Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Nie dość chronimy rzeki i jeziora przed chemikaliami

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Orzeczenie

Polska przegrała wczoraj z Komisją Europejską proces dotyczący ochrony środowiska.

Nie wyznaczyliśmy do tej pory wystarczającej liczby obszarów, które powinny być szczególnie chronione przed przenikaniem do wód gruntowych trucizn pochodzących z nawozów sztucznych. Spór, który właśnie rozstrzygnął na naszą niekorzyść luksemburski Trybunał Sprawiedliwości, wiązał się z nie dość precyzyjnym - jak dowodziła KE - wprowadzeniem do polskiego porządku prawnego dyrektywy 91676/EWG nazywanej w skrócie wodną.

Cztery lata temu przekazaliśmy Komisji, tak jak tego wymagają reguły prawa europejskiego, krajowe rozporządzenia dyrektorów Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w sprawie określenia wód wrażliwych i stref zagrożenia. Eurourzędnicy uznali jednak, że to nie wystarczy. Wspólnotowe standardy wymagają bowiem, żebyśmy wyznaczyli m.in. kolejne obszary zalewowe rzek, na których znajdują się pola zasilane nawozami azotowymi. Powinniśmy też określić takie okresy w ciągu roku, w których opakowania z chemikaliami powinny być przechowywane na platformach uniemożliwiających przesiąkanie trucizn do wód gruntowych.

- Chociaż nadal nie opisaliśmy wystarczająco wód dotkniętych już zanieczyszczeniami i najbardziej na to narażonych ani nie przedstawiliśmy planów działania, które podejmiemy wobec stref zagrożenia, to na razie nie grożą nam kary finansowe z powodu przegranej sprawy - podkreśla Paweł Mikusek, rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska.

Nie znaczy to jednak, że możemy nadal nie wykonywać obowiązku nałożonego na państwa członkowskie przez dyrektywę wodną. Trybunał podkreślił, że zobowiązanie zakwalifikowania wód jako szczególnie narażonych na zanieczyszczenia dotyczy nie tylko zatruwanych przez rolnictwo. Przegraliśmy też z tego powodu, że nie spisaliśmy jezior, które w niedalekiej przyszłości mogą zawierać zbyt wysoki poziom stężenia fosforu i azotu, co utrudni rozwój roślin i zwierząt.

Teraz resort środowiska będzie musiał nadrobić zaległości również po to, żeby znów KE nie skarżyła nas przed trybunałem, ponieważ kolejny wyrok wiązałby się z koniecznością zapłacenia drakońskich kar finansowych.

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

 dobromila.niedzielska@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok TSUE z 20 listopada 2014 r. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.