Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Wielka afera o 40 euro

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia poprosił o pomoc irlandzki wymiar sprawiedliwości. Ten się zgodził, ale za... opłatą. O tym, kto poniesie koszty przesłuchania, rozstrzygnąć musiał Trybunał Sprawiedliwości UE.

Zeznania świadka przebywającego w tym kraju miały być cennym dowodem w procesie, jaki firmie telekomunikacyjnej Mediatel 4B wytoczył jeden z jej byłych pracowników, Artur Weryński.

Ku zdziwieniu polskiej strony irlandzki sąd za przesłuchanie świadka zażądał wypłaty zaliczki w wysokości 40 euro.

Zgodnie z tamtejszym prawem pieniądze wypłaca się świadkom na pokrycie kosztów podróży. Wówczas sąd rejonowy zgłosił zapytanie do Trybunału Sprawiedliwości UE, kto powinien zostać obciążony kosztami: sąd wnioskujący o przesłuchanie, czy ten przesłuchujący.

Mimo że sądowa współpraca w UE funkcjonuje od lat 90., nigdy wcześniej do takiego sporu nie doszło. Wczoraj rzeczniczka generalna Trybunału Sprawiedliwości UE uznała, że Sąd Rejonowy w Warszawie nie powinien ponosić kosztów stawienia się świadka przebywającego w Irlandii.

Ostatecznego wyroku w tej sprawie można oczekiwać najwcześniej pod koniec roku. Ale wczorajsza opinia najpewniej okaże się wiążąca.

Polski sąd nie zapłaci choćby eurocenta - ani sądowi irlandzkiemu, ani trybunałowi, bo wniesienie zapytania prejudycjalnego nic nie kosztuje.

pap, bs

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.