Berlin na dywaniku, sygnał dla Warszawy
Komisja Europejska, uruchamiając wczoraj procedurę o naruszenie prawa UE przeciwko Niemcom, przypomina, że to unijny Trybunał Sprawiedliwości ma ostatnie słowo. To ostrzeżenie także dla Polski
Unijnym władzom nie spodobał się wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z Karlsruhe, który w zeszłym roku odrzucił orzeczenie TSUE i uznał, że skup obligacji przez Europejski Bank Centralny był niezgodny z prawem.
Działa wytoczone przeciwko Berlinowi pośrednio dotyczą także Polski. W naszym Trybunale Konstytucyjnym od roku bowiem leży pytanie, czy TSUE miał prawo ograniczyć działalność Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym. Bruksela przyznała wczoraj, że krok przeciwko Niemcom był konieczny właśnie ze względu na ewentualne decyzje sądów konstytucyjnych w innych krajach członkowskich, czyli również polskiego, zarządzanego przez Julię Przyłębską.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.