Niemiecki trybunał wbrew luksemburskim sędziom
Trybunał Sprawiedliwości UE nie może przekraczać swoich kompetencji. Jeśli to robi, państwa członkowskie nie muszą się podporządkowywać. Takie wnioski można wyciągnąć z ostatniego wyroku niemieckiego trybunału konstytucyjnego.
– Niemiecki trybunał konstytucyjny orzekł wprost, że państwa członkowskie mają prawo do kontroli, czy instytucje unijne nie przekraczają uprawnień traktatowych. Gdyby tak nie było, dysponowałyby one prawem do takiej interpretacji traktatów, która w skrajnym przypadku mogłaby doprowadzić do ich zmiany – wskazuje Adam Traczyk, prezes GlobalLab, think tanku zajmującego się sprawami międzynarodowymi. I dodaje, że tym samym niemiecki sąd konstytucyjny dał amunicję wszystkim rządom, które podważają kompetencje TSUE. Czyni to chociażby polski rząd.
– Wszyscy oni będą mogli twierdzić: skoro sąd w jednym państwie może zlekceważyć orzeczenie TSUE, to dlaczego kwestionowane miałoby być prawo polskiego TK do zrobienia tego samego? – spostrzega Traczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.