Rolnicy mogą być ścigani za korzystanie z nasion
Rolnictwo
Nad Polską wisi widmo kar, jakie Komisja Europejska może nałożyć za brak implementacji unijnych dyrektyw dotyczących organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO). Z uwagi na pilną potrzebę uregulowania tych kwestii wczoraj w Kancelarii Prezydenta RP odbyła się debata pt. "Organizmy zmodyfikowane genetycznie. Konieczność czy wybór? Szansa czy zagrożenie?".
Zarzuty Komisji
Okazuje się, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zajmuje się aż trzema sprawami przeciwko Polsce.
- Główny zarzut Komisji Europejskiej dotyczy nieprawidłowego wdrożenia całego pakietu dyrektyw dotyczących GMO. Unia wymaga, by państwa członkowskie ustaliły takie zasady prawne, by w żaden sposób nie można było utrudniać wprowadzenia do obrotu na terytorium kraju produktów GMO, które już zostały dopuszczone na terenie Unii - mówi Magdalena Markiewicz, prawnik z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy. Jedną sprawę Polska już przegrała, a to otwiera Komisji Europejskiej drogę do zaproponowania kar dla Polski.
ACTA w grze
W trakcie wczorajszej debaty Stanisław Kowalczyk, główny inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, wskazał, że wiele takich zmodyfikowanych produktów, jak np. nasiona, jest chronionych patentami, a to oznacza, że podlegać będą pod umowę ACTA. To rodzi pytanie, komu przysłuży się wprowadzenie regulacji o GMO, skoro jedna ze światowych firm rolniczych już dziś korzysta z usług policji nasiennej, która ściga rolników, którym wygasła licencja na korzystanie z konkretnych nasion, a nadal ich używają.
Łukasz Kuligowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu