O leczeniu w UE nie mogą decydować względy finansowe
Stowarzyszenia pacjentów są przeciwne limitowaniu środków, które NFZ przeznaczy na zwrot wydatków na zabiegi i porady lekarskie uzyskane za granicą
Jutro wchodzi w życie dyrektywa transgraniczna. W Europie, bo Polska nie jest gotowa na jej wdrożenie. Projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który implementuje unijne przepisy, jest jeszcze na etapie uzgodnień. Sławomir Neumann, wiceminister zdrowia, zapowiedział, że nowela trafi do Sejmu w grudniu. Jak ustalił DGP, do projektu jest bardzo dużo zastrzeżeń.
Dyrektywa przyznaje prawo swobodnego leczenia w UE. Polskie przepisy wprowadzają jednak wiele ograniczeń tej zasady. Eksperci mają zastrzeżenia do wielu z nich. Kontrowersje budzą przepisy dotyczące odmowy zgody NFZ na pokrycie kosztów leczenia transgranicznego. Zgodnie z projektem jedną z jej przesłanek jest możliwość uzyskania przez pacjenta takiego świadczenia w Polsce w terminie nieprzekraczającym dopuszczalnego czasu oczekiwania. Naczelna Rada Lekarska (NRL) zwraca uwagę, że nie ma obecnie żadnych przejrzystych mechanizmów, które pozwalały określić, jaki czas oczekiwania na leczenie jest dopuszczalny. Ponadto przy jego ustalaniu powinny być brane pod uwagę względy medyczne, a nie finansowe czy administracyjne.
Także Barbara Kozłowska, rzecznik praw pacjenta (RPP), wskazuje, że zapis ten jest niezgodny z treścią dyrektywy. Jej art. 8 ust. 6 pkt d mówi, że państwo członkowskie może odmówić wydania uprzedniej zgody, jeżeli opieka medyczna może być świadczona na jego terytorium w terminie uzasadnionym przesłankami medycznymi. RPP postuluje dostosowanie zapisów ustawy do sformułowania użytego w dyrektywie.
Eksperci mają zastrzeżenia do trybu, w jakim pacjent będzie odzyskiwał od NFZ pieniądze wydane na leczenie za granicą. Chory będzie musiał najpierw uzyskać skierowanie na leczenie w UE. Po skorzystaniu z terapii wypełnić zaś druk urzędowy, którego wzoru minister jeszcze nie opublikował oraz przedłożyć tłumaczenie dokumentacji medycznej sporządzonej za granicą. Decyzję w sprawie zwrotu środków podejmie dyrektor oddziału NFZ. Skargę na nią zainteresowany złoży do prezesa funduszu.
- Pacjentowi powinno przysługiwać odwołanie do sądu, a nie do prezesa NFZ - podkreśla Maciej Hamankiewicz, prezes NRL.
Natomiast RPP podkreśla, że w projekcie ustawy nie wskazano terminu, w jakim wspomniane odwołanie powinno zostać złożone.
Zdaniem samorządu lekarskiego słabością ustawy jest brak w niej przepisów określających zasady udzielania przez polskie placówki medyczne świadczeń obywatelom innych państw UE.
Nie rozstrzyga o możliwości i trybie udzielania odpłatnych świadczeń zdrowotnych przez SP ZOZ. Nie wskazuje, w jakim języku ma być prowadzona dokumentacja medyczna ani jakie dokumenty powinien przedłożyć pacjent z zagranicy.
Z kolei wątpliwości stowarzyszeń pacjentów budzi wprowadzenie reguły ostrożnościowej polegającej na wyodrębnieniu w budżecie NFZ kwoty przeznaczonej na zwrot kosztów leczenia transgranicznego. Po jej wyczerpaniu NFZ zawiesi wypłaty, a pacjentom nie będą przysługiwały odsetki. Przedstawiciele stowarzyszeń podkreślają, że po zawieszeniu wypłat to chorzy będą realizowali i kredytowali zadania państwa dotyczące opieki transgranicznej. O wprowadzenie reguły ostrożnościowej wnioskował minister finansów. Ten, jak ustalił DGP, poprosił o wydłużenie terminu konsultacji.
- Przedstawiony materiał wymaga wnikliwej analizy - poinformowało biuro prasowe ministra finansów.
Beata Lisowska
Projekt w trakcie uzgodnień zewnętrznych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu