Rachunek za Turów jest już wystawiony
Jeśli rząd nie zapłaci kary nałożonej przez Trybunał Sprawiedliwości UE, Bruksela będzie musiała ściągnąć płatność sama. Jak to zrobi? Tego urzędnicy jeszcze nie wiedzą
Rząd otrzymał w piątek wezwanie do zapłaty kary za niewstrzymanie prac kopalni w Turowie – ustalił DGP. Sankcja w wysokości 0,5 mln euro dziennie jest naliczana od 21 września. Teraz powstaje pytanie, czy rząd ureguluje rachunek. Biorąc pod uwagę wypowiedzi polityków obozu rządzącego, szanse na to są niewielkie. – Nie powinniśmy żadnej kary płacić, a jeśli zostanie nam ona potrącona z funduszy, to powinniśmy odpowiednio zmniejszyć naszą składkę. To byłoby bezprecedensowe, ale cała sprawa jest bezprecedensowa – mówi europoseł PiS Zdzisław Krasnodębski. Osoba z rządu zauważa, że ostateczna decyzja nie została podjęta.
Bruksela daje jeszcze czas na złożenie ewentualnych wyjaśnień przez Polskę i dokonanie płatności – 45 dni od doręczenia wezwania do zapłaty. – To pierwsze wezwanie, będą one wysyłane w regularnych odstępach czasu, aż do zastosowania się do postanowienia trybunału w zakresie środków tymczasowych – poinformowało Biuro rzecznika KE w odpowiedzi na pytania DGP. Jak wynika z wcześniejszych zapowiedzi unijnych urzędników, Bruksela może też potrącić kwotę kary z funduszy unijnych dla Warszawy. Jasnej odpowiedzi, jak ściągnąć od polskiego rządu należności, nie ma.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.