Liczba aptek w państwach Wspólnoty nie powinna być limitowana
Uzależnienie wydawania zezwoleń na utworzenie apteki od gęstości zaludnienia i od minimalnej odległości między nimi łamie zasadę przedsiębiorczości
Taką regułę sformułował luksemburski Trybunał Sprawiedliwości, odpowiadając na pytanie hiszpańskiego Tribunal Superior de Justicia de Asturia (sądu najwyższej instancji w Asturii, czyli jednej z prowincji Hiszpanii), przed którym zawisły dwa spory farmaceutów José Manuela Blanco Péreza i Maríi del Pilar Chao Gómez. Jednocześnie - mając na uwadze, że jego orzeczenia wiążą w ten sam sposób inne sądy krajowe, które spotkają się z takim samym zagadnieniem - unijny trybunał uznał, iż przesłanki dotyczące liczby ludności i dopuszczalnej odległości między aptekami, zapisane w prawie państw członkowskich, w szczególnych warunkach są dopuszczalne. Nie mogą jednak nikogo dyskryminować. Muszą też wiązać się z ochroną nadrzędnego interesu ogólnego, czyli w tym wypadku nie wolno miejscowym władzom pogarszać lokalnego zaopatrzenia w leki. Co więcej, realizacja zamierzonego przez urzędników celu nie powinna się wiązać z zastosowaniem nadmiernych restrykcji wobec przedsiębiorców. Zawsze jednak do sądu krajowego, a nie do Trybunału UE należy ocena, czy rację ma administracja, czy osoby skarżące jej decyzję. Poza tym działanie, które w normalnych warunkach jest ograniczaniem swobody przedsiębiorczości, tłumaczy się niekiedy w regionach rzadko zaludnionych.
Problem i rozstrzygnięcie na poziomie Wspólnoty wywołała skarga dwojga absolwentów farmacji. Chcieli oni otworzyć aptekę w Comunidad Autónoma de Asturias z pominięciem systemu planowania geograficznego, wynikającego z dekretu obowiązującego w tej prowincji. Zgodnie z nim bowiem jeden punkt oferujący leki mógł przypadać na 2800 mieszkańców. Tylko w miejscach gęsto zaludnionych dopuszczalne było otwieranie aptek dla każdych 2000 osób. Jednocześnie każda nowa nie mogła być położona bliżej niż 250 m od apteki już istniejącej. Wreszcie dekret określał kryteria wyboru konkurujących ze sobą farmaceutów. Przyznawał punkty za doświadczenie zawodowe i akademickie kandydatów. Tymczasem w Hiszpanii prawo ogólnokrajowe uzależnia otwarcie nowej apteki od uzyskania uprzedniego zezwolenia administracyjnego w każdej autonomicznej wspólnocie. Te zaś same określają szczegółowe kryteria, tak jak Asturia właśnie. Dlatego Blanco Pérez i Chao Gómez zaskarżyli ogłoszenie w sprawie konkursu i zakwestionowali zgodność dekretu z zasadą swobody przedsiębiorczości, zapisaną w traktacie ustanawiającym WE.
TS orzekł więc, że - co do zasady - przesłanki dotyczące gęstości zaludnienia i minimalnej odległości między aptekami stanowią ograniczenie kardynalnej w Unii swobody przedsiębiorczości, choć dopuszczalne są wyjątki. Sędziowie uznali jednak, że kryteria związane z doborem farmaceutów mają w Asturii charakter dyskryminacyjny. Łatwiej jest bowiem dopasować się do nich osobom prowadzącym działalność na terenie tej prowincji lub nawet pozostałym Hiszpanom niż farmaceutom z innych państw UE. Dlatego asturyjska metoda wyboru aptekarzy okazała się niedopuszczalna.
W Polsce pozwolenia na aptekę nie dostanie przedsiębiorca, który prowadzi na terenie województwa więcej niż 1 proc. aptek ogólnodostępnych
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
dobromila.niedzielska@infor.pl
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 1 czerwca 2010 r. w sprawach połączonych C-570/07 i C-571/07, José Manuel Blanco Pérez i María del Pilar Chao Gómez przeciwko Consejería de Salud y Servicios Sanitarios, Principado de Asturia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu