Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Europejski tytuł egzekucyjny upraszcza ściągnięcie długu z zagranicy

8 listopada 2011
Ten tekst przeczytasz w 13 minut

Rozmowa z Łukaszem Zboralskim, radcą prawnym w Kancelarii Piszcz, Norek i Wspólnicy

Jeżeli sprzedawca nie zabezpieczył skutecznie płatności, np. w formie gwarancji bankowej, konieczne będzie wystąpienie przeciwko dłużnikowi na drogę sądową. O tym, jaki sąd - polski czy zagraniczny - powinien rozpoznać zaistniały spór (poza nielicznymi wyjątkami, np. dotyczącymi sporów związanych z własnością nieruchomości), decydujące znaczenie mieć będą postanowienia zawartej umowy. Strony mogą bowiem umówić się, że w przypadku powstania jakiegokolwiek sporu zostanie on poddany pod jurysdykcję wybranego przez nie sądu. Może być nim np. sąd powszechny właściwy dla siedziby sprzedawcy lub sąd arbitrażowy działający przy izbie handlowej w państwie, w którym siedzibę ma kupujący.

Wybór sądu dokonany w umowie ma pierwszeństwo przed wszelkimi konwencjami, dyrektywami czy umowami międzynarodowymi regulującymi kwestię właściwości sądów. W praktyce dopiero w przypadku braku postanowień umownych w tym zakresie stosuje się przepisy wspomnianych aktów prawnych, które wskazują, sąd którego państwa będzie rozstrzygał powstały spór. Przykładowo kwestię umów sprzedaży (dostawy) zawartej pomiędzy przedsiębiorcami mającymi siedziby w dwóch różnych krajach Unii reguluje rozporządzenie Rady (WE) nr 44/2001 z 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych.

Tak, jakkolwiek drogi do uzyskania wykonalności orzeczenia sądu polskiego za granicą są co najmniej trzy. Patrząc od strony praktycznej, różnią się one dość znacznie, zwłaszcza pod kątem stopnia zawiłości postępowań w tym zakresie oraz koniecznego zaangażowania środków i czasu ze strony wierzyciela.

Pierwsza z nich, najmniej atrakcyjna, to wystąpienie przez wierzyciela z odpowiednim wnioskiem do sądu państwa, w którym siedzibę ma dłużnik, w celu stwierdzenia wykonalności takiego wyroku przez sąd zagraniczny. Ustawodawstwa krajowe państw członkowskich UE przewidują bowiem określone rodzaje postępowań dla tego typu sytuacji. Procedury te są przeważnie dosyć skomplikowane, w praktyce bez zatrudnienia zagranicznej kancelarii prawnej nie sposób samodzielnie w nich uczestniczyć. Zasadniczym mankamentem takich postępowań, oprócz samych kosztów i dużej zawiłości, jest zazwyczaj możliwość uczestniczenia w nich dłużnika. Dłużnik, będąc stroną takiego postępowania, może dążąc przykładowo do jego przedłużenia, zaskarżać wydawane w nim orzeczenia. Zatem dłużnik, który uczestniczył już w zakończonym prawomocnie postępowaniu sądowym w Polsce, niejako ponownie może włączyć się do sprawy i podnosić tym razem argumenty przeciwko uznaniu wyroku sądu polskiego.

Ustawodawca europejski przewidział uproszczoną i jednolitą procedurę stwierdzenia wykonalności orzeczenia sądowego wydanego w innym państwie UE. Postępowanie tego rodzaju uregulowane zostało w przywołanym już wcześniej rozporządzeniu WE nr 44/2001. W powołaniu na jego przepisy uprawniony (de facto wierzyciel) może złożyć w sądzie właściwym ze względu na miejsce siedziby dłużnika lub w sądzie miejsca, gdzie ma być prowadzona egzekucja, wniosek o stwierdzenie wykonalności orzeczenia. Wykaz sądów przeprowadzających tego rodzaju postępowania w poszczególnych państwach ujęty został w załączniku do rozporządzenia.

