Zagrożone delegowanie pracowników za granicę
Rynek pracy
UE chce ograniczyć przepływ pracowników w przygotowywanej dyrektywie o ich delegowaniu. Jest ryzyko, że Parlament Europejski w nowej kadencji zmieni obecne przepisy i zupełnie zablokuje tę swobodę w tym zakresie.
- Będzie gorzej, pytanie tylko, czy dramatycznie - tak o przyszłości delegowania polskich pracowników za granicę mówił Stefan Schwarz z Inicjatywy Mobilności Pracy w trakcie I Ogólnopolskiej Konferencji "Koordynacja systemów zabezpieczenia społecznego".
Debatowano nad projektem dyrektywy, która zdaniem pracodawców zagraża konkurencyjności polskich firm w Europie. Prace nad nią toczą się w Komisji Zatrudnienia Parlamentu Europejskiego (PE). Głosowanie w tej sprawie już raz zostało przełożone z powodu różnicy zdań. Kolejne wyznaczono na 29 maja 2013 r.
- O kompromis będzie trudno, bo w czasie prac zgłoszono aż 833 poprawki, niektóre wzajemnie się wykluczają. Możliwe, że także obecny termin nie zostanie dotrzymany - tłumaczy europoseł Danuta Jazłowiecka z Komisji Zatrudnienia PE.
W założeniu nowa dyrektywa miała jedynie doprecyzować przepisy dyrektywy 96/71/WE z 16 grudnia 1996 r. dotyczącej delegowania pracowników w ramach świadczenia usług (Dz.U. WE L 18/1 z 21 stycznia 1997 r.), tak by lepiej chronić prawa zatrudnionych. Państwa starej Unii w obliczu kryzysu chcą jednak za jej pomocą maksymalnie ograniczyć zjawisko delegowania i zatrudniania tańszych pracowników z Polski.
Zamiast ochrony praw zatrudnionych obecny projekt dyrektywy akcentuje zwiększenie obowiązków po stronie firm i uprawnień kontrolnych państw.
W marcu tego roku nad dyrektywą obradowała Komisja ds. Rynku Wewnętrznego (IMCO), w ramach której udało się wypracować korzystne rozwiązania. Niestety są one niewiążące.
- Staraliśmy się znaleźć balans między prawami pracowników a obowiązkami przedsiębiorstw. Odrzuciliśmy odpowiedzialność solidarną. Postulowaliśmy też wprowadzenie zamkniętej listy środków kontrolnych i protokołów pokontrolnych - wyjaśnia europoseł Małgorzata Handzlik.
Dyrektywa w takim kształcie byłaby niewątpliwe sukcesem, ale szanse na to są niewielkie. Co więcej, pojawiają się dodatkowe zagrożenia.
- Niebezpieczna jest możliwość rewizji dyrektywy bazowej z 1996 r. - wskazuje europoseł Danuta Jazłowiecka.
- Za tym opowiada się Grupa Socjalistów i Demokratów, dla której temat ten był elementem kampanii wyborczej w 2009 r. - dodaje.
Zmianom w dyrektywie bazowej przeciwny jest także polski rząd.
- Nowa dyrektywa powinna jedynie doprecyzować, jak stosować dyrektywę o delegowaniu pracowników z 1996 r., i zawierać przepisy niezbędne do jej wykonania, a nie wykraczać poza nią - tłumaczy Magdalena Klimczak-Nowacka z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
Inicjatywa wypracowania przepisów chroniących pracowników powstała po głośnych wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczących nadużyć dużych firm. Paradoksem jest to, że uderzy w małe i średnie przedsiębiorstwa.
230 tys. z miliona ogółu pracowników delegowanych w UE stanowią Polacy
Karolina Topolska
Projekt znajduje się w uzgodnieniach
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu