Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Niedoskonałe wspomnienie znaku może potęgować błąd

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Orzeczenie

Ocena podobieństwa dwóch znaków towarowych nie może ograniczać się do badania tylko jednego z ich składników. Analizować trzeba każde oznaczenie jako całość - orzekł luksemburski Sąd UE. Co nie zmienia tego, że całościowe wrażenie pozostawione przez znak w pamięci odbiorców może zostać zdominowane przez jeden lub kilka jego składników.

Artystyczne ubezpieczenia

Amerykański ubezpieczyciel Art Risk Insurance and Information Services chciał zarejestrować w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) wspólnotowy znak towarowy ARIS. Miały nim być sygnowane usługi ubezpieczeniowe dedykowane przede wszystkim artystom, kolekcjonerom, handlarzom dziełami sztuki, a także np. muzeom. Sprzeciwiła się temu Arisa Assurances. Oparła swoje żądanie odrzucenia zgłoszenia na tym, że osiem lat wcześniej zarejestrowała własny graficzny wspólnotowy znak towarowy ARISA dla takich samych usług. Wydział Sprzeciwów OHIM odrzucił więc zgłoszenie amerykańskiego znaku.

Wówczas Art Risk Insurance wniosła odwołanie, które jednak Izba Odwoławcza OHIM oddaliła. Uznała, że zgłoszony do rejestracji znak ARIS i zarejestrowany już ARISA są ogólnie podobne, a nawet prawie identyczne pod względem wizualnym i ogromnie podobne pod względem fonetycznym. Co więcej, usługi nimi oznaczone są identyczne. Dlatego rejestracja amerykańskiego oznaczenia tworzyłaby duże prawdopodobieństwo wprowadzania w błąd właściwego kręgu europejskich odbiorców. Do wprowadzenia w błąd wystarczy bowiem prawdopodobieństwo skojarzenia z wcześniejszym znakiem w kontekście oceny oferowanych produktów. Właściwy krąg odbiorców może w tym przypadku mylnie sądzić, że usługi pochodzą od tego samego przedsiębiorcy lub od firm powiązanych ze sobą gospodarczo.

Amerykanie odwołali się do Sądu Unii Europejskiej. I on jednak orzekł, że przy całościowej ocenie prawdopodobieństwa wprowadzenia konsumentów w błąd przez podobny lub identyczny znak towarowy trzeba zawsze brać pod uwagę okoliczność, że poziom uwagi przeciętnego konsumenta może ulegać zmianie w zależności od kategorii usług, jakie oznacza znak towarowy. W wypadku produktów ubezpieczeniowych jest on wyższy zarówno u przeciętnych konsumentów, jak i u podmiotów wyspecjalizowanych, takich jak np. marszandzi czy nawet organy podatkowe, z którymi tacy przedsiębiorcy mają styczność. Istnieje jednak zjawisko niedoskonałego wspomnienia, jakie zachowuje w pamięci każdy przedstawiciel właściwego kręgu odbiorców. A więc również osoby wykazujące wzmożoną uwagę mogą mylić znaki ARIS i ARISA oraz ich właścicieli.

Mylące słowo dominujące

Poza tym, jak podkreślili europejscy sędziowie, gdy chodzi o ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd przez podobny znak, zawsze należy brać pod uwagę odbiorców o najniższym poziomie uwagi. Jest to konieczne szczególnie wtedy, kiedy mylące oznaczenia nie mają konkretnego znaczenia, tak jak w Europie słowa aris i arisa. I żaden z tych znaków nie opisuje oznaczanych przezeń usług. Nie ma więc znaczenia, czy słowom tym, których przedstawienie graficzne jest dominujące, towarzyszy mniej rzucające się w oczy określenie mówiące o ubezpieczeniach i asekuracji.

Tym samym Sąd przyznał rację Izbie Odwoławczej OHIM i oddalił skargę amerykańskiego ubezpieczyciela. Skutkiem tego uznał jego wniosek rejestracyjny za niedopuszczalny na europejskim rynku z powodu istnienia już niezwykle podobnego europejskiego znaku towarowego dla tej samej branży.

Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk

dobromila.niedzielska@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu z 20 maja 2014 r. w sprawie T-247/12.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.