Do wniosku należy dołączyć w zasadzie wyłącznie odpis orzeczenia spełniającego warunki wymagane do uznania go za posiadające moc dowodową. Wraz z nim powinno zostać złożone stosowne zaświadczenie sądu, który wydał orzeczenie (stwierdzające m.in. jego wykonalność w państwie, z którego pochodzi). Samo postępowanie o stwierdzenie wykonalności orzeczenia jest w pierwszej instancji postępowaniem jednostronnym. Oznacza to, że toczy się ono bez udziału dłużnika. Sąd prowadzący sprawę rozstrzyga wniosek niezwłocznie i to bez badania podstaw do ewentualnej odmowy wykonania orzeczenia. Wydane przez sąd postanowienie w przedmiocie stwierdzenia wykonalności może być zaskarżone apelacją przez każdą ze stron. Postanowienie to bowiem doręcza się także dłużnikowi, przy czym, o ile złoży on apelację, może - co bardzo istotne - podnosić wyłącznie zarzuty formalne w zakresie ewentualnej wadliwości ww. postanowienia. Nie może natomiast wdać się w jakikolwiek spór merytoryczny z wierzycielem.

Służy temu kolejny rodzaj postępowania, który w maksymalny sposób przyspiesza uzyskanie wykonalności wyroku w innym kraju unijnym. Na mocy rozporządzenia (WE) nr 805/2004 z 21 kwietnia 2004 roku w sprawie utworzenia europejskiego tytułu egzekucyjnego dla roszczeń bezspornych ustanowiono - jak sama nazwa wskazuje - europejski tytuł egzekucyjny (ETE). Zgodnie z treścią rozporządzenia wydany w jednym z państw członkowskich Unii wyrok, nakaz zapłaty czy inne orzeczenie podobnego rodzaju (także ugoda zawarta przed sądem), po spełnieniu pewnych nieskomplikowanych wymogów formalnych, zaopatrzone zostanie przez sąd, który je wydał, w zaświadczenie ETE. Orzeczenie to wraz z takim zaświadczaniem staje się wykonalne w innych państwach unijnych (poza Danią), a zatem stanowi podstawę bezpośredniej egzekucji majątku dłużnika za granicą.

Wykonalności wyroku za granicą dokonuje ten sam sąd, który merytorycznie rozpoznawał sprawę. Jest to zatem nie sąd zagraniczny, ale krajowy. Na przykład, jeżeli polski przedsiębiorca pozwał przed polskim sądem dłużnika z Portugalii i uzyskał prawomocny wyrok, otrzyma od tego właśnie polskiego sądu zaświadczenie ETE. Wierzyciel zatem w ogóle nie musi przeprowadzać jakiegokolwiek postępowania o uznanie czy stwierdzenie wykonalności tego wyroku w Portugalii. Odpada zatem problem z nieznajomością zagranicznej procedury, kosztami postępowania w innym kraju, maksymalnie skrócony zostaje także czas, który poświęcony musiałby zostać na taką sprawę.

Za takie uznane zostały w szczególności te, co do których dłużnik zgodził się na nie wyraźnie w postępowaniu sądowym, czy też nie wniósł sprzeciwu od wydanego przez sąd orzeczenia, zgodnie z właściwymi wymogami proceduralnymi.

Ogranicza się ono do jednego wniosku wierzyciela, podlegającego opłacie w wysokości 50 zł. Dłużnik w sprawie w ogóle nie uczestniczy. Pozbawiony jest zatem możliwości składania ewentualnych środków zaskarżenia. Na podstawie wyroku oraz uzyskanego zaświadczenia ETE, sporządzonego na standardowym i ujednoliconym formularzu, wierzyciel może w zasadzie od razu wszcząć egzekucję z majątku dłużnika położonego za granicą. Egzekucja taka będzie oczywiście prowadzona przez zagraniczny organ egzekucyjny (zazwyczaj komornika) według przepisów lokalnych. Kolejna korzyść z uzyskania ETE polega na możliwości prowadzenia egzekucji w każdym kraju Unii Europejskiej. Jest to więc dopuszczalne nie tylko w kraju siedziby dłużnika. Jest szczególnie korzystne w sytuacji, gdy dłużnik prowadzi działalność gospodarczą w wielu krajach, i wszędzie tam posiada majątek, z którego wierzyciel może się zaspokoić.

Polski przedsiębiorca mający dłużnika w innym kraju UE może szybko i skutecznie uzyskać wykonalność wyroku polskiego sądu za granicą, uzyskując zaświadczenie europejskiego tytułu egzekucyjnego. Uproszczoną procedurę można stosować tylko do roszczeń bezspornych

@RY1@i02/2011/216/i02.2011.216.21500030a.804.jpg@RY2@

materiały prasowe

Łukasz Zboralski, radca prawny w Kancelarii Piszcz, Norek i Wspólnicy

Rozmawiał Adam Makosz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.