę o pobranie z naszego oddziału NFZ karty EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego), mamy takie samo prawo do leczenia za granicą, jak obywatele kraju, w którym przebywamy.

Rację ma też pracownica biura, bo nie znaczy to, że zawsze leczenie będzie bezpłatne; musimy być gotowi na pewne opłaty, które są różne w różnych krajach (na przykład we Francji, w Niemczech). Nie możemy mieć pewności, że łatwo dotrzemy do lekarza, który ma kontrakt z miejscową kasą chorych. W ośrodkach narciarskich jest wielu prywatnych lekarzy i przychodni, państwowa służba zdrowia może być w odległej miejscowości. W niektórych krajach trzeba płacić za pomoc ratowników.

Tak naprawdę warto więc wykupić dodatkowe ubezpieczenie - najlepiej specjalnie adresowane do narciarzy - które obok zwrotu kosztów leczenia, akcji ratowniczej, transportu do kraju, będzie oferowało także polisę OC (na wypadek, gdybyśmy zniszczyli komuś sprzęt albo poszkodowali go na ciele). Podsumowując: dodatkowe ubezpieczenie narciarza nie jest obowiązkowe, ale może być pożyteczne.

@RY1@i02/2013/038/i02.2013.038.00700040z.804.jpg@RY2@

SHUTTERSTOCK

W wielu krajach trzeba płacić za akcje ratownicze i poszukiwawcze

Anna Ochremiak

dgp@infor.pl

Podstawa prawna

Decyzja nr S1 Komisji Administracyjnej ds. Koordynacji Systemów Zabezpieczenia Społecznego z 12 czerwca 2009 r. dotycząca Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (Dz.U. UE 2010/C 106/08).

Art. 51 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 z póź. zm.).

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2013/038/i02.2013.038.00700040z.805.jpg@RY2@

Ján Bošnovič, dyrektor Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce

Osoby wyjeżdżające na narty na Słowację, jeśli nie chcą, nie muszą kupować dodatkowego ubezpieczenia narciarskiego. We wszystkich słowackich ośrodkach ubezpieczenie zawarte jest już w cenie karnetu narciarskiego, a zatem kupując karnet, narciarz zyskuje gwarancję pomocy medycznej na stoku oraz zwolnienie od kosztów akcji ratowniczej. Natomiast dalsze leczenie, a w razie potrzeby opieka szpitalna, także są bezpłatne na podstawie karty EKUZ. Ponieważ Polska i Słowacja są w Unii Europejskiej, Polacy mają takie same prawa do opieki medycznej w naszym kraju, jak Słowacy. Trzeba jednak pamiętać, że te zasady dotyczą tylko narciarzy poruszających się po utrzymywanych stokach; jeżdżący poza trasami powinni wykupić odrębną polisę. I jeszcze jedno: żadne ubezpieczenie nie dotyczy osób, które ulegną wypadkowi pod wpływem alkoholu. Ubezpieczyć się dodatkowo powinni turyści planujący piesze wycieczki po górach, zarówno zimą, jak i latem. Bo choć pomoc medyczna przysługuje im na podstawie karty EKUZ, to jeśli nie będą mieli dodatkowego ubezpieczenia, za akcję ratowniczą (czasem nawet z użyciem helikoptera) będą musieli zapłacić.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.