Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Kupiłeś na targach? Nie zwrócisz towaru bez podania przyczyny

14 dni ma konsument na odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odlegość
14 dni ma konsument na odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odlegość
13 sierpnia 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Klient nie może zrezygnować z produktu zamówionego podczas wystawy, jeśli sprzedawca pojawia się tam ze swoją ofertą regularnie – uznał Trybunał Sprawiedliwości UE

Sprawa dotyczyła niemieckiego dystrybutora ekologicznego sprzętu RTV AGD, którego można kilka razy do roku spotkać na targach handlowych. To jedyne miejsce, gdzie sprzedaje swój asortyment. W czasie targów ekologicznych klient zamówił na stoisku odkurzacz za 1600 euro. Sprzedawca nie pouczył go o prawie do odstąpienia od umowy. Tymczasem klient szybko się rozmyślił i powiadomił sklep, że chce anulować zamówienie. W odpowiedzi usłyszał, że nie ma takiej możliwości.

Niezadowolony zgłosił problem organizacji konsumenckiej, a ta stanęła po jego stronie. Jej zdaniem umowa została zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa, a zatem sklep powinien poinformować klienta o możliwości odstąpienia od zakupu.

Odkurzacz niezgody

Spór o niechciany sprzęt przeszedł dwie instancje sądowe (w obu rację przyznano przedsiębiorcy) i trafił do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości. Ten stwierdził, że sprawa nie jest jednoznaczna, i zwrócił się do Luksemburga o rozstrzygnięcie, czy stoisko wystawiennicze na hali targowej, na którym sprzedawca kilka razy w roku oferuje swój towar, jest lokalem przedsiębiorstwa.

Ustawa o prawach konsumenta, wykonująca unijną dyrektywę w tej sprawie (2011/83/UE), mówi, że może to być nieruchomość, w której firma działa na stałe, ale może to być także ruchomość (np. kiosk czy stragan), jeżeli przedsiębiorca handluje tam „zwyczajowo albo na stałe”.

– Dyrektywa nie wyjaśnia pojęcia „zwyczajowo”. Interpretowano więc je jako przeciwieństwo zarówno „stałości”, jak i „wyjątkowości” prowadzenia działalności w danym miejscu. Musiała też ona być przewidywalna – tłumaczy Zofia Piekarczyk, radca prawny z kancelarii Wierzbowski Eversheds Sutherland.

Odbiór konsumenta

TSUE uznał, że dla sprzedawcy, który oferuje towar na targach, boks jest takim właśnie lokalem przedsiębiorstwa. Choć korzysta z niego tylko kilka razy w roku, można uznać tę formę działalności za zwyczajową. Trybunał zastrzegł, że spełniony musi być jedenk warunek: przeciętny klient odwiedzający targi nie będzie zaskoczony, że znajdzie tam ofertę takich, a nie innych produktów. Na przykład osoba na ekotargach nie będzie zdziwiona obecnością przyjaznego środowisku sprzętu AGD.

To, czy dany punkt sprzedaży jest lokalem przedsiębiorstwa, w praktyce zależy zatem od sposobu, w jaki stoisko odbiera przeciętny konsument: czy postrzega je jako miejsce zwyczajowej działalności firmy.

Możliwe komplikacje

Zdaniem ekspertów taka perspektywa tylko komplikuje stosowanie dyrektywy. – Przepis wymaga dokonania obiektywnej oceny, czy przedsiębiorca zwyczajowo prowadzi działalność w danym miejscu, a nie odwołania się do subiektywnych odczuć konsumenta – przekonuje radca prawny Michał Strzelecki, specjalista od prawa konsumenckiego.

Dodaje, że nie widzi sensu takiego podejścia. – No bo jak zakwalifikować przedsiębiorcę, który od pięciu lat sprzedaje chleb ze smalcem na odbywających się cztery razy w roku targach fitness? Nie jest to typowe, bo nikt się nie spodziewa tego produktu na takiej wystawie, a jednak ten przedsiębiorca za każdym razem jest na niej obecny – mówi mec. Strzelecki.

