Jedna unijna agencja
Zamiast składać wnioski w każdym kraju z osobna i za każdym razem przechodzić skomplikowaną procedurę w oparciu o lokalne przepisy, za kilka lat firmy mogą się doczekać ujednoliconej procedury oceny technologii medycznych.
Pomysł na powołanie unijnej Agencji Oceny Technologii Medycznych ma John Dalli, europejski komisarz ds. polityki w sprawach zdrowia, i już zaczął jego konsultacje. - Dla koncernów farmaceutycznych oznaczałoby to znaczne ograniczenie biurokracji i kosztów, a dla państw członkowskich oszczędności, bo agencje krajowe przestałyby powielać te same badania - powiedział Dalli.
Choć przy rejestracji leków firmy mogą korzystać już z unijnych procedur, w kwestii refundacji każde państwo członkowskie ocenia ich skuteczność osobno, porównując z innymi dostępnymi już na rynku lekami oraz badając różnice w cenach. Na tej podstawie wydawane są rekomendacje, czy lek refundować; w Polsce nie są one wiążące dla ministra zdrowia, który ma ostateczne prawo głosu.
Zdaniem unijnego komisarza unijna AOTM mogłaby przejąć przynajmniej kwestię porównywania właściwości leków. Miałaby nawet do tego lepsze warunki z powodu lepszego dostępu np. do informacji o niepożądanych skutkach.
Zdaniem firm farmaceutycznych to bardzo dobre rozwiązanie, choć niekoniecznie w Polsce może się sprawdzić, bo nowoczesne leki i tak wchodzą na listy refundacyjne z wieloletnimi opóźnieniami z powodu braku pieniędzy w publicznym systemie ochrony zdrowia.
ola
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu