To podsądny musi wykazać brak praworządności, jeśli chce wstrzymać ENA
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zajmuje się kolejnymi pytaniami holenderskich sąd ó w dotyczącymi wydalania zatrzymanych na podstawie europejskiego nakazu aresztowania do Polski z uwagi na brak praworządności. We wcześniejszych wyrokach TSUE wskazywał, że należy odm ó wić wykonania ENA tylko wtedy, gdy są poważne i sprawdzone podstawy, aby uznać, że objęty nakazem będzie narażony na naruszenia prawa do rzetelnego procesu.
Potencjalne ryzyko wynika z nieprawidłowości przy powoływaniu sędziów. W dwóch połączonych postępowaniach rzecznik generalny TSUE Athanasios Rantos stwierdził właśnie, że to na osobie, której dotyczy nakaz, spoczywa obowiązek wykazania, że sędziowie „zaangażowani lub mogący być zaangażowani w jego sprawę” należą do powołanych na podstawie kontrowersyjnych reform. Lub że wydający nakaz organ sądowy sam jest dotknięty brakiem niezawisłości od władzy wykonawczej. Osoba ta musi też wskazać, dlaczego uważa, że może to niekorzystnie wpływać na jej sprawę.
Zdaniem rzecznika zazwyczaj wystarczy to, aby wykonujący nakaz organ sądowy odmówił przekazania tej osoby, chyba że organ sądowy wydający nakaz przedstawi zapewnienia lub zobowiązania dotyczące traktowania tej osoby po jej przekazaniu. Jeśli jednak podsądny przedstawi konkretne zastrzeżenia, sąd wykonujący ENA będzie musiał ustalić, czy są podstawy, by uznać, że przekazanie takiej osoby narazi ją na ryzyko naruszenia prawa do rzetelnego procesu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.