Jak zauważa, to, czy sprzedawca jest stałym wystawcą na targach, może mieć znaczenie dla realizacji uprawnień z tytułu rękojmi. Bo konsument wie, że może oddać sprzedawcy produkt podczas kolejnych targów.

– Natomiast fakt, że przedsiębiorca regularnie pojawia się na imprezie, w niczym nie pomaga mu w świetle uprawnień związanych z zawarciem umowy poza lokalem przedsiębiorstwa – dodaje ekspert.

Przeciętny, czyli jaki

– Targi mogą odbywać się w różnych miastach i nie zawsze dla klienta może to być zwyczajowe miejsce działalności przedsiębiorcy. Dlatego słuszne jest odniesienie się trybunału do pojęcia przeciętnego konsumenta, który jest odpowiednio poinformowany o produkcie, jaki chce nabyć, oraz o przedsiębiorcy – twierdzi mec. Piekarczyk.

Sposób rozumienia przeciętnego konsumenta często budzi spory.

– Pojęcie jest kluczowe dla interpretacji unijnego prawa konsumenckiego i często pojawia się w orzecznictwie, ale jest nieostre i bywa bardzo różnie interpretowane przez sądy – podkreśla adwokat Katarzyna Górna-Hurko z kancelarii Affre i Wspólnicy specjalizująca się w prawie ochrony konkurencji i konsumentów.

Wskazuje, że TSUE nie udzielił wskazówek, jak ustalić opinię przeciętnego konsumenta. Na przykład, jakie elementy stoiska brać pod uwagę albo jakie informacje mogłyby wskazywać na to, że przedsiębiorca zwyczajowo prowadzi sprzedaż i nawiązuje kontakt w celu zawarcia umowy.

– Wyrok TSUE nie doprowadzi do wyeliminowania wątpliwości interpretacyjnych dotyczących definicji lokalu przedsiębiorstwa przy sprzedaży konsumenckiej w miejscach takich jak targi i wystawy – uważa Górna-Hurko.

Człowiek jest omylny

Można przecież sobie wyobrazić sytuacje, w których nawet wprawiony klient będzie miał odczucia niezgodne z rzeczywistością.

– Weźmy taki przykład: lokalem przedsiębiorstwa będzie stoisko przedsiębiorcy, który co piątek sprzedaje produkty na lokalnym targu. Ale gdy spojrzymy na to z perspektywy konsumenta, sytuacja nie będzie oczywista. Jeśli przedsiębiorca sprzedaje w boksie, klient może domniemywać, że wynajął go od zarządcy targowiska na pewien czas, czyli sprzedaje tam regularnie. Ale jeśli sprzedaje towar ze szczęk, konsument może nie mieć takiej pewności… – zauważa mec. Strzelecki.

Polacy się nie skarżą

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta podkreśla, że każdy przypadek transakcji na targach trzeba rozpatrywać osobno. W wielu rzeczywiście może się zdarzyć, że będą to umowy zawarte poza lokalem. Co więcej, nie każdy sprzedający na bazarze jest przedsiębiorcą w rozumieniu przepisów.

Pewnym pocieszeniem dla zaniepokojonych sprzedawców może być to, że do tej pory klienci rzadko skarżyli się do UOKiK na zakupy robione na targach handlowych. A jeśli już, to ich zażalenia raczej nie dotyczyły braku możliwości odstąpienia od umowy. – Konsumenci skarżą się, że produkty nie są oznaczone ceną, sprzedawca stosuje uznaniowość cenową i nie podaje terminów przydatności do spożycia – informuje Agnieszka Majchrzak z UOKiK. ©

orzecznictwo

Wyrok TSUE z 7 sierpnia 2018 r. w sprawie Verbraucherzentrale Berlin przeciwko Unimatic Vertriebs, sygn. akt C 485/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.