Potrzeba ponownej interwencji ustawowej
MasterCard i Visa podnoszą niektóre prowizje związane z obsługą transakcji kartami - donosi prasa. Każda taka podwyżka jest wyrazem chęci trwania na rynku o niestabilnym status quo
Zawyżona opłata interchange, będąca głównym składnikiem całkowitego kosztu akceptacji kart, jest barierą rozwoju polskiej gospodarki, przyczyniając się do strat ponoszonych przez przedsiębiorców i do zubożenia polskich konsumentów, na których ostatecznie przenoszone są wszystkie koszty opłaty interchange w postaci wyższej ceny. Winę za taki stan rzeczy ponoszą międzynarodowe organizacje płatnicze, Visa i MasterCard, których duopolistyczne praktyki i niedopuszczanie do rynku nowych podmiotów przyczyniają się do ograniczenia zasady wolnej konkurencji oraz przeszkadzają dalszemu swobodnemu rozwojowi obrotu bezgotówkowego.
Pora zmienić schemat
Dotychczasowy schemat działania międzynarodowych czterostronnych organizacji płatniczych był oparty na wysokim poziomie opłaty interchange: im wyższy dla danego produktu kartowego, tym chętniej bank komercyjny wydawał kartę. Siły rynkowe nie działały prawidłowo, gdyż budowano presję na podnoszenie kosztów funkcjonowania systemu, które ponosili przedsiębiorcy oferujący klientom przyjmowanie płatności kartowych. Skutkiem wadliwie działającego rynku jest niedorozwój sieci akceptacji kart w Polsce - jedynie 20 proc. punktów handlowo-usługowych w Polsce przyjmuje karty płatnicze. Polscy przedsiębiorcy, którzy obecnie nie posiadają terminali płatniczych (głównie MSP), oczekują niższych kosztów akceptacji kart.
Rynek płatności bezgotówkowych przez kilkanaście lat odczuwał negatywne skutki nadmiernie wysokich kosztów działania. Postulaty polskich przedsiębiorców nie docierały skutecznie do decydentów mających wpływ na poziom opłat. Dopiero interwencja ustawowa ma doprowadzić do zrównania sił rynkowych, które nie działały prawidłowo, jeśli uwzględnić duopol międzynarodowych organizacji Visa oraz MasterCard. Polskim rozwiązaniom wtórują organy unijne. Latem ogłoszono projekt rozporządzenia, według którego stawki opłaty interchange mają wynieść 0,2 proc. dla kart debetowych oraz 0,3 proc. dla kart kredytowych.
Unijne propozycje szerzej dotykają wielu nierynkowych kwestii. Kluczowym elementem rozporządzenia w aspekcie limitów stawek opłat interchange jest skuteczność zakazu obchodzenia jego przepisów.
Czy rozporządzenie wystarczy?
Po pierwsze banki - wydawcy kart płatniczych, a także same organizacje płatnicze nie powinny mieć możliwości obejścia przepisów rozporządzenia poprzez nakładanie na agentów lub akceptantów dodatkowych obciążeń w postaci innych opłat, których celem będzie kompensata zmniejszonych dochodów z opłaty interchange; postulowane byłoby zawarcie przykładowego wyliczenia katalogu takich opłat, chociażby w zakresie "powiązanych działań". Po drugie powstaje pytanie, czy obecne brzmienie tego artykułu zapewnia odpowiednią gwarancję skuteczności rozporządzenia, skoro odnosi się jedynie do kwot netto otrzymywanych z systemu kart płatniczych przez banki wydające karty płatnicze, nie zaś do opłat pobieranych przez agentów rozliczeniowych od akceptantów i od agentów do organizacji płatniczych. Można sobie wyobrazić sytuację, w której wprawdzie banki wydawcy będą stratne, jednak zostaną podwyższone opłaty na rzecz banków - agentów rozliczeniowych i organizacji płatniczych. W efekcie istnieje ryzyko, że sytuacja akceptantów i konsumentów nie ulegnie spodziewanej poprawie. Po trzecie wskazane byłoby uregulowanie prywatnoprawnych skutków zastosowania wyższych niż dopuszczalne w rozporządzeniu stawek opłaty interchange. Wskazaną sankcją prywatnoprawną byłoby zastąpienie z mocy rozporządzenia wyższych stawek opłaty interchange maksymalnymi stawkami przewidzianymi w rozporządzeniu. Wprowadzenie sankcji prywatnoprawnych przesądzi o bezwzględnym charakterze regulacji, a co za tym idzie zapewni jej skuteczność nie tylko na gruncie publicznoprawnym (sankcje administracyjne wobec dostawców nieprzestrzegających postanowień rozporządzenia), ale i od razu sankcje prywatnoprawne (relacja agent rozliczeniowy - akceptant).
Zarówno już zapowiedziane, jak i te przewidywane podwyżki wybranych składników opłaty od transakcji kartą płatniczą lub bazującymi na niej instrumentami należy uznać za działania szkodliwe dla rynku, dla polskich przedsiębiorców i konsumentów. Należy się również zastanowić, czy tego typu zapowiedzi nie są prowokacją, która mogłaby prowadzić do konieczności wprowadzenia nadzoru podmiotowego dla mało transparentnej działalności międzynarodowych organizacji Visa i MasterCard na polskim rynku usług finansowych.
@RY1@i02/2013/230/i02.2013.230.20000060k.802.jpg@RY2@
Robert Łaniewski, prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego
Robert Łaniewski
prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu