Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Monopol patentowy może być działaniem antykonkurencyjnym

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Posiadanie pozycji dominującej na rynku farmaceutycznym wymaga od przedsiębiorcy szczególnie ostrożnego zachowania, by jego działalność nie zakłóciła zasad konkurencji.

Precedensowe orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w branży farmaceutycznej rozszerzyło katalog nadużyć pozycji dominującej o nieprawidłowe korzystanie z procedur służących do przedłużenia monopolu. Wyrok określił elementy oceny posiadania pozycji dominującej na rynku farmaceutycznym, obejmując m.in. odpowiedni udział w rynku, siłę finansową, pozycję pierwszego gracza, jak również, co istotne, posiadanie praw własności intelektualnej. Do tej pory w orzecznictwie TSUE podkreślano, że ochrona praw własności intelektualnej może ulec ograniczeniu poprzez ich wykonywanie, gdy np. odmowa udzielenia licencji wyłącza powstanie rynku powiązanego ze szkodą dla konsumentów.

Orzeczenie z 1 lipca 2010 r. w sprawie T-321/05 pokazuje, że tendencja do ingerencji prawa konkurencji w zakres praw wyłącznych uprawnionego z patentu zaczyna być widoczna nie tylko w odniesieniu do nieprawidłowego wykonywania praw własności intelektualnej, ale także nieprawidłowego wykorzystania procedur przedłużania ochrony przez dominanta. Ten pierwszy precedensowy wyrok, który zapadł w stosunku do branży farmaceutycznej, daje nowy wymiar i tak już dość szczególnej ochronie patentowej farmaceutyków. Stwarza również duże ryzyko naruszeń po stronie firm.

Mimo odmiennych celów, którym służą prawo własności intelektualnej oraz prawo konkurencji, dziedziny te wykazują też podobieństwa. Pierwsza z nich - poprzez czasowy monopol, a druga - poprzez rywalizację podmiotów na rynku - motywują do powstawania coraz lepszych rozwiązań.

Na gruncie orzeczenia podkreślono, że posiadanie pozycji dominującej, w tym m.in. poprzez posiadanie praw własności intelektualnej, wymaga od przedsiębiorcy szczególnie ostrożnego zachowania w celu przestrzegania zasad niezakłóconej konkurencji. Do wykazania zaś, że wykorzystywanie pozycji dominującej prowadzi do zakłócenia konkurencji, wystarczającym kryterium jest fakt, że praktyka nie mieści się w granicach dozwolonej konkurencji i w związku z tym może ją ograniczać. Nie jest przy tym wymagane udowodnienie, iż działanie przedsiębiorcy miało umyślny charakter lub było podjęte w złej wierze. Rodzi to duży margines ryzyka w zakresie działań innowacyjnego przemysłu farmaceutycznego.

Na kanwie przedmiotowego orzeczenia tworzy się zasada, zgodnie z którą istnienie specjalnych środków zaskarżenia dla systemu patentowego nie może zmieniać zasad stosowania zakazów i sankcjonowania na gruncie prawa konkurencji. Na spółkę została nałożona bardzo wysoka kara pieniężna - nieadekwatna, jak może się wydawać, biorąc pod uwagę, że orzeczenie przeciera szlak sankcjonowania tego rodzaju działań na gruncie prawa konkurencji. Pojawia się ryzyko, że działanie dominanta w zakresie prób przedłużania monopolu, nawet jeżeli będzie podjęte w dobrej wierze, może być uznane za nadużycie pozycji dominującej.

Małgorzata Paluch

specjalista prawa farmaceutycznego, Chałas i Wspólnicy Kancelaria Prawna

Wyrok sądu z 1 lipca 2010 r. w sprawie T-321/05, Dz.U. C 221 od 14.08.2010

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.