Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Urzędowa ingerencja w ceny ma granice

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ustalanie cen energii i gazu przez regulatora jest prawnie dopuszczalne, ale powinno być zgodne z ogólnym interesem gospodarczym, zasadą proporcjonalności oraz zakazem dyskryminacji.

Taka możliwość istnieje, co zostało podkreślone w wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 20 kwietnia 2010 r. w sprawie możliwości i zasad kształtowania cen gazu ziemnego na zliberalizowanym rynku przez organy administracji publicznej w drodze tzw. cen urzędowych (sprawa C-265/08). Orzeczenie to zapadło na podstawie przepisów dyrektywy o rynku wewnętrznym gazu ziemnego oraz nawiązywało do wprowadzonych we Włoszech "cen referencyjnych" tego paliwa.

Orzeczenie dotyczy możliwości i zasad kształtowania cen gazu ziemnego na zliberalizowanym rynku gazu przez organy administracji publicznej w drodze tzw. cen urzędowych. Kwestia ta ma znaczenie dla krajowego rynku gazu, gdyż pokazuje granice, w jakich m.in. prezes Urzędu Regulacji Energetyki może sie poruszać, ustalając taryfy dla przedsiębiorstw energetycznych, które to taryfy stanowią rodzaj ceny urzędowej. Istota tworzenia i ustalania taryf polega na łączeniu uzasadnionych interesów gospodarczych przedsiębiorstw energetycznych, polegających na maksymalizacji zysku, z interesem ogólnospołecznym, służącym, ochronie odbiorców końcowych i niektórych przedsiębiorców przed nieuzasadnionym poziomem cen.

Z jednej strony mamy silne dążenia do liberalizacji rynku gazu ziemnego i energii elektrycznej, a z drugiej konieczność pogodzenia ich z warunkami wspólnego, unijnego rynku. Prowadzi to do interwencji władz administracyjnych. Jednak musi ona być uzasadniona ogólnym interesem gospodarczym, a jednocześnie ograniczona zasadą proporcjonalności oraz zakazem dyskryminacji.

Przepisy obowiązującej dyrektywy o rynku wewnętrznym UE dają państwom członkowskim możliwość nałożenia na przedsiębiorstwa energetyczne obowiązku świadczeń usług użyteczności publicznej, a przez to również możliwość pewnej ingerencji w stosowane przez te przedsiębiorstwa ceny gazu czy energii. Uzasadnione jest to koniecznością zapewnienia świadczenia takich usług w warunkach wolnego rynku energetycznego.

Podkreślić należy, że przesłanki obowiązujące przy urzędowej regulacji cen, a więc zgodność z ogólnym interesem gospodarczym, zasadą proporcjonalności oraz zakazem dyskryminacji wymagają specjalistycznej analizy. Nie jest łatwo określić, jak najlepiej pogodzić potrzebę tworzenia wolnego rynku energetycznego z potrzebą zapewnienia ochrony odbiorcom indywidualnym. Dlatego regulacje takie nie mają charakteru trwałego.

Urzędowa ingerencja w ceny jest ograniczona czasowo. Powinna obowiązywać w zakresie niezbędnym do osiągnięcia określonego celu - zapewnienia ochrony odbiorcy końcowego. Teoretycznie możliwa jest sytuacja, w której część przedsiębiorstw energetycznych będzie obciążona wyłącznie świadczeniem usług użyteczności publicznej, np. poprzez sprzedaż energii wyłącznie odbiorcom uprawnionym do preferencyjnych cen energii. Do takiej sytuacji nie dojdzie na polskim rynku gazu ziemnego. Tu wciąż trudno mówić o wolnym rynku, gdyż istnieje w zasadzie jedno duże przedsiębiorstwo zdecydowanie dominujące w dostawach gazu ziemnego. Z tego względu prezes Urzędu Regulacji Energetyki w swych raportach o rynku gazu ziemnego zauważa, że regulacja cen stosowanych przez PGNiG będzie konieczna jeszcze przez długi czas z uwagi na pozycję tej spółki na rynku. W mniejszym zakresie możliwa będzie ingerencja w ceny energii elektrycznej.

Niewątpliwie mogą się powoływać na przedstawione w tym orzeczeniu zasady oceny zgodności urzędowych regulacji cen z prawem unijnym w postępowaniach przed URE w sprawie zatwierdzenia taryf. Rzecz jasna będzie to wymagało wykazywania, że brak było uzasadnienia dla regulacji ceny, czy też regulacja taka narusza zasadę proporcjonalności. Nie będą natomiast mogły twierdzić na podstawie tego orzeczenia, że interwencja URE nie jest uprawniona, a przepisy polskiego prawa energetycznego uzasadniające ją są niezgodne z prawem unijnym.

@RY1@i02/2010/161/i02.2010.161.167.002a.001.jpg@RY2@

Fot. Marek Matusiak

Eleonora Tubis, adwokat w kancelarii Kaczor Klimczyk Pucher Wypiór Adwokaci

adwokat w kancelarii Kaczor Klimczyk Pucher Wypiór Adwokaci

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.