Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Unia wesprze małe firmy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

PO DWUDZIESTU LATACH - Bruksela chce dokończyć budowę Jednolitego Rynku. Dzięki niemu spółka zarejestrowana w jednym kraju Unii będzie mogła działać na terenie całej Wspólnoty

Jedni wieszczą powrót "polskiego hydraulika". Inni zacierają ręce na nowe możliwości robienia biznesu. Przedstawione wczoraj przez Komisję Europejską propozycje, które mają dokończyć budowę Jednolitego Rynku, wywołały kontrowersje w krajach Unii.

Największym ułatwieniem będzie utworzenie "profesjonalnego dowodu osobistego". To dokument, który miałby wystarczyć dla prowadzenia w całej Europie niezależnej działalności gospodarczej. Komisja Europejska wpadła na taki pomysł po konsultacjach z 32 organizacjami branżowymi reprezentującymi m.in. położnych, przewodników górskich czy aptekarzy. Wskazywali oni, że choć teoretycznie każdy mieszkaniec UE może prowadzić działalność w tych obszarach, w praktyce cała sieć pozwoleń, egzaminów i limitów to uniemożliwia.

Usprawnić działalność małych firm w całej Unii ma też wspólny europejski patent. Po jego zarejestrowaniu przedsiębiorca będzie mógł wykorzystywać swój wynalazek (lub czerpać korzyści ze sprzedaży licencji) we Wspólnocie. Do porozumienia nie chcą tylko przystąpić Hiszpania i Włochy. Domagają się one, by patent był obowiązkowo tłumaczony na hiszpański i włoski, podczas gdy projekt Brukseli zakłada jedynie trzy języki urzędowe: angielski, francuski i niemiecki. To ma ograniczyć koszty rejestrowania.

Kontrowersje budzi utworzenie Wspólnej Bazy Podatkowej od Zysków Przedsiębiorstw (Common Consolidated Corporate Tax Base - CCCTB). Zdaniem Brukseli chodzi o harmonizację zasad księgowania kosztów i przychodów oraz umożliwienie firmom działającym w wielu państwach UE rozliczenie się z fiskusem w jednym miejscu. Jednak Irlandia obawia się, że to początek zamachu na jej bardzo niską (12,5 proc.) stawkę CIT. Wątpliwości ma także Wielka Brytania.

Inny pomysł ułatwi udział w przetargach publicznych. Każdy z nich będzie rejestrowany na portalu Komisji Europejskiej, gdzie firmy będą także mogły zgłosić swój akces. To umożliwi znacznie większą konkurencję w walce o pieniądze publiczne.

Pozostałe propozycje, jak promocja handlu elektronicznego i jednolity system rejestracji samochodów, wywołują już mniej kontrowersji, ale też ich wpływ na rozwój gospodarki europejskiej będzie raczej marginalny.

Komisja Europejska chce, by najważniejsze propozycje weszły w życie do końca roku, a więc tuż przed 20. rocznicą powołania przez ówczesnego jej szefa Jacquesa Delorsa Jednolitego Rynku. Teoretycznie to możliwe, bo decyzje w sprawach gospodarczych są podejmowanie w Radzie UE kwalifikowaną większością głosów i pojedyncze państwa nie mogą ich zablokować.

- Jednolity Rynek to krwiobieg europejskiej gospodarki. Jeśli nie zlikwidujemy około 150 przeszkód, które utrudniają swobodną wymianę towarów, kapitałów, ludzi i usług, to dynamiczny rozwój Unii nie będzie możliwy - apelował wczoraj przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.

Eksperci przypominają, że temu samemu miała służyć w 2005 r. tzw. dyrektywa usługowa. Jej treść została jednak zasadniczo rozwodniona po tym, jak stała się ona głównym narzędziem eurosceptyków w kampanii w referendum we Francji w sprawie przyjęcia europejskiej konstytucji. To właśnie wtedy pojawiła się postać "polskiego hydraulika", który w wyniku pełnego otwarcia Jednolitego Rynku miał odbierać pracę Francuzom.

@RY1@i02/2011/073/i02.2011.073.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP/East News

Komisja Europejska niektóre punkty Jednolitego Rynku chce wprowadzić w życie do końca 2011 r.

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.