Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Kolejne pytanie o frankowiczów do TSUE

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Do Sądu Okręgowego w Gdańsku trafił wniosek o rozszerzenie pytań prejudycjalnych do TSUE o jeszcze jedno. Dotyczy ono tego, czy w sporach na gruncie umów kredytów sądy w Polsce mogą stosować teorię salda, czy też klasyczną teorię dwóch kondykcji.

O co chodzi? Mówiąc najprościej: w przypadku stwierdzenia nieważności umowy strony powinny rozliczyć się tym, co sobie świadczyły. Czyli jeśli klient zaciągnął kredyt na 300 tys. zł, a wpłacił dotychczas 200 tys. zł, to w przypadku teorii dwóch kondykcji oznacza to, że bank powinien zwrócić mu 200 tys. zł plus odsetki oraz poniesione koszty procesu w tym koszty zastępstwa procesowego, zaś kredytobiorca musi potem przekazać bankowi 300 tys. zł tytułem spłaty kapitału. – Mało tego, kredytobiorca wciąż ma szansę wygrać sprawę z bankiem i wówczas nie musi mu zwracać umówionych 300 tys. zł – tłumaczy Barbara Garlacz z Kancelarii Garlacz, która złożyła wniosek o dodatkowe pytanie do TSUE i będzie reprezentowała kredytobiorców przed TSUE w ramach pytań sądu gdańskiego.

Prawniczka wskazuje, że sądy orzekają także na podstawie teorii salda, która jest mniej korzystna dla kredytobiorców. W przypadku tej teorii, jeśli kredytobiorca dochodzi własnych roszczeń z umowy, czyli np. 200 tys. zł, a nie spłacił jeszcze kredytu w kwocie 300 tys. zł, to sąd mu tych 200 tys. zł nie zasądzi. Wówczas klient nie otrzyma także odsetek od 200 tys. za czas trwania procesu, a jeśli dodatkowo przegra sprawę, to będzie musiał zapłacić ponad 10 tys. kosztów sądowych dla banku.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.