Trybunał w Strasburgu zajmie się sprawą Przemyka
Prawo
Europejski Trybunał Praw Człowieka i Podstawowych Wolności w Strasburgu zbada, czy polskie sądy należycie wyjaśniły okoliczności śmierci Grzegorza Przemyka. Skargę wniósł jego ojciec Leopold.
Uważa on, że polskie sądy nie uwzględniły art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zgodnie z nim "prawo każdego człowieka do życia jest chronione przez ustawę". "Nikt nie może być umyślnie pozbawiony życia, wyjąwszy przypadki wykonania wyroku sądowego skazującego za przestępstwo, za które ustawa przewiduje taką karę" - stanowi konwencja.
Grzegorz Przemyk został śmiertelnie pobity przez milicję 12 maja 1983 r. 19-letni wówczas maturzysta świętował egzamin na pl. Zamkowym w Warszawie. Wtedy podeszli do niego milicjanci, wśród nich główny podejrzany w sprawie Ireneusz K., i chcieli wylegitymować. Ponieważ nie miał dokumentów, zabrali go na komisariat. Tam został skatowany - otrzymał ponad 40 ciosów pałkami w barki i plecy oraz kilkanaście ciosów łokciem lub pięścią w brzuch. Przewieziony do szpitala zmarł po dwóch dniach. Jego pogrzeb stał się wielką manifestacją przeciw władzy.
W lipcu 2010 r. Sąd Najwyższy uznał, że sprawa śmierci Grzegorza Przemyka jest ostatecznie przedawniona. Oddalił kasację od prawomocnego wyroku sądu, który z powodu przedawnienia umorzył sprawę b. zomowca Ireneusza K., oskarżonego o śmiertelne pobicie. Wątek tej sprawy wobec Ireneusza K. przed różnymi instancjami trwał ponad 27 lat.
W lipcu 1984 r., po wyreżyserowanym przez władze procesie, sąd uwolnił od zarzutu pobicia Przemyka dwóch milicjantów - Ireneusza K. (20-letniego wówczas zomowca) i Arkadiusza Denkiewicza, dyżurnego komisariatu. Natomiast na 2 i 2,5 roku więzienia - po wymuszeniu w śledztwie nieprawdziwych zeznań - skazani zostali dwaj sanitariusze, którzy wieźli Przemyka do szpitala. Zostali uznani za winnych nieudzielenia pomocy pobitemu.
Sprawa wróciła do sądów po 1989 r., gdy uchylono wyroki wydane w 1984 r. Ireneusz K. został w 1997 r. uniewinniony przez Sąd Wojewódzki w Warszawie, który zarazem skazał Denkiewicza na 2 lata więzienia (nie odsiedział ani dnia, bo według psychiatrów doznał w psychice zmian uniemożliwiających odbycie kary). PAP
Mariusz Staniszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu