Zablokowanie szosy przez związkowców grozi karą
31684/05
/Francja
W listopadzie 2002 r. kierowca francuski Jean Barocco wziął udział w akcji protestacyjnej związków zawodowych zwanej Operacja Ślimak. Polegała ona na blokowaniu autostrady między miastami Chasse-sur-Rhone i Villafranche-sur-Saone od godziny szóstej rano do godziny 11 przed południem. Kilka pierwszych aut, należących do demonstrantów, w tym samochód Barocco, poruszały się z prędkością 10 kilometrów na godzinę, blokując całkowicie ruch na autostradzie A-46. Mimo wezwań policji do rozładowania ruchu blokada trwała kilka godzin.
Manifestanci stanęli przed sądem w Lyonie, który rozważył dwa fundamentalne prawa konstytucyjne - prawo do strajku i zrzeszania się w związkach zawodowych w kontekście zasad porządku publicznego. Sąd stwierdził, że porządek na drodze publicznej został zakłócony, uniemożliwiając przejazd nawet małym autom choćby jednym pasem ruchu. Sąd stwierdził, że akcja szoferów ciężarówek była wykroczeniem i uznał ich winnych naruszeń prawa drogowego. Sąd apelacyjny podtrzymał orzeczenie.
W konsekwencji Barocco odwołał się do Trybunału w Strasburgu, powołując się na art. 11 Konwencji mówiący o swobodzie wyrażania poglądów i zrzeszania.
Trybunał 5 marca 2009 r. rozważył kwestię proporcjonalności sankcji w stosunku do naruszenia i stwierdził, że art. 11 Konwencji nie został pogwałcony.
Podkreślił przy tym, że w warunkach równowagi interesów, jakimi są ochrona porządku publicznego i prawo demonstrujących do pokojowego wyrażania poglądów, możliwe jest zastosowanie sankcji karnych wobec demonstrantów, o ile są one proporcjonalne do celu interwencji policyjnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.