Europejskie stowarzyszenie firm hazardowych straszy Strasburgiem
DGP dotarł do dokumentów, z których wynika, że w sprawie proponowanych zapisów u premiera Donalda Tuska interweniowała europejska federacja gier i rozrywki Euromat.
W liście skierowanym wczoraj do polskiego premiera szefowa federacji Annette Kok wskazuje, że ustawa została przygotowana bez wymaganych konsultacji społecznych i analiz ekonomicznych. Kok pisze, że taka sytuacja nie miała miejsca w historii legislacji w państwach Unii Europejskiej.
Eksperci federacji Euromat, która zrzesza przedstawicieli branży hazardowej z 20 krajów UE, przypominają szefowi rządu, że każda przyjęta przez polski Sejm ustawa może zostać poddana ocenie Komisji Europejskiej pod kątem zgodności nowych przepisów z unijnym prawem. Jeżeli okażą się z nim niezgodne, Bruksela wzywa rząd do poprawienia ustawy. Gdyby ta procedura okazała się nieskuteczna, sprawa trafia przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości.
Kok ostrzega, że jej federacja będzie bacznie śledziła proces oceny przez KE polskiej ustawy hazardowej. W liście do premiera Tuska napisała, że restrykcyjne ograniczenia dla branży hazardowej skutkują przyrostem nielegalnych punktów gier i zdecydowanie zmniejszają wpływy podatkowe do budżetu państwa.
Według naszych informacji wsparcie dla polskiej branży hazardowej zadeklarował także austriacki związek Automatenverband. Przedstawiciele tej organizacji zapowiadają, że jeżeli ustawa hazardowa wejdzie w życie w kształcie zaproponowanym przez rząd, natychmiast zaskarżą ją do ETS. Zdaniem prawników Automatenverband polska ustawa będzie naruszać kilka artykułów z unijnych traktatów, m.in. dotyczących swobodnego przepływu towarów i usług oraz wolności świadczenia usług.
Choć front protestu jest coraz szerszy, politycy Platformy robią wszystko, by projekt ustawy hazardowej jak najszybciej trafił na biurko prezydenta. Podczas środowego posiedzenia komisji finansów publicznych, na którym omawiana była ustawa, doszło nawet do kuriozalnej sytuacji. Wiceszefowa komisji Krystyna Skowrońska z PO nagle przerwała posiedzenie i oświadczyła, że przez pomyłkę przez kilka godzin głosowała kartą... byłego szefa tej komisji Zbigniewa Chlebowskiego. Omyłkowo miał ją wydać sekretariat komisji. - Być może Skowrońska chciała, by nad ustawą hazardową cały czas unosił się jego duch - żartował poseł Marek Wikiński z SLD.
Za to ze zbliżającej się wielkimi krokami restrykcyjnej ustawy nic nie robi sobie klub piłkarski Lechia Gdańsk, który chwali się, że wspiera go premier Donald Tusk. Władze Lechii poinformowały właśnie, że stworzyły własną firmę bukmacherską. Co ciekawe, będzie ona oferować nie tylko zakłady wzajemne, które mają być legalne, ale też tzw. twardy hazard. "Po wejściu na stronę wystarczy się zarejestrować i już po chwili można dokonywać zakładów dotyczących dowolnej dyscypliny sportowej, a także grać w pokera lub też korzystać z kasyna. (...) Warto pamiętać, że portal umożliwia także dostęp do jednej z największych na świecie sal pokerowych, czyli PartyPoker, gdzie regularnie odbywają się turnieje o miliony złotych" - chwalą się władze gdańskiego klubu.
Artur Grabek
Marcin Graczyk
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu