Odejście UE od początkowych założeń jest niepokojące
Katarzyna Kempa: Harmonijne współdziałanie sądów polubownych i powszechnych jest kluczowe dla efektywności arbitrażu
Nie spodziewałam się tego wcale. Nie chciałabym, żeby zabrzmiało to jak fałszywa skromność. Wiedziałam, że moja praca jest interesująca, włożyłam w jej przygotowanie wiele pracy i serca, ale nie miałam pojęcia, jak wypada w porównaniu z innymi pracami magisterskimi. Wiadomość o zwycięstwie była dla mnie sporym zaskoczeniem i sprawiła mi dużo radości.
Arbitrażem handlowym zainteresowałam się na IV roku studiów, kiedy wzięłam udział w konkursie Willem C. Vis International Commercial Arbitration Moot. Jest to największy na świecie konkurs dla studentów prawa. Pozwala studentom zdobyć rozległą wiedzę z dziedziny arbitrażu, a poza tym jest po prostu wspaniałą przygodą. Temat pracy podsunął mi Michał Jochemczak, radca prawny w kancelarii Salans. Latem 2009 roku odbywałam tam praktyki i mec. Jochemczak zwrócił moją uwagę na ciekawe orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie West Tankers. To orzeczenie wzbudziło wielkie poruszenie w całym środowisku arbitrażowym. Zdania były podzielone: niektórzy prawnicy zgadzali się ze stanowiskiem ETS, inni ostro je krytykowali. Uznałam, że tak kontrowersyjny temat to doskonały materiał na interesującą pracę magisterską. Mój promotor, dr Marcin Spyra, podzielił moje zdanie.
Zauważyłam ogłoszenie na stronie Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej.
Angielski tytuł mojej pracy magisterskiej można przetłumaczyć jako "Granice interwencji sądu powszechnego w toku postępowania arbitrażowego. Czy niedawne orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości zagrażają niezależności arbitrażu?". Istotą problemu jest relacja między sądownictwem powszechnym a sądownictwem polubownym. Harmonijne współdziałanie sądów polubownych i powszechnych jest kluczowe dla efektywności arbitrażu. W ciągu dziesiątek lat wykształciły się instytucje mające zapewnić to harmonijne współdziałanie, takie jak np. angielski środek zabezpieczający - "anti-suit injunction". Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał jednak w orzeczeniu w sprawie West Tankers, że należy dotychczasowy system (który przecież dobrze spełniał swoją rolę) zastąpić jednolitą regulacją, i zaczął stosować do spraw arbitrażu Rozporządzenie Rady (WE) nr 44/2001 w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych. Co istotne, rozporządzenie nr 44/2001 stanowi wprost, że nie stosuje się go do arbitrażu, więc wykładnia ETS jest sprzeczna z samym tekstem rozporządzenia.
Orzeczenie ETS w sprawie West Tankers jest dla mnie przejawem niepokojącej tendencji w prawie Unii Europejskiej, którą obrazuje wypowiedź Juliane Kokott, rzecznik ETS: "Cele czysto ekonomicznej natury nie mogą usprawiedliwiać naruszeń prawa Unii Europejskiej". Świadczy to o tym, jak daleko Unia Europejska odeszła od swoich początkowych założeń, czyli organizacji o czysto ekonomicznym charakterze.
W mojej pracy przedstawiam propozycje przeciwdziałania tzw. torpedo proceedings (postępowania torpedujące, rodzaj obstrukcji procesowej). Orzeczenie West Tankers pozwala bowiem stronom na torpedowanie arbitrażu poprzez wszczynanie postępowań sądowych w krajach członkowskich UE, zwłaszcza tych, w których sądy pracują wyjątkowo nieefektywnie.
Zdecydowanie tak. Już teraz zajmuję się niemal wyłącznie postępowaniami arbitrażowymi, pracując w dziale procesowym kancelarii Salans. Jestem przekonana, że sądownictwo arbitrażowe będzie się w Polsce rozwijać, i chciałabym mieć w tym swój udział. Arbitraż jest fascynujący, ponieważ często dotyczy ogromnych międzynarodowych sporów, gdzie w grę mogą wchodzić różne systemy prawne i wiele, często sprzecznych ze sobą, zasad prawnych. Arbitraż jest także mniej sformalizowany niż postępowanie przed sądem powszechnym, dlatego bardziej liczy się w nim przekonująca argumentacja niż ścisłe przestrzeganie procedury. Nie bez znaczenia jest także to, że arbitraż jest uważany za prestiżową dziedzinę prawa.
Nagroda w konkursie im. prof. Jakubowskiego to dla mnie istotny krok naprzód. Bardzo mnie ucieszyło, że moje przemyślenia spotkały się z uznaniem doświadczonych prawników. Dodało mi to wiary we własne możliwości, dlatego chciałabym w przyszłości zająć się karierą naukową, łącząc ją z pracą w kancelarii. Bardzo lubię pisać - mam szczęście, że mogę zajmować się tym, co lubię, na co dzień. Chciałabym pisać o arbitrażu w sposób zajmujący; pisząc o prawie, łatwo zagubić się w gąszczu przepisów i stracić z oczu szerszy ogląd sprawy. Nie można jednak zapominać, że za tym gąszczem przepisów stoją pewne podstawowe wartości - fundamentalne zasady prawa.
@RY1@i02/2011/138/i02.2011.138.050.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Artut Chmielewski
Katarzyna Kempa, laureatka I miejsca
ROZMAWIAŁ LESZEK JAWORSKI
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu