Nie można wspierać przewoźników kosztem praw pasażerów
Skąd informacje o tym, że Unia planuje zmiany w ochronie praw pasażerów i na ile poważne są to plany?
Christian Nielsen, członek zarządu APRA – Stowarzyszenia Rzeczników Praw Pasażerów
Dyskusja została wznowiona w związku z publikacją raportu firmy Steer “Badania nad obecnym poziomem ochrony praw pasażerów linii lotniczych w Europie“, przygotowanego na zlecenie Komisji Europejskiej, który wyraźnie zaznacza, że strony zaangażowane w przygotowanie raportu, wznowiłyby dyskusję o rewizji Rozporządzenia (WE) nr 261/2004 zaproponowanej przez KE w 2013 r., a opartej o sprawozdanie z oceny skutków z 2011 r. Rozporządzenie w obecnym kształcie chroni pasażerów linii lotniczych na wypadek poważnych opóźnień, odwołań czy odmowy wejścia na pokład, jeśli winę za zakłócenie ponosi przewoźnik. Na mocy rozporządzenia, pasażerowie są uprawnieni do odszkodowania w wysokości do 600 euro na osobę.
Najbardziej dotkliwą dla pasażerów z obecnie rozważanych zmian jest podniesienie czasu opóźnienia, powyżej którego przysługuje odszkodowanie lotnicze, z 3 do 5 godzin. W praktyce wiązałoby się to z utratą prawa do rekompensaty finansowej dla wielu pasażerów. Wątpliwości budzi też planowane skorelowanie kwoty odszkodowania z ceną biletu lotniczego. Przyniosłoby to korzyści niskobudżetowym liniom lotniczym oraz posiadaczom drogich biletów (np. w klasie biznes). Poszkodowani byliby zwykli podróżni, korzystający z podstawowych taryf lotniczych. Ostatni problem, na który trzeba zwrócić uwagę, to planowane uznanie problemów technicznych za „nadzwyczajne okoliczności”. Taka zmiana zwalniałaby przewoźników z odpowiedzialności za stan techniczny operowanych maszyn. Tymczasem stan ich floty nie jest przecież czynnikiem pozostającym poza ich kontrolą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.